poniedziałek, 15 września 2014

IKE i IKZE w funduszach inwestycyjnych ING – opinie i szczegółowa analiza

Oferta indywidualnych kont emerytalnych w towarzystwie funduszy inwestycyjnych ING została doceniona między innymi przez portal Analizy.pl. Wygrała ze znaczną przewagą nad konkurencją ranking IKE w TFI opublikowany pod koniec 2013 roku. IKE z funduszami inwestycyjnymi oferuje w tej chwili 15 towarzystw.

Czy IKE Plus oraz IKZE w towarzystwie ING są rzeczywiście najlepsze w tej kategorii kont emerytalnych? Otrzymuję bardzo dużo e-maili od czytelników z prośbą o przyjrzenie się w szczegółach temu produktowi oraz o wskazanie innych propozycji, które warto rozważyć. Jestem też osobiście zainteresowany tematem, ponieważ od ponad roku utrzymuję swoje oszczędności w innym towarzystwie i – jak zawsze – jestem otwarty na pozytywną zmianę. Po roku od podpisania umowy o IKE można przenieść środki do innego dostawcy bez ponoszenia kosztów (tzw. wypłata transferowa).

Jaka jest moja opinia o IKE Plus oraz IKZE w TFI ING? Zapraszam na szczegółową analizę.

sobota, 13 września 2014

Kiedy IKZE się nie opłaci – przykładowe scenariusze

W ostatnim artykule obliczyłem razem z czytelnikiem, które konto emerytalne – IKE czy IKZE – będzie bardziej opłacalne przy założeniu, że odkładamy na nich takie same kwoty, osiągamy takie same zwroty oraz wykorzystujemy w 100% ulgi podatkowe przypisane do tych rachunków.

Z czysto matematycznego punktu widzenia wygranym jest indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego (IKZE), a jego przewaga jest szczególnie widoczna w przypadku osób, których część zarobków opodatkowana jest w drugim progu podatkowym. Niestety, żeby wykorzystywać w pełni ulgi przypisane do IKZE, trzeba spełnić szereg warunków, które są z kolei bardziej rygorystyczne niż na indywidualnym koncie emerytalnym (IKE).

W komentarzach do poprzedniego wpisu kilku czytelników zasygnalizowało, że jest to ważne źródło ryzyka dla oszczędzających, którego nie można ignorować. Zgadzam się z tym myśleniem. Dlatego proponuję przyjrzeć się kilku scenariuszom, które mogą sprawić, że inwestycja w ramach IKZE przyniesie nam straty.

sobota, 6 września 2014

Co jest lepsze IKE czy IKZE przy takiej samej miesięcznej składce – obliczenia

Indywidualne konto emerytalne oraz indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego nie wykluczają się wzajemnie. Każdy może założyć i jedno, i drugie. Równie dobrze można zdecydować się tylko na jedno z nich. W artykule napisanym kilkanaście miesięcy temu przyjrzałem się dokładnie, jak działają przypisane do IKE i IKZE przywileje podatkowe oraz jaki mają wpływ na końcową wartość oszczędności.

W związku z tym artykułem napisał do mnie pewien czytelnik (pan Łukasz), który postanowił obliczyć, które konto będzie się bardziej opłacać przy założeniu, że odkładamy zarówno na IKE, jak i na IKZE dokładnie tę samą kwotę, z taką samą regularnością i wykorzystujemy w 100% przysługujące nam ulgi podatkowe. Rezultaty jego obliczeń i wnioski z nich są bardzo interesujące.

Na którym koncie emerytalnym bardziej opłaca się oszczędzać – IKE czy IKZE? Czy można jednoznacznie uznać, że jedno z nich jest lepsze od drugiego?

sobota, 16 sierpnia 2014

Czy warto założyć IKZE w ING Banku Śląskim?

ING Bank Śląski to pierwszy bank komercyjny, który zaproponował swoim klientom IKZE w postaci rachunku oszczędnościowego. Wcześniej można było założyć konto oszczędnościowe IKZE w Deutsche Bank, ale występowało ono wyłącznie w pakiecie z polisą inwestycyjną – bank w marcu tego roku wycofał ten produkt z oferty.

Polacy najchętniej gromadzą oszczędności właśnie na gwarantowanych depozytach bankowych, więc pojawienie się na rynku IKZE w tej formie (a nie kolejnych funduszy inwestycyjnych czy ubezpieczeń na życie) i to na dodatek w ofercie dużego, znanego banku to interesujące wydarzenie. Wielokrotnie otrzymywałem w przeszłości pytania o IKZE w bankach, ale poza pakietem db Emerytura w Deutsche Bank oraz niszowymi ofertami kilku lokalnych banków spółdzielczych nie było innych propozycji.

