Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwestycje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwestycje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 marca 2017

10 obserwacji po ponad 10 latach doświadczeń z funduszami inwestycyjnymi

Pierwszy raz nabyłem jednostki funduszy inwestycyjnych w maju 2006 roku. Miałem wtedy 23 lata. Ulokowałem 1000 zł w – a jakże mogłoby być inaczej – fundusz polskich akcji 🙂

Od mojego pierwszego podejścia do funduszy inwestycyjnych minęło już ponad 10 lat. Przez ten czas próbowałem różnych rodzajów funduszy, różnych podziałów środków między fundusze i różnych produktów powiązanych z funduszami inwestycyjnymi.

O ile przez pierwsze kilka lat w moich zachowaniach dominował przypadek, emocje i niewiedza, od jakiegoś czasu mam poczucie kontroli nad oszczędnościami zgromadzonymi w funduszach inwestycyjnych. Jestem również zadowolony z wyników, które osiągam – nawet w trudnych momentach na rynkach.

W tym artykule dzielę się 10 obserwacjami, które zebrałem przez ponad 10 lat inwestowania w fundusze inwestycyjne.

piątek, 27 maja 2016

[wpis gościnny] Zmiany w branży maklerskiej online

W ciągu ostatniej dekady internetowe domy maklerskie stały się popularne, ponieważ są szybkie, łatwe w obsłudze, bezpieczniejsze i mniej kosztowne dla inwestorów, którzy mogą czerpać z korzyści oferowanych przez rynki finansowe na całym świecie.

Inwestorzy nieustannie poszukują sposobów na poprawę stopy zwrotu z inwestycji, a tym samym ich rentowności. Niezależnie od analizy fundamentalnej czy technicznej oferowane są liczne narzędzia, które obiecują lepsze zyski z inwestycji.

Jednakże "magiczne receptury" nie wydają się istnieć, ponieważ inwestycja nie zawsze gwarantuje dodatnie stopy zwrotu. Rynki są niestabilne w wielu przypadkach i okresach, zatem nie możemy być pewni, czy skutki naszych decyzji będą dodatnie lub ujemne.

wtorek, 22 marca 2016

Jak działają kategorie jednostek funduszy inwestycyjnych?

Jeden fundusz inwestycyjny może mieć kilka kategorii jednostek. Tak działa na przykład Ipopema m-Indeks lokujący oszczędności w spółki z indeksu mWIG40. Jeśli pierwsza wpłata na konto funduszu wyniesie 200 tysięcy złotych i więcej, klient nabywa jednostki kategorii A z niższą opłatą za zarządzanie (2% w skali roku). Jeśli pierwsza wpłata jest niższa (minimum 100zł), klient oszczędza w jednostkach kategorii B z wyższą opłatą za zarządzanie (2,5% w skali roku).

Nie każde towarzystwo rozbija swoje fundusze na kategorie. Ale wiele to robi, np. Legg Mason TFI, PKO TFI, PZU TFI, Investors TFI czy NN TFI. Przeciętni oszczędzający zazwyczaj niewiele o tym wiedzą, ponieważ sami i tak nabywają prawie zawsze standardową, detaliczną kategorię jednostek z najwyższą opłatą za zarządzanie.

Jak działają kategorie jednostek funduszy inwestycyjnych? Jakie kategorie nabywamy na platformach typu Supermarket Funduszy Inwestycyjnych mBanku czy BossaFund, na polisach inwestycyjnych czy u doradcy w banku? Czy przeciętny klient może w ogóle nabyć inne kategorie, o niższych opłatach za zarządzanie?

sobota, 27 grudnia 2014

Jakie błędy inwestycyjne popełniłem w 2014?

W tym roku popełniłem mnóstwo błędów. Ale żaden z nich nie był na tyle poważny, żeby zachwiać całokształtem finansów mojej rodziny lub spowodować ostre, długotrwałe turbulencje. To był nudny, ale udany rok – praca przynosiła regularne dochody, oszczędności wypracowały przyzwoitą stopę zwrotu ponad (w tym roku ujemną) inflację, a brak długów zapewniał przyjemny luz. Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby każdy kolejny rok był tak samo „nudny”.

