Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opłaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opłaty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 stycznia 2017

Czytelnik: „Czy zamierzasz zrezygnować z polisy inwestycyjnej po ugodach ubezpieczycieli z UOKiK?” (zawiera kalkulator)


„Jak się zapatrujesz na zawarte przez UOKiK w grudniu porozumienie w sprawie obniżenia opłat likwidacyjnych dla polis? Czy warto rezygnować? Czy zamierzasz z tego skorzystać?”

Cóż, serce się rwie, żeby szybko rezygnować. Rozum podpowiada, że najpierw trzeba to zbadać.

poniedziałek, 28 marca 2016

Jaka część opłaty za zarządzanie funduszami inwestycyjnymi trafia do sprzedawców i co to oznacza?

Oszczędzanie pieniędzy w funduszach inwestycyjnych kosztuje. Ale czy musi kosztować aż tak dużo? Ta wątpliwość leży u podstaw całej serii artykułów, którą napisałem w tym serwisie o opłatach w polskich funduszach inwestycyjnych.

Sprawdziłem między innymi, jaki jest w długim okresie wpływ opłat na rentowność inwestycji (więcej). Pokazałem, że opłaty mogą być różne u różnych dystrybutorów funduszy (więcej). Opisałem, jak działają kategorie jednostek z różnymi opłatami (więcej). Obliczyłem, jak poradziłby sobie wybitny inwestor Warren Buffet, gdyby jego inwestycje obciążone były opłatami porównywalnymi z tymi, jakie stosują polskie fundusze inwestycyjne (więcej). Przybliżyłem też nowoczesną alternatywę wobec funduszy aktywnie zarządzanych, czyli fundusze indeksowe oraz ETF (więcej).

W tym artykule chciałbym rozbić tzw. opłatę za zarządzanie na części pierwsze i pokazać, jak ważną jej częścią jest wynagrodzenie dla sprzedawców, a nie zarządzających funduszami. Czy ta wiedza może przydać się przeciętnemu oszczędzającemu?

wtorek, 22 marca 2016

Jak działają kategorie jednostek funduszy inwestycyjnych?

Jeden fundusz inwestycyjny może mieć kilka kategorii jednostek. Tak działa na przykład Ipopema m-Indeks lokujący oszczędności w spółki z indeksu mWIG40. Jeśli pierwsza wpłata na konto funduszu wyniesie 200 tysięcy złotych i więcej, klient nabywa jednostki kategorii A z niższą opłatą za zarządzanie (2% w skali roku). Jeśli pierwsza wpłata jest niższa (minimum 100zł), klient oszczędza w jednostkach kategorii B z wyższą opłatą za zarządzanie (2,5% w skali roku).

Nie każde towarzystwo rozbija swoje fundusze na kategorie. Ale wiele to robi, np. Legg Mason TFI, PKO TFI, PZU TFI, Investors TFI czy NN TFI. Przeciętni oszczędzający zazwyczaj niewiele o tym wiedzą, ponieważ sami i tak nabywają prawie zawsze standardową, detaliczną kategorię jednostek z najwyższą opłatą za zarządzanie.

Jak działają kategorie jednostek funduszy inwestycyjnych? Jakie kategorie nabywamy na platformach typu Supermarket Funduszy Inwestycyjnych mBanku czy BossaFund, na polisach inwestycyjnych czy u doradcy w banku? Czy przeciętny klient może w ogóle nabyć inne kategorie, o niższych opłatach za zarządzanie?

czwartek, 11 lutego 2016

Jakie są wyniki i koszty mojej polisy inwestycyjnej po czterech latach od startu?

W zależności od tego, jak na to spojrzymy, po czterech latach oszczędzania jestem na swojej polisie inwestycyjnej 833zł „w plecy” albo ok. 4 tysiące złotych "do przodu". Jeśli ktoś woli wynik wyrażony w procentach, tracę aktualnie 5% wpłaconych pieniędzy lub – w drugiej wersji wydarzeń – mam 25% zysku.