Czy rachunek oszczędnościowy IKZE w ING Banku Śląskim to przełomowa oferta? Jakie są warunki na koncie? Jak wypada w porównaniu ze zwykłymi rachunkami oszczędnościowymi dostępnymi dla każdego i bez specjalnych wymagań na rynku?

sobota, 2 sierpnia 2014

Recenzja książki „Ślepy traf” Nassima Nicholasa Taleba

Dwie wcześniejsze książki Taleba, które opisywałem, były o wpływie nieprzewidywalnych wydarzeń na rzeczywistość („Czarny łabędź”) oraz korzystaniu na otaczającej nas zmienności („Antykruchość”). Nassim Taleb stał się dzięki nim autorytetem w dziedzinie ryzyka. Jego wcześniejsza książka - „Ślepy traf” - jest o roli przypadku w naszej codzienności, przede wszystkim na rynkach.

Mimo tego że nie ma w niej zbyt wielu wykresów, obliczeń czy gotowych receptur, książka stała się bardzo popularna wśród ludzi podejmujących dużą ilość decyzji w warunkach niepewności, szczególnie w branży inwestycyjnej oraz wśród ludzi dużego biznesu. Podobnie jak inne tytuły Taleba, „Ślepy traf” to dość luźny zbiór jego obserwacji, przemyśleń, anegdot i cytatów, które mają ilustrować spojrzenie autora na takie kwestie jak niepewność, przypadek, wiedza czy podejmowanie decyzji.

Jakie jest podejście Nassima Taleba do tych problemów? Co znajdzie w „Ślepym trafie” osoba zainteresowana podejmowaniem trafnych decyzji finansowych i inwestycyjnych? Proponuję cztery najważniejsze wnioski.

niedziela, 27 lipca 2014

Czego warto się nauczyć z wpadek funduszy inwestycyjnych (np. Idea Premium, Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych)?

Fundusze niskiego ryzyka, np. rynku pieniężnego, gotówkowe, pieniężne czy długu korporacyjnego, cieszą się w Polsce niesłabnącą popularnością. Dzieje się tak mimo tego, że co kilka lat mamy w tym segmencie do czynienia z olbrzymimi wpadkami zarządzających, które ciężko doświadczają klientów i wywołują sensację.

To właśnie w segmencie funduszy dłużnych mieliśmy najwięcej przypadków zawieszenia możliwości odkupowania jednostek (Idea Premium, trzy fundusze dłużne DWS czy Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych), które dla klientów oznaczają tymczasowy brak dostępu do oszczędności oraz – zazwyczaj – dalszą utratę ich wartości.

Czego warto się nauczyć z wpadek funduszy inwestycyjnych niskiego ryzyka? Czy da się je przewidzieć? Czy mogą się w przyszłości powtórzyć?

niedziela, 6 lipca 2014

Dlaczego oznaczenia ryzyka funduszy inwestycyjnych są mało użyteczne i co z tym zrobić?

Jednym z obowiązków informacyjnych funduszy inwestycyjnych jest podawanie w kluczowych informacjach dla inwestora poziomu ryzyka, z jakim wiąże się lokowanie oszczędności w jego jednostki. Standardem w branży jest określanie profilu ryzyka i zysku na siedmiostopniowej skali – im wyższa liczba, tym wyższego ryzyka (oraz potencjalnych zysków) możemy się spodziewać po funduszu.

Większość funduszy polskich akcji, w tym małych i średnich spółek, ma profil ryzyka na poziomie sześć. Siódemkę otrzymują między innymi fundusze z dodatkowym ryzykiem walutowym (np. akcji tureckich czy Ameryki Łacińskiej) czy fundusze oparte o kontrakty terminowe.

Jak nietrudno się domyślić, na przeciwległym końcu skali znajdują się fundusze rynku pieniężnego i inne fundusze niskiego ryzyka. Środek okupują fundusze obligacji oraz fundusze mieszane, w tym stabilnego wzrostu oraz zrównoważone.

W tego typu wskaźnikach ryzyka jest co prawda pewien ładunek informacyjny, ale problem polega na tym, że nie odzwierciedlają one dynamiki rynków i bywają błędnie interpretowane przez inwestorów. O co dokładnie chodzi?

niedziela, 29 czerwca 2014

Czy fundusze pieniężne, gotówkowe, depozytowe i lokacyjne się od siebie czymś różnią?