Jeśli chodzi o zarządzanie oszczędnościami, najważniejszymi narzędziami stały się dla mnie w ostatnich latach alokacja między klasy aktywów, szeroka dywersyfikacja (również geograficzna) oraz proste strategie inwestycyjne (np. rebalancing). Pomogły mi opanować chaos w myśleniu i decydowaniu o oszczędnościach (które lubię wyraźnie – i trochę inaczej niż branża finansowa – odgraniczać od inwestycji). Te proste narzędzia nie zawiodły w 2014.

A co zawiodło w tym roku? Jakie błędy inwestycyjne popełniłem w 2014?

poniedziałek, 24 listopada 2014

Czy inwestowanie to hazard?

To pytanie nie daje mi spokoju. Nie mogę też dojść do jakiegoś porządku z pojęciami inwestowanie oraz spekulacja. Czym się różnią od siebie? Czym się różnią od hazardu? Czy te trzy pojęcia kompletnie się wykluczają, czy może jednak mają ze sobą coś wspólnego? Czy inwestowanie jest „lepsze” od spekulowania, które z kolei jest „lepsze” od hazardu? A może takie ostre (i dość powszechne) wartościowanie tych słabo zdefiniowanych i różnie rozumianych pojęć prowadzi tylko i wyłącznie do kolejnych nieporozumień i uprzedzeń, które na pewno nie pomagają się nam poruszać po współczesnych finansach?

Dlaczego mnie to męczy? Ponieważ jeśli chcemy zabezpieczać się z myślą o przyszłych wydatkach, np. związanych z dziećmi lub emeryturą musimy inwestować. Pod pojęciem inwestowanie rozumiem po prostu alokację oszczędności w różne klasy aktywów finansowych, w tym ryzykowne jak akcje czy obligacje długoterminowe. Z drugiej strony większość z nas nie chce traktować swoich długofalowych celów jak losu na loterii czy rozdania kart w kasynie na zasadzie „może się uda, może się nie uda”. Jak mają się do tego popularne opinie, również wśród znanych polityków, ekonomistów czy dziennikarzy, że „giełda to kasyno”, „to, co robią fundusze emerytalne, to forma hazardu”, a „fundusze inwestycyjne to jedna wielka loteria”?

W tym artykule zastanawiam się, czym się różnią się oraz co mają ze sobą wspólnego wspólnego inwestowanie, spekulowanie oraz hazard. To moje pierwsze podejście do tego gigantycznego tematu – co jakiś czas mam zamiar do niego wracać.

niedziela, 19 października 2014

Jak pojęcia oszczędzanie i inwestowanie rozumieją ekonomiści i dlaczego warto ich słuchać?

Zamieszanie myślowe to jeden z ciekawszych aspektów w finansach. Różnice w naszych zachowaniach mogą się brać z tego, że zupełnie inaczej definiujemy i oceniamy dokładnie te same zjawiska. Albo z tego, że używamy dokładnie tych samych słów do mówienia o zupełnie innych zjawiskach. Albo z tego, że używamy słów, których znaczenia tak naprawdę nie przemyśleliśmy, nie potrafimy osadzić w rzeczywistości lub zwyczajnie nie rozumiemy. W finansach jest o to wyjątkowo łatwo, ponieważ jest to w dużej mierze abstrakcyjna dziedzina.

Od razu mówię, że sam mam wciąż wielkie problemy, żeby się w tym wszystkim połapać – nie mam formalnego wykształcenia ekonomicznego i uczę się we własnym tempie. W przeszłości próbowałem na własny użytek zdefiniować, co to w ogóle są finanse osobiste oraz wyłapać granicę między oszczędzaniem a inwestowaniem. Głównym źródłem wiedzy były moje własne doświadczenia. Po kilkunastu miesiącach chciałbym wrócić do tego drugiego problemu i zastanowić się, czy warto pochylić się nad tym, jak pojęcia oszczędności oraz inwestycje definiują ekonomiści.

niedziela, 6 lipca 2014

Dlaczego oznaczenia ryzyka funduszy inwestycyjnych są mało użyteczne i co z tym zrobić?

