Pokazywanie postów oznaczonych etykietą finanse osobiste. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą finanse osobiste. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 stycznia 2019

Czytelnik Piotr: „Zacząłem regularnie oszczędzać. Czy moje podejście jest rozsądne?”

Napisał do mnie Pan Piotr:

„Witam. Mam 30 lat i niski budżet. Od niedawna zacząłem regularnie oszczędzać. Chciałbym [w przyszłości] uzyskać dodatkową emeryturę. 
Uznałem, że najlepszym na to sposobem, będzie założenie sobie kont IKE i IKZE. Planuję zrobić tak, że na koncie IKE będę działał ryzykownie, czyli akcje, a na koncie w IKZE bezpieczniej, obligacje. 
Czy z Pana doświadczenia wynika, że jest to rozsądna strategia dla młodej osoby, która ma wiele lat oszczędzania przed sobą, jak i emeryturę za wiele lat? 
Z góry dziękuję za odpowiedź”

Lubię i nie lubię takich dużych, otwartych pytań 🙂 W przeszłości odpowiedziałem w szczegółach na dwa podobne (jak zacząłem oszczędzać i po co oszczędzam).

Nie mam mandatu, żeby doradzać indywidualnie konkretne rozwiązania. Mogę co najwyżej napisać, jaka jest moja ogólna opinia, bazując na moich osobistych doświadczeniach i przekonaniach.

niedziela, 6 stycznia 2019

Jakie błędy popełniłem i czego się nauczyłem w 2018? Plus kilka planów na przyszłość

Mi i mojej rodzinie minął dobry, spokojny rok. Jest na czym dalej budować. Ale nie wpadamy w samozadowolenie.

W sprawach finansowych, podobnie jak rok temu, mogę powtórzyć, że:

  • zarabiamy więcej niż wydajemy
  • nie mamy żadnych długów
  • mamy oszczędności, które dodatkowo stabilizują sytuację  

Życie codzienne generalnie nam działa – od przedszkola dzieci poprzez zdrowie po relacje z rodziną i znajomymi. Działamy, żeby tej szczęśliwej passy nie przerywać. Ale jest też kilka większych wyzwań na horyzoncie.

I to właśnie o nich chciałbym napisać.

środa, 22 sierpnia 2018

Kryzys finansowy w Turcji – najważniejsza lekcja dla przeciętnego Kowalskiego

Nie – to nie będzie o tym, czy Polska to kolejna Turcja. Szczerze – to nie będzie nawet o rozwijającym się kryzysie finansowym w Turcji 🙂

To będzie o tym, co może zrobić zwykły człowiek, który żyje w peryferyjnym kraju, żeby choć częściowo uchronić swoje oszczędności przed skutkami nagłych lokalnych kryzysów finansowych.

Oczywiście może zawsze wyjechać do jakiegoś stabilniejszego, centralnego kraju. Ale to też nie będzie o tym.

Założenie tego wpisu jest trochę inne – co mogę zrobić bez wyjeżdżania na stałe, żeby w jakimś stopniu uniezależnić się od losów polskiej gospodarki, polskiej waluty, a może nawet polskich instytucji?

czwartek, 3 maja 2018

Posłuchaj rozmowy ze mną o IKE, IKZE i finansach osobistych w podkaście Jacka Lemparta

Odezwał się do mnie Jacek Lempart, doświadczony programista i inwestor, który rozkręca podcast System Trader.

Zaproponował rozmowę o oszczędzaniu i inwestowaniu na emeryturę. Zgodziłem się 🙂

Wyszła z tego półtoragodzinna pogadanka o dobrych praktykach i nawykach związanych z pieniędzmi, których efektem jest silna sytuacja finansowa, zresztą na długo przed przejściem na emeryturę.

Inne ciekawe wątki to:

  • alternatywy wobec oszczędzania i inwestowania w aktywa finansowe
  • czy warto żyć i działać w cieniu obaw o konfiskatę oszczędności lub totalną utratę ich wartości  

Posłuchaj całej rozmowy na stronie Jacka Lemparta.

wtorek, 26 grudnia 2017

Jakie błędy popełniłem i czego się nauczyłem w 2017?

