John Bogle nigdy nie
ulokowałby oszczędności w funduszach inwestycyjnych, jakie znamy w
Polsce. To założyciel amerykańskiej firmy Vanguard zarządzającej
funduszami indeksowymi i ETF. Na świecie są one praktyczną,
niskokosztową alternatywą wobec aktywnie zarządzanych funduszy
inwestycyjnych oraz samodzielnemu nabywaniu dłużnych i udziałowych
papierów wartościowych. W Polsce ten rynek praktycznie nie istnieje
(więcej).
John Bogle to również
autorytet w dziedzinie długoterminowego inwestowania rozmiarów
Warrena Buffeta, Johna Templetona czy Raya Dalio. Reprezentuje jednak
zupełnie inną wizję tego procesu. Książka „Zdrowy rozsądek i
fundusze inwestycyjne” (nigdy nie przetłumaczona na polski)
opisuje w szczegółach jego podejście do budowania majątku w
oparciu o aktywa finansowe. Znajdziemy w niej też bezlitosną
krytykę całej branży finansowej, w szczególności dostawców i
dystrybutorów tradycyjnych funduszy inwestycyjnych.
Co chciałbym
zapamiętać z książki „Zdrowy rozsądek i fundusze inwestycyjne”
Johna Bogle'a? Czy jego podejście da się stosować w praktyce w
Polsce?