Jednym z obowiązków informacyjnych funduszy inwestycyjnych jest podawanie w kluczowych informacjach dla inwestora poziomu ryzyka, z jakim wiąże się lokowanie oszczędności w jego jednostki. Standardem w branży jest określanie profilu ryzyka i zysku na siedmiostopniowej skali – im wyższa liczba, tym wyższego ryzyka (oraz potencjalnych zysków) możemy się spodziewać po funduszu.

Większość funduszy polskich akcji, w tym małych i średnich spółek, ma profil ryzyka na poziomie sześć. Siódemkę otrzymują między innymi fundusze z dodatkowym ryzykiem walutowym (np. akcji tureckich czy Ameryki Łacińskiej) czy fundusze oparte o kontrakty terminowe.

Jak nietrudno się domyślić, na przeciwległym końcu skali znajdują się fundusze rynku pieniężnego i inne fundusze niskiego ryzyka. Środek okupują fundusze obligacji oraz fundusze mieszane, w tym stabilnego wzrostu oraz zrównoważone.

W tego typu wskaźnikach ryzyka jest co prawda pewien ładunek informacyjny, ale problem polega na tym, że nie odzwierciedlają one dynamiki rynków i bywają błędnie interpretowane przez inwestorów. O co dokładnie chodzi?

piątek, 2 maja 2014

[szerszy obraz] Jaką wizję rynków i gospodarki ma Ray Dalio i czego się z niej nauczyłem?

Ray Dalio to znany amerykański inwestor obecny na rynku od lat 70. Jest założycielem i zarządzającym funduszy firmy Bridewater Associates, która specjalizuje się w obsłudze dużych instytucjonalnych inwestorów, np. funduszy emerytalnych oraz funduszy majątku narodowego (sovereign wealth funds). Bez bicia przyznaję, że jestem pod sporym wrażeniem jego spojrzenia na rynki, gospodarkę i wiele innych kwestii.

Dlaczego? Z kilku powodów. Po pierwsze, jego wizja jest panoramiczna i oparta o długoterminowe, uniwersalne mechanizmy, które napędzały, napędzają i będą napędzać cywilizację, a nie krótkoterminowy szum informacyjny. Po drugie, Dalio ma rzadką umiejętność rozbijania skomplikowanych zjawisk na ich podstawowe składowe, co umożliwia trafniejszą i spokojniejszą analizę. Po trzecie, mimo że jego obserwacje i wnioski dotyczą głównie dużych, trochę abstrakcyjnych procesów makroekonomicznych, mogą być też z powodzeniem zastosowane na poziomie finansów osobistych każdego przeciętniaka czy indywidualnego inwestora.

W założeniu chciałem ten artykuł napisać dopiero po przeczytaniu, obejrzeniu i przesłuchaniu wszystkiego, co powiedział Ray Dalio (oraz jego krytycy), ale zadanie przerosło moje zasoby czasu. Skupiłem się tylko na najważniejszych publikacjach. Jaka wizja rynków i gospodarki się z nich wyłania?

piątek, 24 stycznia 2014

Za i przeciw geograficznej dywersyfikacji portfela inwestycyjnego

Jaka jest waga spółek notowanych w Warszawie w globalnym indeksie grupującym wszystkie akcje firm z całego świata w publicznym obrocie? Jeśli chodzi o udział procentowy, polskie walory stanowią od 0,15% do 0,20% w zależności od przyjętej metodologii.

Dla przykładu w indeksie FTSE Global All Cap, który śledzi zachowanie 7400 firm z rynków rozwiniętych oraz rozwijających się oraz jest podstawą kilku funduszy indeksowych i ETF, polskie akcje stanowią 0,16% wszystkich aktywów. W indeksie Vanguard Total World Stock, w który również da się inwestować przez fundusze, jest bardzo podobnie. Z wynikiem 0,2% jesteśmy na poziomie takich państw jak Turcja, Izrael, Chile czy Tajlandia.

Być może lepiej wyglądamy, jeśli chodzi o produkt krajowy brutto? Jaka jest waga polskiego PKB w światowym PKB? W 2012 roku było to niecałe 0,7%, jakiejkolwiek miary byśmy nie zastosowali. To lepszy wynik niż to, co sugerują globalne indeksy rynków akcji, ale wciąż raczej marginalny.