Gdybym mógł gdzieś kupić gwarancję, że 2018 będzie tak samo udany jak 2017, byłbym gotowy sporo za nią zapłacić 🙂

Moje podstawy się nie zmieniły – od lat:

  • nie mamy długów
  • mamy oszczędności, które nas wspierają
  • nasze zarobki pokrywają koszty życia

Do tych podstaw doszło wiele dobrego.

poniedziałek, 15 maja 2017

Kalkulator regularnego oszczędzania: Ile muszę oszczędzać co miesiąc, żeby zgromadzić 10 tysięcy, 100 tysięcy, 1 milion lub inną kwotę?

Jeśli oszczędzasz, zazwyczaj masz w tym jakiś cel. Koszty realizacji tego celu powinno dać się wyrazić liczbą.

Sprawa jest prosta, jeśli chodzi o jednorazowy wydatek, np. wycieczkę albo remont mieszkania. Zazwyczaj da się ustalić ich cenę.

Trochę trudniej przewidzieć koszty realizacji złożonych, wieloletnich i dynamicznych celów, np. finansowania edukacji dzieci czy utrzymania poziomu życia na emeryturze. Między innymi z tego powodu zorganizowanie długoterminowych oszczędności to tak duże wyzwanie.

Ale edukacja dzieci czy utrzymanie poziomu życia na emeryturze też mają swoją „cenę”. Nawet jeśli można ją tylko oszacować, warto użyć takiego szacunku jako pierwszego punktu odniesienia przy obliczaniu, ile trzeba miesięcznie oszczędzać, żeby zgromadzić potrzebną kwotę.

Do tego służą 2 kalkulatory w tym artykule.

wtorek, 7 marca 2017

Czytelnik Karol: “Zaczynam pierwszą pracę po studiach. Co powinienem wiedzieć o oszczędzaniu i inwestowaniu?”

Dostałem serię pytań od Karola, który kończy studia i zaczyna pracę:

Witam. Mam na imię Karol i kończę studia. Od kilku dni zastanawiam się nad moją przyszłością. Jak według Pana należałoby zacząć przygodę z inwestowaniem, oszczędzaniem. Czy mógłby Pan poradzić od czego zacząć?
Poważnie zastanawiam się nad założeniem IKE i odprowadzaniem tam skromnej części mojego dochodu. Tylko czy to jest dobry stary? Czy to dobry pomysł dla kogoś w mojej sytuacji?”

Jestem może jakieś 10-12 lat „do przodu” w stosunku do Karola 🙂 Dobrze pamiętam, jak sam startowałem w dorosłe życie. Czym mogę się z nim podzielić z perspektywy czasu?

sobota, 24 grudnia 2016

Jakie błędy popełniłem i czego się nauczyłem w 2016?

Na koniec 2016 fundamenty finansów mojej rodziny trzymają się mocno. Nadal:

  1. nie mamy długów,
  2. mamy oszczędności, które nas wspierają,
  3. nasze zarobki pokrywają koszty życia.

Najwięcej do zrobienia mamy w tym trzecim obszarze. W ostatnich latach skokowo wzrosły nam bieżące koszty (dzieci!) przy stagnacji w życiu zawodowym i zarobkach.

To wredna kombinacja. Zaczęliśmy się już z tego „leczyć”. To może trochę potrwać.

Co roku przyglądam się temu, co wydarzyło się przez ostatnie 12 miesięcy – jakie błędy popełniłem i czego się nauczyłem (edycja 2015, 2014 i 2013). Jak oceniam mijający 2016?

piątek, 11 listopada 2016

[luźny piątek] Ludzie (tak, ludzie) dzielą się na akcje i obligacje. Jesteś akcją czy obligacją?

Żałuję, że nie ja to wymyśliłem.