Jak to możliwe? Pierwszy wynik odnosi się do bieżącej wyceny netto oszczędności na mojej polisie. Inwestycja jest w tej chwili na minusie. Drugi wynik uwzględnia bonusy pieniężne od banku, w którym podpisałem umowę (hojne zwroty wydatków kartą oraz promocyjne odsetki).

Jakkolwiek by na moją polisę inwestycyjną nie spojrzeć, przez ostatni rok ćwiczyłem na niej pokorę i cierpliwość. Oszczędności od połowy ubiegłego roku traciły na wartości. W najbliższej przyszłości nastawiam się na to, że zanim sytuacja się polepszy, najpierw się pogorszy. Pokora i cierpliwość będą najpewniej nadal potrzebne.

Jakie są wyniki i koszty mojej polisy inwestycyjnej po czterech latach od startu?

niedziela, 23 sierpnia 2015

[szerszy obraz] Czego nauczyłem się z książki „Zdrowy rozsądek i fundusze inwestycyjne” Johna Bogle'a?

John Bogle nigdy nie ulokowałby oszczędności w funduszach inwestycyjnych, jakie znamy w Polsce. To założyciel amerykańskiej firmy Vanguard zarządzającej funduszami indeksowymi i ETF. Na świecie są one praktyczną, niskokosztową alternatywą wobec aktywnie zarządzanych funduszy inwestycyjnych oraz samodzielnemu nabywaniu dłużnych i udziałowych papierów wartościowych. W Polsce ten rynek praktycznie nie istnieje (więcej).

John Bogle to również autorytet w dziedzinie długoterminowego inwestowania rozmiarów Warrena Buffeta, Johna Templetona czy Raya Dalio. Reprezentuje jednak zupełnie inną wizję tego procesu. Książka „Zdrowy rozsądek i fundusze inwestycyjne” (nigdy nie przetłumaczona na polski) opisuje w szczegółach jego podejście do budowania majątku w oparciu o aktywa finansowe. Znajdziemy w niej też bezlitosną krytykę całej branży finansowej, w szczególności dostawców i dystrybutorów tradycyjnych funduszy inwestycyjnych.

Co chciałbym zapamiętać z książki „Zdrowy rozsądek i fundusze inwestycyjne” Johna Bogle'a? Czy jego podejście da się stosować w praktyce w Polsce?

piątek, 1 maja 2015

Jak działają opłaty w funduszach funduszy?

Wyobraźmy sobie cukierka, który jest zawinięty w dwa albo trzy grube papierki. Taka jest mniej więcej struktura funduszy inwestycyjnych, które lokują środki uczestników w inne fundusze inwestycyjne. Cukierkiem są bazowe aktywa inwestycyjne (np. akcje, obligacje czy instrumenty pochodne), a papierkami jest kilka warstw funduszy inwestycyjnych składających się na detaliczny fundusz otwarty dla końcowego klienta.

To jest kolejny artykuł z serii o opłatach w polskich, detalicznych funduszach inwestycyjnych. Przeczytanie poprzednich może ułatwić przetworzenie tego. Napisałem w nich między innymi o tym, jak działają opłaty za zarządzanie dzielone między TFI oraz dystrybutora jednostek oraz jaki wpływ na rentowność inwestycji mają w dłuższym okresie stałe opłaty od aktywów.

W tym artykule chciałbym się przyjrzeć funduszom funduszy. W jaki sposób pobierane są na nich opłaty? Jaka część aktywów trafia w trakcie roku do instytucji finansowych, które organizują, promują i sprzedają te narzędzia do oszczędzania?

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Ile zarobiłby Warren Buffet przez ostatnią dekadę, gdyby używał polskich, detalicznych funduszy inwestycyjnych?