Skoro polska giełda i polska gospodarka są takie nieznaczące w skali świata, dlaczego niewiele mniej niż 100% naszych krótko i długoterminowych aktywów finansowych opieramy właśnie na nich? Jakie są za i przeciw większej geograficznej dywersyfikacji portfela inwestycyjnego?

niedziela, 20 października 2013

Czy strategia „kup i trzymaj” ma sens?

Największy problem ze strategią „kup i trzymaj” polega na tym, że jej tak naprawdę nie ma. Dlaczego? Gdyby zapytać kilku inwestorów (od początkujących po profesjonalnych zarządzających wielkimi aktywami), jak dokładnie rozumieją to podejście do lokowania kapitału na rynku, każdy prawdopodobnie zdefiniowałby je inaczej.

Pisząc o dokładnej definicji mam na myśli długość inwestycji, która klasyfikuje nas jako inwestorów typu „kup i trzymaj” (np. co najmniej rok, co najmniej dekada, itp.), styl zajmowania i zamykania pozycji na rynku (za jednym zamachem vs rozłożone w czasie) oraz alokacja aktywów (ile w akcjach, ile w obligacjach, ile w gotówce) i jej dopuszczalne zmiany (kiedy, jak, dlaczego, itp.).

Spróbujmy lepiej opisać pojęcie strategii „kup i trzymaj” oraz zastanowić się, czy ona w ogóle ma sens?

wtorek, 24 września 2013

Jakie jest ryzyko inwestowania w obligacje skarbowe i korporacyjne?

Nie ma instrumentów finansowych pozbawionych ryzyka rozumianego jako zmienność wyceny oraz możliwość straty części lub całości inwestycji, jakkolwiek byśmy takich nie pożądali. Obligacje skarbowe i korporacyjne uchodzą za bezpieczniejsze niż akcje, ale to w żadnym wypadku nie oznacza, że nie występuje w nich ryzyko.

W rzeczywistości można z łatwością zidentyfikować kilka czynników, które stanowią zagrożenie dla naszej inwestycji w obligacje. Chodzi przede wszystkim o ryzyko stopy procentowej, ryzyko inflacji, ryzyko niewypłacalności oraz ryzyko rynkowe.

Skąd się biorą i na czym polegają te zagrożenia? Czy występują w przypadku wszystkich obligacji w jednakowy sposób? Czy i jak można się przed nimi uchronić?

piątek, 13 września 2013

[szerszy obraz] Co do powiedzenia o rynkach ma matematyk Benoit Mandelbrota?

Benoit Mandelbrot to francuski matematyk o bardzo szerokich zainteresowaniach, którego niektórzy mogą kojarzyć z tzw. fraktalami. O jego spojrzeniu na kluczowe pojęcia w świecie finansów (np. ryzyko, cenę, wartość, itp.) po raz pierwszy dowiedziałem się z książki „Czarny łabędź” Nassima Taleba, którą jakiś czas temu recenzowałem.

Mandelbrot i Taleb mają podobne, przewrotne spojrzenie na branżę finansową i rynki. Konsekwentnie podważają kluczowe założenia współczesnej teorii finansów, m.in. to, że uczestnicy rynków są racjonalni (hipoteza efektywnego rynku), ryzyko można łatwo obliczyć i zminimalizować (teoria portfelowa), a ceny różnych aktywów zmieniają się płynnie i bez zakłóceń.

Co proponuje Benoit Mandelbrot w zamian? Czym różni się jego wizja? Jak można wykorzystać ją w praktyce przy zarządzaniu własnymi oszczędnościami i inwestycjami?

wtorek, 10 września 2013

Jak ocenić, czy fundusz inwestycyjny jest ryzykowny?

Ocena ryzyka lokowania kapitału w konkretne fundusze inwestycyjne to pięta Achillesa większości początkujących inwestorów, szczególnie jeśli nie mieli wcześniej żadnej styczności z obciążaniem swoich oszczędności niepewnością. Zacznijmy od tego, że nie każdy zadaje sobie trud zrozumienia, co tak naprawdę kryje się pod pojęciem ryzyka w finansach – a należy ono do wybitnie abstrakcyjnych, przewrotnych i wielowątkowych.