Przeczytałem kiedyś o podziale ludzi na akcje i obligacje na popularnym blogu o długoterminowym inwestowaniu prowadzonym przez dwójkę Hindusów. To genialne porównanie.

Akcje to – generalnie – osoby o zmiennych dochodach, chętne do angażowania się w niepewne, ale perspektywiczne przedsięwzięcia i akceptujące duże wahania zawodowej „koniunktury”.

Obligacje to – generalnie – osoby o stałych dochodach, z bardziej przewidywalną pracą, niezbyt dobrze znoszące niepewność, jeśli chodzi o sprawy zawodowe.

To, czy prywatnie jesteś akcją czy obligacją, może pomóc ci zrozumieć, jak powinieneś lokować oszczędności, żeby osiągnąć równowagę między kapitałem ludzkim (praca) a finansowym (oszczędności).

sobota, 22 października 2016

Czytelnik Tomek: "Po co oszczędzasz, jak inwestujesz i czego tak w ogóle oczekujesz?"

Tomek z Wrocławia mnie zagiął 🙂
„Tu Tomek z Wrocławia, zainteresowany finansami osobistymi oraz inwestowaniem/oszczędzaniem długoterminowym, także ekonomią w skali makro.
Prowadzisz interesujący blog, dużo pracy, szacunek.
Czytam trochę w temacie, szukając (jak Ty) dla siebie "strategii" oszczędzania/inwestowania - zdefiniowania celów, horyzontu czasowego, w co, ile (jaki %), jakiego zwrotu oczekiwać. Ciebie chciałbym zapytać, jak możesz odpowiedzieć i masz czas, może to gdzieś jest na blogu:
1. w jakim horyzoncie czasowym inwestujesz / oszczędzasz i jakiego średniorocznego zwrotu się obecnie spodziewasz? Mówię tu raczej o celu "emerytalnym", ale ciekawe czy masz inne cele długoterminowego inwestowania (wolność finansowa ;), wykształcenie dzieci)
2. w jakie klasy aktywów % alokujesz obecnie nadwyżki i czy dla nich masz jakiś oczekiwany średnioroczny zwrot."

niedziela, 16 października 2016

Dlaczego te 4 sposoby oszczędzania i inwestowania nie są jak lokata bankowa?

Słyszeliście kiedyś coś takiego?

„Obligacje korporacyjne są jak lokata bankowa”.

„Spółki dywidendowe są jak lokata bankowa”.

„Fundusze pieniężne, gotówkowe i obligacyjne są jak lokata bankowa”.

„Na zarabianiu na promocjach bankowych wychodzi się lepiej niż na lokatach bankowych”.

Ja wiele razy. Nawet jeśli dokładne słowa były inne, wydźwięk był właśnie taki. Coś jest jak depozyt w banku. Coś jest alternatywą lub zamiennikiem dla utrzymywania oszczędności na depozycie bankowym. Czy to przydatne skróty myślowe?

sobota, 2 stycznia 2016

Jakie błędy popełniłem w 2015 i czego się z nich nauczyłem?

Są dwa rodzaje błędów – zabójcze oraz budujące. Przez ostatnie lata, między innymi dzięki prowadzeniu tego serwisu, nauczyłem się unikać tych pierwszych i jak najbardziej wykorzystywać te drugie.

Być może dzięki temu mogę napisać, że z mojej perspektywy 2015 to był udany i spokojny rok. Nawet gdybym bardzo chciał, nie mam na co narzekać. Nie popełniłem żadnych zabójczych błędów.

Trzy najważniejsze filary finansów mojej rodziny stoją jak stały – nadal nie mamy praktycznie żadnych długów, nasze zarobki nadal pokrywają wydatki, a konserwatywnie prowadzone oszczędności zapewniają dodatkowy luz. W podsumowaniu poprzedniego roku napisałem niemal dokładnie do samo. Nie obrażę się, jeśli na zakończenie 2016 będę mógł to powtórzyć po raz kolejny.