Jest sporo zamieszania wokół funduszy inwestycyjnych niskiego ryzyka. Pierwszy problem polega na tym, że w ich nazwach przewijają się trochę mylące przymiotniki – pieniężny, gotówkowy, depozytowy, lokacyjny, itp. Wbrew pozorom to, że fundusz nazywa się pieniężny nie oznacza, że jest funduszem rynku pieniężnego. Podobnie jak to, że fundusz nazywa się gotówkowy nie oznacza, że ma w portfelu gotówkę, a to że nazywa się lokacyjny, że zakłada za pieniądze swoich uczestników głównie lokaty bankowe.

Drugi problem polega na tym, że to właśnie niektóre fundusze niskiego ryzyka zaliczają obsunięcia kapitału oraz zakłócenia w funkcjonowaniu, których większość klientów nie spodziewa się po tej klasie funduszy. Duże wpadki przydarzyły się między innymi funduszowi Idea Premium (dzisiaj Inventum Premium), DWS Płynna Lokata (dzisiaj Investor Płynna Lokata) czy ostatnio Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych. Mniejsze wpadki, np. bankructwo emitenta obligacji korporacyjnych, które skutkuje dzienną stratą na jednostce funduszu rzędu 1-2%, zdarzają się znacznie częściej.

Czy fundusze najniższego ryzyka, czyli np. pieniężne, gotówkowe, ochrony kapitału, depozytowe, lokacyjne, płynnościowe, itp., czymś się od siebie różnią? Dlaczego większość z nich to nie są fundusze rynku pieniężnego?

niedziela, 8 czerwca 2014

Czego można się dowiedzieć ze sprawozdań finansowych funduszy inwestycyjnych?

Mam ambitny plan – zanim kupię jednostki jakiegokolwiek funduszu inwestycyjnego, będę co najmniej przeglądać jego najnowsze sprawozdanie finansowe.

Z jednej strony wynika to z tego, że chcę jak najbardziej opóźniać (tak – opóźniać!) swoje decyzje inwestycyjne. Wgryzienie się w dokumenty funduszu czy spółki to jeden ze sposobów, żeby między impulsywnym pomysłem o przekazaniu im pieniędzy w zarządzanie, a jego realizacją, musiało minąć trochę czasu. A głowa musiała trochę popracować nie tylko na poziomie przekazu marketingowego.

Z drugiej strony chodzi o to, że sprawozdania finansowe zawierają naprawdę duży i ciekawy ładunek informacyjny. Być może dla osób stawiających pierwsze kroki nie będzie to najłatwiejsza lektura, ale spójrzmy prawdzie w oczy: zasady działania funduszy nie zmienią się tylko dlatego, że nasza wiedza o nich jest zbyt mała. Zmienić się musi nasza wiedza, żebyśmy poradzili sobie z obsługą funduszy inwestycyjnych. Sprawozdania finansowe to lepsze miejsce, że dowiedzieć się więcej o konkretnym funduszu niż opinie na forach internetowych czy rozmowa z kolegą z pracy, sąsiadem albo szwagrem.

Jakie informacje znajdują się w sprawozdaniach funduszy inwestycyjnych? Czego można się z nich dowiedzieć? Jak wykorzystać w swoim procesie inwestycyjnym?

niedziela, 25 maja 2014

Czy warto mieć punkt odniesienia (benchmark) w inwestowaniu?

Czy moje wyniki inwestycyjne są dobre czy słabe w porównaniu z innymi inwestorami? Czy ryzyko, które podejmuję lokując oszczędności w niegwarantowane klasy aktywów, jest odpowiednio wynagradzane? Czy moje aktywne zarządzanie portfelem funduszy lub akcji daje efekt lepszy niż pasywna alokacja aktywów lub inwestowanie w główne indeksy? Czy moje decyzje inwestycyjne przyczyniają się do realizacji moich celów finansowych?

Jeśli mamy jasny punkt odniesienia w swoich inwestycjach, dużo łatwiej będzie nam odpowiedzieć na te i wiele innych ważnych pytań. Dlatego uważam, że warto mieć dobrze zdefiniowany benchmark (lub kilka benchmarków) nawet jeśli nikt tego od nas nie wymaga.

Jesteśmy przecież inwestorami indywidualnymi i teoretycznie możemy robić, co nam się żywnie podoba (w przeciwieństwie np. do mocno regulowanych funduszy inwestycyjnych) – nie śledzić precyzyjnie swoich wyników, nie porównywać się z nikim i ogólnie żyć w przekonaniu, że jesteśmy wyjątkowi. Mimo tego jestem zdania, że trzymanie się jasnych punktów odniesienia to super ważny element procesu inwestycyjnego. Dlaczego?