Ryzyko to niepewność co do wyniku inwestycji, która przejawia się nieustanną zmiennością wyceny różnych aktywów (akcji, obligacji, surowców, nieruchomości, itp.). Inwestorzy mają różne przekonania co do przyszłości krajów, sektorów gospodarki, spółek, itp. i na bieżąco dostosowują do nich ceny odpowiednich aktywów. Ryzyko – w innym sensie – to również prawdopodobieństwo, że inwestor poniesie permanentną stratę części lub całego kapitału.

Jak wykorzystać tę wiedzę przy inwestowaniu w fundusze? Jak ocenić, czy fundusz inwestycyjny jest ryzykowny?

środa, 28 sierpnia 2013

Jak działa otwarty fundusz inwestycyjny?

Fundusz inwestycyjny to nic innego jak uregulowane prawnie narzędzie do zbiorowego inwestowania. W Polsce działalność funduszy inwestycyjnych reguluje w szczegółach ustawa z 2004r. Dokument warto przejrzeć – wbrew pozorom nie jest ani skomplikowany, ani napisany odpychającym językiem, a odpowiada na wiele praktycznych pytań.

Na działalność funduszu wpływ ma w rzeczywistości o wiele więcej osób i instytucji niż tylko jego zarządzający, na których najczęściej skupiają się pochwały lub krytyka. Zresztą formalne ramy funkcjonowania funduszy inwestycyjnych to jedno, a praktyka drugie. W przeszłości zarządzający, dystrybutorzy, nadzór i sami inwestorzy popełniali wielkie błędy, które kosztowały pieniądze – nic nie wskazuje, żeby w przyszłości miało być inaczej.

Jak działają otwarte fundusze inwestycyjne? Czy ta wiedza może pomóc skuteczniej lokować kapitał za ich pomocą?

sobota, 24 sierpnia 2013

Zalety i wady funduszy notowanych na giełdzie (ETF)

Fundusze inwestycyjne notowane na giełdzie (ETF) są od kilkunastu lat w natarciu w krajach o dłuższej historii rynku kapitałowego i stanowią jeden z podstawowych składników długoterminowego inwestowania. Na giełdzie w Warszawie notowane są w tej chwili zaledwie trzy takie fundusze, z czego tylko jeden jest oparty o polski indeks (WIG20) i w miarę płynny (= łatwo kupić, łatwo sprzedać).

Długoterminowe inwestycje są póki co zdominowane przez aktywnie zarządzane fundusze inwestycyjne i fundusze emerytalne, za co klienci płacą wysoką cenę w postaci horrendalnych opłat za zarządzanie. Prawdziwą alternatywą dla tradycyjnych funduszy inwestycyjnych jest inwestowanie na giełdzie na własną rękę (samodzielny dobór papierów wartościowych), a dla bardziej zdeterminowanych korzystanie z międzynarodowych platform do handlu giełdowego, które dają dostęp do parkietów Europy Zachodniej czy USA i notowanych tam funduszy ETF.

Czy warto w ogóle interesować się funduszami notowanymi na giełdach? Jakie są zalety i wady funduszy ETF?

środa, 21 sierpnia 2013

Jak działają fundusze notowane na giełdzie (ETF)?

Fundusze ETF nie tylko stawiają sobie inne cele niż tradycyjne fundusze inwestycyjne, ale są też inaczej zorganizowane. Jeśli chodzi o cele, ETF-y dążą do jak najwierniejszego odwzorowania indeksu, o który są oparte. Mogą być to powszechnie znane indeksy giełdowe (np. S&P500, DAX, CAC, WIG20TR) lub indeksy stworzone specjalnie dla potrzeb funduszy (np. sektorowe, regionalne czy spółek atrakcyjnych z punktu widzenia analizy technicznej).

Jeśli chodzi o organizację, najważniejsza różnica polega na tym, że jednostkami funduszy ETF-ami handluje się na giełdzie papierów wartościowych, a nie za pośrednictwem towarzystw funduszy inwestycyjnych i dystrybutorów.

Jak to możliwe, że fundusz inwestycyjny można kupować i sprzedawać na giełdzie? Jak działają fundusze ETF?

sobota, 6 lipca 2013

Co to jest ryzyko? Na czym polega ryzyko inwestowania?