To nie był jednak idealny rok. Popełniłem mnóstwo mniejszych błędów. Jakie błędy popełniłem w 2015 i czego się z nich nauczyłem?

sobota, 7 listopada 2015

[szerszy obraz] Jaką wizję gospodarki i rynków miał Hyman Minsky i czego się z niej nauczyłem?

Spójrzmy na życie z nietypowej perspektywy – jak na serię przepływów pieniędzy. A na rzeczywistość wokół nas jak na skomplikowaną sieć zobowiązań między ludźmi, firmami i instytucjami, które wywołują te przepływy pieniędzy w czasie. Struktura tych zobowiązań bywa co jakiś czas źródłem problemów, które lubimy nazywać kryzysami.

Taki punkt wyjścia w myśleniu o gospodarce i rynkach proponuje mało znany w Polsce ekonomista Hyman Minsky. Moim zdaniem za pomocą tego trochę abstrakcyjnego, księgowego modelu można też spróbować zrozumieć i ulepszyć indywidualne decyzje finansowe.

Na świecie Hyman Minsky ceniony jest przede wszystkim za to, że jego poglądy uwzględniają olbrzymią rolę instytucji finansowych, pieniądza (w tym kredytu) oraz zysku we współczesnej gospodarce. Kryzys finansowy rozpoczęty w USA w 2008 roku określa się czasem mianem "momentu Minsky'ego".

Jaką wizję gospodarki i rynków ma Hyman Minsky? Czego się z niej nauczyłem?

wtorek, 7 kwietnia 2015

[szerszy obraz] Czego nauczyłem się z książki „Zwierzęce instynkty” Roberta Shillera i George'a Akerlofa?

Socjolog William Bruce Cameron powiedział kiedyś: „Nie wszystko, co da się policzyć, się liczy, a nie wszystko, co się liczy, da się policzyć”. Książka Roberta Shillera i George's Akerlofa, dwóch amerykańskich ekonomistów uhonorowanych nagrodą Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii, jest ciekawa, ponieważ skupia się na tym, czego nie da się łatwo policzyć, a jednak jest bardzo ważne dla gospodarki i rynków. To nietypowe dla ekonomistów i finansistów zakochanych w wykresach, wskaźnikach i statystykach.

W „Zwierzęcych instynktach”, wydanych po raz pierwszy w 2009 roku, niedługo po wybuchu kryzysu finansowego w USA, Shiller i Akerlof proponują wizję gospodarki i rynków, którymi w znacznym stopniu rządzą czynniki psychologiczne i emocjonalne. Nazywają je „zwierzęcymi instynktami” nawiązując do określenia (animal spirits), które użył w „Ogólnej Teorii” John Maynard Keynes w odniesieniu do impulsów, które każą nam działać, mimo że konsekwencje i rezultaty naszych decyzji (od osobistych po międzynarodowe) są i muszą być niepewne, a nasza zdolność do ciągłego przetwarzania wszystkich informacji jest i musi być ograniczona.

Robert Shiller i George Akerlof najpierw nazywają po imieniu pięć takich „zwierzęcych instynków”, a potem próbują dzięki nim wyjaśnić osiem nieracjonalnych na pierwszy rzut oka zjawisk we współczesnej gospodarce. Czy ta wiedza może być do czegokolwiek przydatna?

piątek, 2 maja 2014

[szerszy obraz] Jaką wizję rynków i gospodarki ma Ray Dalio i czego się z niej nauczyłem?

Ray Dalio to znany amerykański inwestor obecny na rynku od lat 70. Jest założycielem i zarządzającym funduszy firmy Bridewater Associates, która specjalizuje się w obsłudze dużych instytucjonalnych inwestorów, np. funduszy emerytalnych oraz funduszy majątku narodowego (sovereign wealth funds). Bez bicia przyznaję, że jestem pod sporym wrażeniem jego spojrzenia na rynki, gospodarkę i wiele innych kwestii.

