wtorek, 9 lipca 2013

5 dokumentów, które warto przeczytać zanim kupisz jednostki funduszu inwestycyjnego




Jestem daleki od twierdzenia, że dokładne czytanie umów i innych dokumentów z pewnością ochroni nas przed błędami inwestycyjnymi lub finansowymi. W dynamicznym świecie oszczędności i inwestycji nie da się wszystkiego raz na zawsze ustalić na papierze. Ale można przedstawić informacje tak, żeby mniej wyrafinowani inwestorzy byli w stanie porównywać i analizować ofertę oraz podejmować bardziej świadome decyzje.

Wymagania wobec towarzystw funduszy inwestycyjnych pod kątem udostępniania klientom informacji są całkiem wysokie. Nie brakuje także niezależnych źródeł informacji o ich usługach. Potrzebna jest jednak też chęć samych klientów, żeby wykonać wysiłek i poznać politykę inwestycyjną, profil ryzyka, opłaty i inne podstawowe parametry poszczególnych funduszy.

Warto zawsze rozpoczynać inwestycję w kolejny fundusz od przeczytania (lub przejrzenia) tych pięciu dokumentów.

1. kluczowe informacje dla inwestorów / karta funduszu

W jaki fundusz zainwestować - informacje o funduszachOd niedawna towarzystwa funduszy inwestycyjnych są zobligowane prawem do publikowania tzw. kluczowych informacji dla inwestorów. Jest to krótkie zestawienie najważniejszych danych o funduszu, przede wszystkim jego głównych celach, stopniu ryzyka, poziomie odniesienia (benchmarku) czy też opłatach. Wszystko zebrane jest zazwyczaj na dwóch przejrzyście zorganizowanych stronach. Podobną funkcję spełniała wcześniej tzw. karta funduszu publikowana do dzisiaj przez niektóre towarzystwa.

Jak to wygląda w praktyce? Proszę spojrzeć do kluczowych informacji dla inwestorów funduszu Aviva Investors Małych Spółek. Czego możemy się z nich dowiedzieć?

a) poziomem odniesienia dla funduszu (który ten stara się pobić) jest w 90% indeks małych spółek sWIG80 i w 10% indeks rynku pieniężnego,
b) fundusz ma bardzo ryzykowny profil, czyli możemy się spodziewać wyjątkowo dynamicznych wahań wyceny,
c) opłata za zarządzanie wynosi 4% wartości aktywów w skali roku,

Czyli jest to fundusz, dzięki któremu możemy osiągnąć zdywersyfikowaną ekspozycję na rynek małych polskich spółek giełdowych. Wiąże się to z bardzo istotnym ryzykiem wahań jego wyceny (wynikającym między innymi z małej płynności na takich spółkach) i wrażliwością na sentyment inwestorów do tego właśnie segmentu rynku. Tyle jest pewne i niczego więcej nie powinniśmy oczekiwać.

2. prospekt informacyjny

Prospekt informacyjny to lektura dla cierpliwych, ale jeśli chcemy utrzymywać przez dłuższy czas część swojego majątku w formie jednostek funduszy inwestycyjnych (np. na IKE lub IKZE), może warto chociaż raz przejrzeć tego typu dokument.

Dlaczego tylko raz? Znajduje się tam szczegółowy opis działania funduszu, zasad składania zleceń, polityki inwestycyjnej, wyszczególnienie różnych ryzyk typowych dla funduszy i wiele więcej. Nie czyta się tego bynajmniej jak powieści przygodowej, ale może warto tam chociaż zajrzeć – stawką są przecież nasze oszczędności i lepiej oddać swoje pieniądze w zarząd instytucji, której mechanizm i jego konsekwencje rozumiemy.

Dla przykładuprospekt informacyjny funduszu Legg Mason Akcji ma ok. 80 stron sensownej treści. Przyda się na pewno umiejętność szybkiego, wybiórczego czytania oraz znajdowania w dużej ilości tekstu informacji, które nas interesują (np. co składa się na koszty funduszu?).

3. tabela opłat

Opłaty to jeden z powodów, dla którego większość polskich funduszy inwestujących w akcje w długim terminie przegrywa z indeksami (np.WIG czy mWIG40), a niektóre od lat pokazują fatalne wyniki praktyczne bez względu na koniunkturę na giełdzie.

Opłaty to niestety skomplikowana sprawa – oprócz opłaty za zarządzanie ukrytej w wycenie jednostek (nie do uniknięcia) towarzystwa mogą pobierać również szereg innych opłat o różnych nazwach (opłaty manipulacyjne, opłaty dystrybucyjne). Generalnie chodzi o koszty związane z nabyciem, konwersją i zbyciem jednostek. Tutaj przykład tabeli opłat dodatkowych (bez opłaty za zarządzanie) w różnych funduszach TFI Arka.

Opłat dystrybucyjnych można uniknąć kupując jednostki funduszy u wybranych dystrybutorów, np. w Supermarkecie Funduszy Inwestycyjnych mBanku, na podobnych platformach innych banków czy w serwisie Bossafund biura maklerskiego Banku Ochrony Środowiska.