Pierwsze, na czym powinniśmy się skupić, jeśli chcemy inwestować swoje oszczędności, to ryzyko. Najwięcej energii warto zainwestować w ocenianie konkretnej inwestycji pod kątem tego, co może pójść źle i jakie to będzie miało dla nas konsekwencje, a nie ile możemy na tym zarobić. Chociaż tak naprawdę jedno z drugim ma bardzo dużo wspólnego. Jak to możliwe?

Ryzyko to jedno z najciekawszych zjawisk, jakie towarzyszą nam praktycznie codziennie. Nie dotyczy ono oczywiście tylko finansów. Wszyscy intuicyjnie jesteśmy w stanie powiedzieć, co to znaczy, że jakaś decyzja (biznesowa, inwestycyjna, życiowa, itp.) jest ryzykowna, ale doświadczenie oraz badania psychologów pokazują, że większość z nas ma trudności z trafną oceną ryzyka praktycznie w każdej dziedzinie życia. A szczególnie przy decyzjach inwestycyjnych.

Co to jest ryzyko? Na czym polega ryzyko inwestowania? Czy są jakieś sposoby, żeby je ograniczyć?

wtorek, 2 lipca 2013

Jaki jest wpływ zmian kursowych na wyniki zagranicznych funduszy inwestycyjnych?

Inwestowanie za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych na zagranicznych rynkach to sposób na zdywersyfikowanie swoich aktywów i ubezpieczenie się na wypadek słabości polskiej giełdy oraz gospodarki. Wychodząc ze swoimi pieniędzmi poza Polskę musimy jednak brać pod uwagę nie tylko potencjał zagranicznych giełd, ale też ryzyko walutowe.

Póki co zarabiamy i wydajemy w złotówkach, więc jeśli kupujemy aktywa finansowe np. w Turcji, Japonii, USA czy Rosji na wyniki naszego portfela wpływają nie tylko wyceny tych aktywów w lokalnej walucie, ale też fluktuacje kursu złotówki do lokalnej waluty.

Czy warto brać ryzyko walutowe pod uwagę przy inwestowaniu w zagraniczne fundusze inwestycyjne? Kiedy możemy na nim skorzystać, a kiedy stracić?

sobota, 29 czerwca 2013

Jak inwestować w zagraniczne fundusze akcji i obligacji?

Możliwości inwestowania zagranicą za pośrednictwem funduszy nie brakuje. To na pewno wielki plus dla kogoś, kto poszukuje szerokiej dywersyfikacji swojego portfela inwestycyjnego. Zróżnicowanie geograficzne naszych inwestycji może pomóc zabezpieczyć portfel przed okresami słabości polskiej giełdy oraz osłabieniem się złotego w stosunku do wiodących walut, przede wszystkim dolara i euro.

Jeśli chcemy inwestować zagranicą, musimy liczyć się z komplikacjami – najważniejsza z nich to ryzyko zmian kursowych. Zmiany kursów walut mogą zasadniczo zmienić wyniki po przeliczeniu na złotówki, szczególnie w przypadku zagranicznych funduszy obligacyjnych.

Jakie są możliwości inwestowania z Polski na zagranicznych rynkach? Na co zwrócić uwagę tworząc portfel zagranicznych funduszy inwestycyjnych?

wtorek, 25 czerwca 2013

Czy warto zainwestować całe oszczędności w fundusze akcyjne?

Od pewnego czasu dominuje przekonanie, że z racji niskich stóp procentowych i niskiej rentowności polskich obligacji skarbowych, dla rynku akcji nie ma i przez jakiś czas nie będzie ciekawej alternatywy. Dla mniej doświadczonych inwestorów najprostszym, najwygodniejszym i najbardziej dostępnym (choć nie jedynym) sposobem uczestniczenia w tym rynku są polskie fundusze akcyjne.

Co więcej – bez problemu znajdziemy zwolenników teorii, że przy długim horyzoncie inwestycyjnym (np. 5 lat i więcej) dla akcji nie ma konkurencji nie tylko teraz, ale praktycznie nigdy.

Czy wobec tego zainwestowanie całych oszczędności w fundusze akcyjne to dobry pomysł? Czy da się to zorganizować tak, żeby nie narazić się na ryzyko wysokich, bolesnych strat w czasie trwania inwestycji?