Dlaczego? Z kilku powodów. Po pierwsze, jego wizja jest panoramiczna i oparta o długoterminowe, uniwersalne mechanizmy, które napędzały, napędzają i będą napędzać cywilizację, a nie krótkoterminowy szum informacyjny. Po drugie, Dalio ma rzadką umiejętność rozbijania skomplikowanych zjawisk na ich podstawowe składowe, co umożliwia trafniejszą i spokojniejszą analizę. Po trzecie, mimo że jego obserwacje i wnioski dotyczą głównie dużych, trochę abstrakcyjnych procesów makroekonomicznych, mogą być też z powodzeniem zastosowane na poziomie finansów osobistych każdego przeciętniaka czy indywidualnego inwestora.

W założeniu chciałem ten artykuł napisać dopiero po przeczytaniu, obejrzeniu i przesłuchaniu wszystkiego, co powiedział Ray Dalio (oraz jego krytycy), ale zadanie przerosło moje zasoby czasu. Skupiłem się tylko na najważniejszych publikacjach. Jaka wizja rynków i gospodarki się z nich wyłania?

niedziela, 26 stycznia 2014

[szerszy obraz] Czego nauczyłem się z książki „Potęga pieniądza. Finansowa historia świata” Nialla Fergusona?

Niall Ferguson to znany brytyjski historyk, który najchętniej bierze na warsztat duże, panoramiczne tematy dotyczące całej cywilizacji. W „Potędze pieniądza” przygląda się roli, jaką na przestrzeni stuleci odgrywały i nadal odgrywają finanse oraz rynki. Pierwsze wydanie książki zbiegło się w czasie z kryzysem finansowym w 2008 roku i zostało raczej chłodno przyjęte, ale z perspektywy czasu widać, że jej treść się broni.

To nie jest raczej propozycja z kategorii finanse osobiste. Nie znajdziemy w niej też zbyt wielu praktycznych wskazówek, jak i gdzie inwestować pieniądze, żeby chronić i pomnażać kapitał.

„Potęga pieniądza” to raczej próba zrozumienia, skąd się wzięły mechanizmy współczesnych finansów – i tych na poziomie osobistym, i tych na poziomie korporacyjnym czy państwowym. Czy nam się to podoba, czy nie, są one jednym z fundamentów rzeczywistości, w której żyjemy, więc być może warto widzieć ich szerszy kontekst?

O czym dokładnie jest książka „Potęga pieniądza. Finansowa historia świata” Nialla Fergusona? Czy warto ją przeczytać? Czy zawiera jakiekolwiek praktyczne informacje dla kogoś zainteresowanego zorganizowaniem własnych finansów osobistych?

piątek, 27 grudnia 2013

Czego nauczyłem się o finansach i rynkach w 2013? Czego chciałbym nauczyć się w 2014?

Chyba po raz pierwszy w życiu przyglądałem się rynkom przez cały rok – praktycznie dzień po dniu. Kosztowało mnie to naprawdę sporo czasu i uwagi, ale potrzebowałem takiej uderzeniowej dawki informacji rozłożonych w czasie, żeby wypracować własne stanowisko wobec tego, co dzieje się na rynkach finansowych i jak na to reagować.

Pocieszam się tym, że wszystko, czego się przez ten czas nauczyłem, posłuży mi jako filtr, którym będę w kolejnych latach odsiewał szum informacyjny. Już to zresztą robię.

Jeden rok to nie jest specjalnie długi okres w większej skali, ale to i tak znacznie więcej niż hiper krótkoterminowa perspektywa, którą kieruje się wiele osób w swoich finansach osobistych oraz inwestycjach. Z perspektywy 12 miesięcy wydarzenia jednego dramatycznego dnia czy jednego fenomenalnego tygodnia, które regularnie pojawiają się na rynkach w różnych kombinacjach, wyglądają zupełnie inaczej.

W poprzednim wpisie przyglądałem się kilku błędom inwestycyjnym, które popełniłem w mijającym roku. W tym wpisie chciałbym spojrzeć z dystansu na to, czego nauczyłem się o finansach i rynkach w 2013 oraz zastanowić się, czego chciałbym nauczyć się w nadchodzącym roku?

