Ta historia nie będzie oryginalna, ale
i tak warto ją opisać. Odezwała się do mnie pani Aldona z prośbą
o poradę:
“Witam Panie Michale, znalazłam Pana blog poszukując informacji o funduszach stabilnego wzrostu.
Chciałabym prosić Pana o jakieś wskazówki, co mam zrobić. Dwa lata temu, będąc w banku, wyłączyłam kompletnie umysł i podpisałam umowę wykupując jednostki uczestnictwa funduszu Noble Fond Stabilnego Wzrostu Plus w Getin Banku na dużą kwotę – 70 tysięcy złotych.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że się na tym kompletnie nie znam, a opłaty pobierane przez bank są ogromne 3 % na wstępie i za prowadzenie 3,5 procent i pewnie za coś jeszcze...
Już wiem, że im dłużej to mam, straty są większe. Cena za jednostki uczestnictwa na dzień 1 czerwca br. to 141,69zł, co w przemnożeniu na liczbę jednostek, które mam, daje zaledwie 69403,77zł.
Proszę mi napisać, czy powinnam z tego zrezygnować i stracić teraz, czy czekać na jakiś dogodniejszy moment? Dogodniejszy czyli jaki? Co Pan by zrobił na moim miejscu, mając taki bubel?”
