sobota, 14 stycznia 2017

Jakie są wyniki i koszty mojej polisy inwestycyjnej ViennaLife (Skandia) po pięciu latach od startu?

Ta polisa inwestycyjna to pomnik mojej głupoty i naiwności pięć lat temu.

Dałem ją sobie wtedy sprzedać mimo że:

  • nie do końca rozumiałem, jak działa,
  • nie widziałem jej kosztów i ryzyk,
  • nie miałem ugruntowanej wiedzy o długoterminowym oszczędzaniu.

Paradoks polega na tym, że ta błędna decyzja sprzed pięciu lat przyspieszyła moją edukację finansową. Trochę na zasadzie: „gdy dostajesz od życia cytryny, naucz się robić lemoniadę”. Zamiast się tylko frustrować, szukać winnych i robić nerwowe ruchy, zacząłem się intensywnie uczyć o zarządzaniu oszczędnościami. Pod tym względem ta polisa to „trafiona inwestycja”.

Raz w roku rozliczam stopy zwrotu, które osiągam od początku jej prowadzenia. Jak wyglądają moje wyniki i koszty po pięciu latach od startu?

Wyniki polisa inwestycyjna ViennaLifeWyniki od 2012


Swoje wyniki na tej polisie rozliczam po raz trzeci. W rozliczeniach z 2015 (więcej) i 2014 roku (więcej) jest też trochę informacji o polisach inwestycyjnych ogólnie i o mojej polisie (np. opłatach).

W skrócie: na początku 2012 podpisałem umowę z firmą ubezpieczeniową, w której zobowiązałem się, że:

  • przez co najmniej 7 lat będę przelewał na rachunek polisy 350 zł miesięcznie,
  • składki będę lokował na własne ryzyko w funduszach inwestycyjnych,
  • moje oszczędności będą do mojej dyspozycji w 100% po upływie 15 lat.

Wyniki – odczyt w styczniu 2017


W dniu publikowania tego artykułu, moje wyniki od początku polisy to:

  • ok. 1100 zł zysku netto (ponad wpłacony kapitał i po wszystkich opłatach),
  • 2,06% średniorocznej stopy zwrotu (uwzględnia rozłożenie wpłat w czasie),
  • 5,29% absolutnej stopy zwrotu (zysk netto stanowi taką część wpłaconego kapitału).

Trochę więcej informacji jest na poniższej tablicy:

ViennaLife wyniki inwestowanie na emeryturę

Sprawdziłem też, jak inwestycja poradziła sobie przez ostatnie 12 miesięcy. O ile rok 2015 zaskoczył mnie negatywnie (więcej), rok 2016 zaskoczył mnie pozytywnie. Mój (bardzo zróżnicowany) portfel przyniósł w tym czasie:

  • ok. 1900 zł zysku netto,
  • 10,78% średniorocznej stopy zwrotu,
  • 9,55% absolutnej stopy zwrotu.

Trochę więcej informacji jest na poniższej tablicy:

ViennaLife inwestycje czy warto

Skąd się wzięły wyniki w 2016?


Podzieliłem oszczędności między różne rodzaje funduszy w dwóch wymiarach:

  1. klasa aktywów: 50% dług, 50% udziały
  2. geografia: 50% kraj, 50% świat

Korzystałem z funkcji automatycznego rebalancingu, czyli przywracania co jakiś czas struktury oszczędności do wyjściowych proporcji. Nie wykonałem wielu ręcznych transakcji. Na rachunek składało się 20 różnych funduszy.

Za dobry wynik odpowiadają głównie fundusze akcyjne, szczególnie aktywów zagranicznych.

Nie wiem, czy to się powtórzy w 2017. Jestem ostrożny i nie mam szczególnych oszczekiwań. Rachunek zamierzam nadal prowadzić w oparciu o kilka prostych zasad:

  • automatyczny rebalancing co kwartał,
  • szeroka dywersyfikacja, w tym geograficzna,
  • zrównoważona alokacja między klasy aktywów (ok. 50% dług, 50% akcje),
  • dopuszczam lekkie, „kontrariańskie” odchylenia od tej alokacji (do proporcji ok. 30/70).


Wykresy


Ten wykres ilustruje historię wpłat (niebieskie słupki), wartości rachunku netto (czerwona linia) oraz wartości rachunku powiększonej o pobrane przez ViennaLife opłaty (pomarańczowa linia).

Inwestycja przez ViennaLife wyniki od 2012
Wartość rachunku (czerwona linia) na tle wpłat (niebieskie słupki)

Ten wykres pokazuje, jak zmieniał się w czasie nominalny zysk (niebieska linia) oraz nominalny zysk powiększony o pobrane przez ViennaLife opłaty (czerwona linia).

Zyski i koszty opinie ViennaLife kiedyś Skandia
Wartość zysku w czasie

Ten wykres pokazuje, jak zmieniała się w czasie absolutna stopa zwrotu (niebieska linia) oraz absolutna stopa zwrotu powiększona o pobrane przez ViennaLife opłaty (czerwona linia).

Stopa zwrotu ViennaLife emerytura
Zmiana stopy zwrotu w czasie

Koszty


W pierwszym miesiącu prowadzenia tej polisy opłaty wyniosły 11,64 zł.