Proszę traktować ten artykuł jako rozrywkę. Będzie w nim dużo uproszczeń, założeń i – być może – niekonsekwencji. Za każdym razem, gdy będą występować, postaram się zwrócić na nie uwagę. Jest to kolejny artykuł z serii o kosztach oszczędzania w tradycyjnych funduszach inwestycyjnych.

W pierwszym z nich opisałem, że opłaty mogą się różnić w zależności od miejsca, przez które inwestujemy. To sprawia, że klienci posiadający w tym samym czasie jednostki tych samych funduszy mogą osiągnąć inny wynik końcowy. W drugim podsumowałem wszystko, co wiem, o stałych opłatach za zarządzanie oraz pokazałem ich wpływ na rentowność inwestycji. W trzecim sprawdziłem, jak poradziło sobie 12 detalicznych funduszy polskich akcji przez ostatnią dekadę. Chciałem odpowiedzieć sobie na pytanie, czy wysokie koszty ich utrzymania były uzasadnione.

W tym artykule chcę sprawdzić, czy warto płacić cenę w postaci wysokich stałych opłat za zarządzanie za wybitną strategię wdrożoną przez wybitnego zarządzającego. Jak mam zamiar to zrobić? Biorąc wyniki Warrena Buffeta za ostatnie dziesięć lat i przykładając do nich różne poziomy stałych opłat za zarządzanie.

sobota, 18 kwietnia 2015

Jak 12 funduszy polskich akcji poradziło sobie przez ostatnie dziesięć lat z indeksem WIG?

Podstawą polskiej branży funduszowej jest narracja o wyjątkowych zdolnościach zarządzających, np. umiejętności selekcji spółek, wyczuciu rynku (market timing) czy alokacji między klasy aktywów. Między innymi za dostęp do tych talentów płacimy wysokie opłaty stałe za zarządzanie oraz opłaty dystrybucyjne.

W poprzednich wpisach z tej serii pokazałem, że uczestnik funduszy może nabywać jednostki na wiele różnych sposobów, które różnią się od siebie poziomem opłat, a co za tym idzie końcowym wynikiem. Przyjrzałem się również stałej opłacie za zarządzanie pobieranej przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych – od częstych nieporozumień jej dotyczących po jej erozyjny wpływ na rentowność inwestycji, szczególnie w długim okresie.

W tym artykule chciałbym sprawdzić, jak poradziło sobie 12 uniwersalnych funduszy polskich akcji przez ostatnią dekadę w stosunku do ich najważniejszego punktu odniesienia, czyli indeksu WIG. Czy wyniki funduszy uzasadniają wysokie stałe opłaty za zarządzanie dzielone między TFI i dystrybutorów? Czy zarządzającym udaje się „wygrywać z rynkiem”?

piątek, 17 kwietnia 2015

Czy opłata za zarządzanie w funduszach inwestycyjnych ma znacznie dla klienta?

Opłaty związane z oszczędzaniem w funduszach inwestycyjnych są mega nieintuicyjne. Jak się do nich ustosunkować? Czy powinniśmy je zignorować i skupić się na możliwościach „aktywnego zarządzania kapitałem”, które oferują fundusze? A może powinniśmy całkowicie unikać tradycyjnych funduszy inwestycyjnych, bo przy tych kosztach jest to „złodziejstwo”?

Nie odpowiada mi ani jedno, ani drugie podejście – wbrew pozorom to skrajności o minimalnej praktycznej przydatności dla kogoś, kto chce utrzymywać swoje oszczędności w rynkowych klasach aktywów.

W poprzednim artykule z tej serii pokazałem, że w różnych miejscach inwestowania mogą być pobierane różne warstwy opłat za posiadanie dokładnie tych samych funduszy inwestycyjnych. W rezultacie inwestorzy posiadający identyczne aktywa zakończą inwestycję z różnymi (czasami bardzo różnymi) wynikami. W tym artykule chciałbym przyjrzeć się opłacie za zarządzanie dla towarzystwa funduszy inwestycyjnych – jakie ma znaczenie dla klienta?

niedziela, 21 września 2014

Czy istnieją bezpłatne fundusze inwestycyjne (bez opłat za zarządzenie)?