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Czy warto regularnie oszczędzać małe kwoty? Gdzie je inwestować?

Duże kwoty biorą się z małych. Zanim ktoś zgromadzi 10 tysięcy złotych, musi zgromadzić pierwszy tysiąc. Zanim ktoś zgromadzi 100 tysięcy, musi zgromadzić pierwsze dziesięć. I tak dalej. Nie da się przeskoczyć tej kolejności i najlepiej jak najszybciej sobie to uświadomić.

Co to jest mała kwota? To sprawa względna, ale przyjmijmy, że w polskich warunkach jest to od 50 do 500zł miesięcznie. Pewnie dla wielu osób to i tak zbyt dużo, bo w typowym miesiącu w ogóle nie mają nadwyżek finansowych. W takiej sytuacji trzeba skupić się na stronie dochodowej lub wydatkowej swoich finansów osobistych – jak rozwiążemy te problemy, przyjdzie czas na zastanawianie się nad tym, co zrobić z rosnącymi oszczędnościami.

Wbrew pozorom regularna alokacja niewielkiego kapitału to całkiem złożony problem. Dlaczego? Po pierwsze – po te pieniądze wyciąga rękę kilkaset instytucji oferujących różne rozwiązania. Które wybrać? Po drugie – czy wartość naszych oszczędności rzeczywiście najlepiej utrzymują i pomnażają aktywa finansowe? Po trzecie – czy jest sens odkładać pieniądze na bardzo odległą przyszłość pozbawiając się w ten sposób możliwości skorzystania z nich dzisiaj?

wtorek, 5 listopada 2013

[szerszy obraz] Co warto zapamiętać z książki „Antykruchość” Nassima Nicholasa Taleba?

Nassim Nicholas Taleb to jeden z ciekawszych współczesnych myślicieli – nawet jeśli nie wszystkie jego poglądy można i warto wprowadzać w życie, jego książki dają naprawdę intrygujący obraz rzeczywistości i zwracają uwagę na super istotne zjawiska, które łatwo przeoczyć. Kilka miesięcy temu recenzowałem jego światowy bestseller „Czarny łabędź” o ryzyku pochodzącym ze strony mało prawdopodobnych, rzadkich i nieprzewidywalnych wydarzeń.

Antykruchość” jest w jakiejś mierze kontynuacją rozważań Taleba na temat ryzyka, zmienności, niepewności, przypadku oraz sposobów na przetrwanie w coraz bardziej skomplikowanym i nieprzewidywalnym świecie.

Niestety – wraz z rosnącym statusem tego autora – rośnie też jego ego, co widać w bombastycznym, przegadanym i chwalącym samego siebie stylu pisania. „Antykruchość” wymaga pod tym względem naprawdę dużej cierpliwości oraz silnego filtru, dzięki któremu wyłowimy najważniejszy przekaz książki.

No właśnie – jaki jest najważniejszy przekaz „Antykruchości” i jaki jest jego związek z tematem długoterminowego oszczędzania i inwestowania?

środa, 31 lipca 2013

Jak obliczyć, ile będzie warta moja inwestycja w przyszłości?

Każdy, kto powierza swoje oszczędności innym, chciałby wiedzieć, ile otrzyma za jakiś czas z powrotem. Zyski nie zawsze są gwarantowane (jak na obligacjach skarbowych czy depozytach bankowych), ale nawet jeśli w grę wchodzi ryzyko (jak w funduszach inwestycyjnych), można przynajmniej oszacować przyszłą wartość inwestycji przyjmując jakieś założenia.

Inaczej oblicza się przyszłą wartość jednorazowej inwestycji, a inaczej przyszłą wartość inwestycji regularnej, ale w obu przypadkach potrzebować będziemy trzech składników – wartości początkowej, rocznej stopy procentowej (gwarantowanej lub oczekiwanej) oraz czasu trwania inwestycji w latach.

A więc jak obliczyć, ile będzie warta nasza inwestycja w przyszłości?