4. sprawozdanie finansowe

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych muszą przygotowywać co pół roku szczegółowe sprawozdania finansowe z działalności swoich funduszy. Publikują je na swoich stronach internetowych. Jest to lektura dla tych, którzy chcieliby dowiedzieć się, w jakie dokładnie aktywa lokuje środki konkretny fundusz (np. które spółki ma w portfelu) czy jak rozkładają się jego koszty.

Czy to użyteczna wiedza? Dla bardzo dociekliwych klientów oraz dla analityków jak najbardziej. Ze sprawozdań finansowych można wyczytać preferencje zarządzających i – jeśli mamy jakąś opinię w tej sprawie – zdecydować, czy są one zbieżne z naszymi przekonaniami co do rozwoju sytuacji.

W sprawozdaniach finansowych znajdziemy również potwierdzenie tego, że wiele polskich funduszy inwestujących zagranicą w istocie nie dokonuje selekcji spółek w innych krajach czy regionach, ale kupuje jednostki tanich funduszy ETF lub zagranicznych funduszy inwestycyjnych. To samo można robić znacznie taniej na własną rękę. Przykłady sprawozdań finansowych towarzystwa Skarbiec można znaleźć tutaj.

5. wyniki za min. ostatnie 10 lat

Bieżące notowania oraz historyczne wyceny jednostek funduszy inwestycyjnych znajdziemy na stronach towarzystw oraz na zewnętrznych serwisach. Co prawda nie jest to dokument, ale uważam, że warto przed zainwestowaniem oszczędności sprawdzić, jak od dłuższego czasu radzą sobie kandydaci do naszego portfela.

Wyniki funduszy to sprawa wybitnie względna. Co mam na myśli? Pojedynczy wykres np. za ostatnie 10 lat nic nam nie powie – musimy go odnieść do czegoś innego. Tylko do czego? Proponuję dwa proste zabiegi.

Po pierwsze – zestawienie wyników funduszu z deklarowanym benchmarkiem lub – o wiele lepiej - z indeksem najlepiej oddającym politykę inwestycyjną funduszu (np. WIG lub mWIG40). Fundusze, które regularnie przegrywają z benchmarkami i indeksami, nie spełniają swojej podstawowej roli, czyli aktywnego zarządzania kapitałem uczestników w celu pobicia rynku. Niestety – w długim terminie tego testu nie przechodzi zdecydowana większość polskich funduszy.

Po drugie – zestawienie wyników kilku funduszy z tej samej grupy (np. uniwersalnych akcyjnych z benchmarkiem na indeksie WIG). Nie ma żadnej gwarancji, że fundusze o gorszych wynikach przez ostatnie 10 lat będą też maruderami przez następne 10 lat, a najlepsze wciąż będą na szczycie. Ale na wieloletnich wykresach można dopatrzyć się systematycznej różnicy w jakości zarządzania, która z jakimś prawdopodobieństwem może być kontynuowana.

Legg Mason Akcji - wyniki
wyniki jednego funduszu akcyjnego od 2003 do dzisiaj...
Pioneer Akcji - wyniki 10 lat
...i wyniki jego konkurenta z dokładnie tym samym celem inwestycyjnym i benchmarkiem
Oba fundusze zarabiały w okresach powszechnego entuzjazmu na giełdzie (np., 2006-2008), ale bardzo różnie radziły sobie na bardziej wymagającym rynku, kiedy wzrastają ceny najlepiej zarządzanych, silnych spółek. Wtedy najbardziej ujawnia się przepaść w umiejętnościach analitycznych i zarządczych towarzystw.



4 komentarze:

  1. Witam:)
    jakie polecasz fundusze akcyjne z mbanku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Każde, które pasują to Twojej strategii inwestycyjnej ;)

      Usuń
  2. moja strategia zakłada długookresowe(10 lat i więcej) regularne wpłaty, ale nie wiem jaki fundusz wybrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu mówię, że nie otrzymasz ode mnie konkretnego typu, bo uważam, że każdy powinien podejmować decyzje inwestycyjne samodzielnie. Ani towarzystwa, ani konkretnego funduszu.

      Polecam dywersyfikację wewnątrz funduszu parasolowego lub kilku między różne typy funduszy akcyjnych (np. małych i średnich spółek, dużych spółek, spółek z innych regionów świata, może spółek z jakiegoś konkretnego sektora).

      Ja (ani nikt inny) nie jestem w stanie przewidzieć, które fundusze przyniosą najlepszy zwrot przez najbliższe 10 i więcej lat, więc lepiej szeroko rozłożyć ryzyko. Takie jest moje zdanie, ale na pewno znajdą się tacy, którzy wiedzą lepiej.

      Zachęcam też do sprecyzowania swojej strategii, np. w odniesieniu do okresowych wahań wyceny jednostek, które przez 10 lat trwania inwestycji masz jak w banku.

      Usuń

A co Ty sądzisz?