Kilka tygodni temu napisał do mnie czytelnik (pan Maciek), który otrzymał od agenta ubezpieczeniowego ING Życie ofertę “inwestowania w fundusze inwestycyjne bez opłaty za zarządzanie”. Zawsze zrażały go wysokie koszty gromadzenia oszczędności w tej formie, więc propozycja darmowych funduszy inwestycyjnych wydała mu się bardzo atrakcyjna.

Po przeczytaniu umowy oraz ogólnych warunków ubezpieczenia “Sposób na przyszłość” (to w ramach tego ubezpieczenia na życie miał mieć dostęp do “funduszy bez opłat”) nabrał jednak wątpliwości. Znalazł w internecie jeden z moich starych wpisów o tej ofercie i postanowił się ze mną skontaktować, żeby wyjaśnić nieścisłości.

Chciałbym użyć jego historii, żeby wytłumaczyć, na czym polegają opłaty za zarządzanie w różnych produktach powiązanych z funduszami inwestycyjnymi oraz odpowiedzieć na pytanie, czy istnieją darmowe fundusze inwestycyjne.

niedziela, 16 lutego 2014

Dlaczego w długim terminie osiągnięcie dodatniej stopy zwrotu na polisie inwestycyjnej to spore wyzwanie?

Polisy inwestycyjne to jeden ze sposobów długoterminowego gromadzenia kapitału. W większości przypadków polegają one na lokowaniu oszczędności w otwarte fundusze inwestycyjne, które w produktach towarzystw ubezpieczeniowych nazywają się ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi.

Banki i niezależni pośrednicy finansowi prześcigają się w sprzedawaniu swoim klientom takich polis jako regularnych, wieloletnich programów oszczędnościowych. W ich wersji wydarzeń mają one za zadanie uporządkować oszczędności klientów lub pomóc tworzyć zasoby pod przyszłe potrzeby finansowe, np. prywatną emeryturę.

Mimo że polisy inwestycyjne prowadzone przez takie towarzystwa ubezpieczeniowe jak Nordea, Compensa, Aegon, PZU, Skandia, Open Life, Generali, Axa, Aviva czy ING są kosztowne, restrykcyjne, skomplikowane i obarczone ryzykiem inwestycyjnym, dzięki aktywności sprzedawców posiada je olbrzymia grupa klientów.

Osiągnięcie przez nich dodatnich (nie mówiąc o atrakcyjnych) stóp zwrotu w tych wieloletnich programach inwestycyjnych będzie bardzo trudne. Dlaczego?

piątek, 24 maja 2013

Jaki jest wpływ opłat dla instytucji finansowych na długoterminowe inwestycje?

Koszty to konieczna część inwestowania. Nie znam funduszy inwestycyjnych zarządzanych za darmo. Nie znam biura maklerskiego, które nie pobiera prowizji za kupno i sprzedaż akcji lub obligacji. Nie ma firmy ubezpieczeniowej, która bezpłatnie zorganizuje dla nas polisę inwestycyjną. Wszystkie usługi finansowe obciążone są opłatami.

A lokaty bankowe, a rachunki oszczędnościowe? Tu rzeczywiście nie ma otwartych kosztów, ale banki nadrabiają to na kilka sposobów, głównie oferując oprocentowanie na poziomie o wiele niższym niż ich zysk z obrotu naszymi pieniędzmi. Naliczają również opłaty za inne usługi, np. prowadzenie konta, przelewy i inne operacje, które można potraktować jako koszt oszczędzania w banku.

