sobota, 13 października 2012

Różnica między oszczędzaniem a inwestowaniem – wszystko jest w naszych głowach




Gdzie przebiega granica między oszczędzaniem a inwestowaniem? Czy lokaty terminowe w banku lub obligacje skarbowe to oszczędzanie czy inwestowanie? Niby to tylko słowa, a jednak wydaje się, że warto ustalić ich znaczenie, skoro tak chętnie się nimi posługujemy. Bo z tym, że jest zasadnicza różnica między oszczędzaniem a inwestowaniem, chyba się zgodzimy. A mimo tego w codziennych rozmowach zdarza nam się posługiwać nimi zamiennie. Robią to również doradcy finansowi.

Nie chodzi tylko o ustalenie, czy jeden instrument finansowy to już inwestycja, a inny to jeszcze zwykłe oszczędzanie. To także kwestia różnego podejścia do pieniędzy. Dlaczego jednych zadowala bezpieczne oszczędzanie, a inni są skłonni ryzykownie inwestować? Co psychologicznie różni te dwie grupy? Jednym ze sposobów na znalezienie odpowiedzi na to pytanie, jest właśnie zdefiniowanie różnicy między oszczędzaniem a inwestowaniem.

Co to jest oszczędzanie?

różnica między oszczędzaniem a inwestowaniem
Oszczędzanie to ograniczanie konsumpcji, żeby zgromadzić nadwyżki finansowe. To takie organizowanie oraz wydawanie pieniędzy, żeby na koniec miesiąca (lub innego okresu) wydatki były mniejsze niż zarobki. Dzięki temu wypracowujemy oszczędności, wychodzimy na plus. Jest to możliwe dzięki naszym cechom charakteru (oszczędność, dyscyplina, przezorność) oraz sprawnemu planowaniu budżetu.

Nasze oszczędzanie chętnie organizują dla nas instytucje finansowe obracające pieniędzmi. Zapewniają do tego narzędzia. Najpopularniejsze to konta oszczędnościowe oraz lokaty terminowe. Dzięki nim nasze nadwyżki finansowe dla nas pracują. I ścigają się z inflacją. Inaczej oszczędności traciłyby z czasem na wartości.

Dlaczego rachunki oszczędnościowe czy lokaty to narzędzia oszczędzania, a nie inwestowania? Dlatego że banki gwarantują ich zwrot wraz z odsetkami. Nie ponosimy prawie żadnego ryzyka ich utraty (poza tym, co mogłoby się wydarzyć w katastroficznych scenariuszach).

W zamian za przejęcie na siebie ryzyka banki i inne instytucje finansowe mogą swobodnie obracać naszymi pieniędzmi, a my otrzymamy z góry określone, raczej niskie odsetki. Pewne, ale niskie – taka jest w skrócie umowa. Będziemy również mieli do swoich pieniędzy ciągły dostęp - będą płynne.

Czyli oszczędzanie w kontekście instrumentów finansowych to pewność, jasno zdefiniowane warunki oraz bardzo duża płynność. Słowem: brak ryzyka. W praktyce oznacza to jedną z trzech możliwości – rachunki oszczędnościowe, lokaty terminowe oraz obligacje skarbowe. To są najważniejsze instrumenty dla oszczędzających.

Kim jest więc modelowy oszczędzający? Jeśli chodzi o cechy charakteru, to na pewno ktoś rozsądny, przewidujący oraz metodyczny – to bardzo pozytywne cechy. Ale też nieskory do ryzyka, wychodzenia poza strefę komfortu oraz raczej pesymistycznie nastawiony do przyszłości.

Zdaję sobie sprawę, że to mocna charakterystyka, może nawet trochę kontrowersyjna dla milionów Polaków (także mnie) zakochanych w bezpiecznych sposobach lokowania kapitału. Szybkie wyjaśnienie:

Jeśli ktoś jest nieskory do ryzyka, trudno będzie mu zaakceptować, że jego ciężko zarobione pieniądze mogą w danym momencie tracić wartość. Nawet jeśli będzie to wirtualna strata – na niesprzedanych akcjach czy funduszach inwestycyjnych. Jeśli nie chcemy wychodzić poza strefę komfortu, nie mamy parcia, żeby spróbować czegoś nowego, nauczyć się nowych umiejętności, opanować nowe terytorium. Może jest nam dobrze tu, gdzie jesteśmy, może nie wierzymy we własne siły, może jesteśmy nieufni wobec nowości. A co ma do tego pesymizm? Z jakiegoś powodu nie wierzymy, że będzie lepiej w gospodarce, co odzwierciedli giełda, co odzwierciedli wyższa wartość naszego portfela. Nie dzisiaj, nie za tydzień – ale jak przyjdzie na to czas. Pozostając bezustannie w 100% w lokatach czy rachunku oszczędnościowym wyrażamy stałe votum nieufności wobec przyszłości.

Co to jest inwestowanie?

Inwestowanie to obciążanie pieniędzy ryzykiem w nadziei na wyższe zyski w przyszłości. Mogą być to nasze własne pieniądze (oszczędności) lub pieniądze innych (jeśli nam zaufają). Inwestując tak dobieram aktywa, żeby przyniosły mi jak najlepszy zwrot przy jednoczesnym ograniczeniu nadmiernego ryzyka. Ocena tego, w co warto inwestować, należy do mnie (lub moich doradców). Zazwyczaj nie ma żadnych prawdziwych gwarancji zysku, a nawet wartości wpłaconego kapitału w momencie zakończenia inwestycji.

Na rynku kapitałowym jest olbrzymia ilość sposobów inwestowania, co na pewno nie ułatwia oceny początkującym inwestorom. Czy warto zainwestować w akcje? Dużych spółek czy maluchów? A może jednak obligacje korporacyjne? Są jeszcze fundusze inwestycyjne, a raczej ich kilkanaście rodzai, w tym ETF-y, ubezpieczenia z funduszem kapitałowym, złoto, inwestycje alternatywne, rynek forex. Ta lista praktycznie nie ma końca.

A przecież inwestowanie może przyjąć również formę rozwijania własnej firmy czy zakupu i zarządzania nieruchomościami.

Co otrzymujemy w zamian za ryzyko inwestycyjne? Bardzo dynamiczne aktywa, które mogą osiągać ponadprzeciętne stopy zwrotu, jeśli sytuacja na rynku będzie dla nich sprzyjająca. Mają bardzo duży potencjał wzrostu wartości. Ale jest to zaledwie potencjał. Z drugiej strony mają też potencjał spadków. Ostateczny wynik zależy tylko i wyłącznie od naszych decyzji – zakupu, sprzedaży, dobrania aktywów, podzielenia portfela między aktywa, dobrania doradcy czy własnych metod działania.

To rzeczywistość bardzo różna od produktów oszczędnościowych, gdzie ryzyko bierze na siebie bank (lokaty) czy skarb państwa (obligacje), a my kasujemy niewielki, regularny zysk.

Kim jest modelowy inwestor? To bardzo trudne pytanie. O ile istnieje przymiotnik oszczędny, który dużo nam mówi (rozsądek, regularność, zapobiegliwość), o tyle przymiotnik inwestorny lub coś podobnego nie istnieje.

Dobry inwestor na pewno musi zachować dyscyplinę oraz rozsądek – ocena sytuacji jest zawsze podstawą do działania. Musi chcieć się uczyć, również na swoich błędach, bo te są nieuniknione przy inwestowaniu. Nie da się nigdy nie stracić i chcąc zostać inwestorem musimy przełamać tę barierę w myśleniu o pieniądzach tak szybko, jak to tylko możliwe.

Nie oznacza to, że inwestowanie to tylko tolerowanie strat czy wręcz tracenie pieniędzy z uśmiechem na twarzy. To raczej pogodzenie się z faktem, że nie każda decyzja będzie doskonała, ale jeśli wykonamy wystarczający wysiłek i będziemy krytyczni, pojedyncze błędy tylko nas wzmocnią w drodze do naszych celów.

Dlatego inwestowanie łączyłbym z większym apetytem na ryzyko (to oczywiste), zdolnością do podejmowania skomplikowanych decyzji oraz przewidywaniem ich skutków, a także większym zaufaniem do siebie i świata. To ostatnie łączy się też z jakąś dozą optymizmu, że kondycja gospodarki, firm i ludzi się poprawi.

Jak oszczędzanie i inwestowanie się przenikają?

Oszczędności są źródłem finansowania inwestycji. W tym sensie nie ma inwestycji bez oszczędności. Najpierw musimy zaoszczędzić, żeby potem zainwestować. Ta zasada jest prawdziwa na poziomie indywidualnym, ale też na poziomie całych państw. Wysoka stopa oszczędności w gospodarce oznacza, że nasze pieniądze mogą finansować inwestycje przedsiębiorców (w formie kredytów, obligacji korporacyjnych czy emisji akcji).

W finansach osobistych w tym momencie pojawia się odwieczne pytanie, ile naszych pieniędzy powinno być w bezpiecznych instrumentach finansowych, a ile w tych ryzykowniejszych. To decyzja każdego z nas, która może (a nawet powinna) się zmieniać w zależności od wielu czynników – wieku, sytuacji rodzinnej, sytuacji ekonomicznej czy sentymentu na rynkach.

Większość z nas potrzebuje właśnie takiej mikstury bezpiecznego oszczędzania oraz odpowiednich do naszego charakteru i sytuacji życiowej inwestycji.

2 komentarze:

  1. Takiego bloga szukałam! Dziękuję. Wierzę, że pomoże mi stać się z osoby oszczędnej "inwestorną" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam i polecam się na przyszłość. Mi pisanie tego bloga z pewnością pomogło w zrozumieniu wielu pojęć oraz wypracowaniu czegoś na kształt własnego podejścia do lokowania kapitału. Mój warsztat jest wciąż bardzo ubogi, ale praca nad jego rozwijaniem trwa. Wciąż jestem po stronie ostrożnych inwestorów, ale bank to nie jest ani jedne miejsce, w którym utrzymuję nadwyżki finansowe. Pozdrawiam, proszę wracać!

    OdpowiedzUsuń

A co Ty sądzisz?