Skoro opłaty są nie do uniknięcia w branży finansowej, warto przyjrzeć się ich wpływowi na wartość naszych długoterminowych oszczędności i inwestycji.

niedziela, 23 września 2012

5 sposobów, żeby wygrać z bankami na ich własnym boisku

Stosunek większości z nas do instytucji finansowych jest raczej chłodny. Nie przepadamy za tym, że musimy im płacić za obracanie naszymi pieniędzmi (np. w opłatach za prowadzenie konta). Nie ufamy doradcom, których prawdziwym priorytetem jest sprzedanie nam drogich usług i zainkasowanie prowizji. Nie rozumiemy astronomicznych zarobków zarządzających bankami. Odchorowujemy praktycznie każdy kredyt, do wzięcia którego zmuszają nas okoliczności. Czy musi tak być?

Przeczytaj o pięciu pomysłach na to, jak wygrać z bankami na ich własnym boisku i nigdy więcej się nie frustrować przez instytucje finansowe.

czwartek, 8 marca 2012

Kantują na IKE w Home Broker

Zadzwonili do mnie z OpenFinance z wyjątkową ofertą – tylko dla obecnych klientów i tylko do 17 marca. Mają do wzięcia konto IKE oprocentowane na 7,29% (9% brutto). Trzeba działać szybko, dlatego umawiają mnie na spotkanie z doradcą Home Broker w najszybszym dogodnym terminie.

Byłem dzisiaj i jestem w szoku. Nie chodzi tylko o to, że promocyjne oprocentowanie dotyczy tylko 10 pierwszych lat oszczędzania, a potem wskakuje WIBOR, czyli w dłuższej perspektywie nie jest już tak atrakcyjnie (to nie takie ważne, bo można IKE przenieść w każdej chwili do innego dostawcy). Nie chodzi tylko o to, że klient otrzyma te 7,29% przez 10 lat tylko wtedy, jeśli przystąpi do planu inwestycyjnego Skandii, który obciążony jest horrendalnymi opłatami. Wiadomo - nie ma nic za darmo.

Chodzi o coś dużo poważniejszego. A dokładnie dwie rzeczy.

środa, 22 lutego 2012

Dlaczego oszczędzanie jest takie drogie?

Najciekawszym punktem każdej umowy z bankiem (i nie tylko) są dla mnie opłaty. Jeśli są regularne, niczego nie podpisuję, zanim w pełni nie zrozumiem, jakie będą ich konsekwencje. Niestety każdy, kto przyglądał się produktom emerytalnym lub oszczędnościowym z długim horyzontem wie, że jest to dość drogi interes.

Z jednej strony nie ma się czemu dziwić - jest produkt, jest cena. Z drugiej jednak warto się zastanowić, czy nie płacimy bankowi czy ubezpieczycielowi za coś, co za darmo lub przy zdecydowanie mniejszych kosztach moglibyśmy zorganizować sobie sami. Jakie opłaty najbardziej uderzają nas po kieszeni?

niedziela, 19 lutego 2012

Programy emerytalne to nie lokaty jednodniowe

Niepokój wokół naszych przyszłych emerytur szybko zauważyły instytucje finansowe. Odpowiedziały nową ofertą programów regularnego i długoterminowego oszczędzania. Niestety promują i wyjaśniają je w taki sposób, jakby sprzedawały lokaty jednodniowe. To wielki błąd. Na co warto zwrócić największą uwagę przy podejmowaniu decyzji o przystąpieniu do takiego programu?
1. Promocja na rok, program na 30 lat.
Banki uwielbiają oferować swoje produkty w połączeniu z atrakcyjnymi promocjami. Niestety istotą promocji jest to, że jest ograniczona w czasie. Przez pierwsze 6 miesięcy nic nie płacisz za kartę kredytową. Co będzie potem - to już inna sprawa, o której nikt nie kwapi się cię poinformować, dopóki sam nie zapytasz lub odnajdziesz na n-tej stronie umowy, od której czytania bolą oczy.