Po pięciu latach gromadzenia oszczędności wzrosły do 58 zł miesięcznie. W 2016 ViennaLife pobrała łącznie 630 zł w opłatach:

  • administracyjnej,
  • za zarządzanie,
  • za ryzyko.

Ubezpieczyciel pobiera opłaty przez umorzenie co miesiąc części jednostek funduszy na moim koncie. W 2016 było to ok. 0,27% wartości konta miesięcznie, czyli ok. 3,33% wartości konta rocznie.

To dodatkowa warstwa opłat w stosunku do opłat za zarządzanie, które pobierają fundusze inwestycyjne. Te wszystkie koszty są potężną siłą spowalniającą wzrost wartości rachunku.

Spójrzmy. Gdybym dodał do obecnej wartości rachunku sumę pobranych od lutego 2012 opłat (2102 zł), zysk wzrósłby do 3195 zł, średnioroczna stopa zwrotu do 5,76%, a absolutna stopa zwrotu do 15,21%.

Po lewej taka hipotetyczna wartość rachunku, po prawej realne wyniki polisy w dniu publikacji tego artykułu.

Opłaty i koszty ViennaLife inwestycja
Po lewej - wartość hipotetyczna, po prawej - realna

Inna obserwacja – mój zysk netto to w tej chwili ok. 1100 zł, a „zysk ubezpieczyciela”, czyli opłaty pobrane w ramach opłat za polisę, to ok. 2100 zł. Można powiedzieć, że 2/3 zysku, który wypracowały fundusze inwestycyjne, trafiło do zakładu ubezpieczeń.

Czy taki rezultat dałoby się osiągnąć poza polisą inwestycyjną?


Bez wchodzenia w szczegóły – jak najbardziej. Od kilku lat, stosując podobne podejście, prowadzę kilka inwestycji opartych o aktywa rynkowe. Są to między innymi:


Każda z tych inwestycji jest bardziej rentowna niż polisa inwestycyjna ViennaLife.

Na IKE Plus w NN TFI (polecam) podejmuję mniej ryzyka (niższa alokacja w fundusze akcyjne) i mam do wyboru fundusze tylko jednego towarzystwa, a i tak mam lepsze wyniki – dzięki niższym kosztom.

Podobnie w funduszach parasolowych, m.in. Union Investment i Aviva Investors. Mniej ryzyka w portfelu i fundusze tylko jednego TFI, ale wyraźnie wyższe stopy zwrotu dzięki temu, że nie ma dodatkowej warstwy opłat dla ubezpieczyciela.

Portfele akcji, w tym IKZE, mają kilka razy wyższą stopę zwrotu (aktualnie ok. 8-10% rocznie), ale nie powinno się ich bezpośrednio porównywać ze zrównoważonym portfelem funduszy inwestycyjnych. Mają wyższe stopy zwrotu, ale też wyższą zmienność. Wymagają też odrobinę innej wiedzy i nastawienia.

Bonusy


Przy okazji tej umowy otrzymałem od pośrednika (banku) bonusy:

  • nielimitowany zwrot 2% płatności kartą przez 5 lat,
  • jednorazową lokatę o bardzo wysokim oprocentowaniu,
  • konto z pakietem darmowych usług.

Ich wartość (szczególnie pierwszych dwóch) jest znaczna. Gdybym dodał ją do obecnej wartości rachunku polisy, moje korzyści wyglądałyby trochę lepiej. Byłby to uczciwy zabieg – gdybym nie podpisał tej umowy, te przepływy pieniędzy w moim kierunku nigdy by nie nastąpiły.

Odrobiłem lekcję


Jak napisałem na początku, cały ten ambaras z polisą inwestycyjną stał się dla mnie silnym motywatorem, żeby się uczyć. W jakimś sensie ten skomplikowany, drogi produkt finansowy jest również ojcem chrzestnym tego bloga.

Nie mówię, że jestem teraz mądry. Wygląda jednak na to, że jestem trochę mniej głupi, jeśli chodzi o zarządzanie oszczędnościami. Nauczyłem się między innymi, że:

  • opłaty dla instytucji finansowych to olbrzymia siła spowalniająca wzrost wartości oszczędności (więcej),
  • istnieją dobre praktyki, które pomagają odpowiedzialnie i skutecznie inwestować długoterminowo (więcej),
  • doradcy finansowi (np. w bankach) nie mają mi ani większości przeciętnych Wiśniewskich właściwie nic do zaoferowania (więcej),
  • zdolność do uczenia się i niezależnego, krytycznego myślenia mają nieprawdopodobną stopę zwrotu.

28 komentarzy:

  1. Wyniki nie powalają... Ale zysk jest jest powyżej inflacji, co jest najważniejsze. Zawsze sceptycznie podchodzę do tego, aby powierzyć komuś swoje pieniądze do zarządzania. Jak coś nie idzie, to zawsze mam do siebie pretensje, a poza tym wymaga to ciągłego dokształcania się w dziedzinie finansów. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz.
      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  2. Taka to już chyba ludzka natura, że mamy skłonności do ignorancji, samozadowolenia, aż pewnego dnia dostajemy od życia "sierpowego". Na szczęście szybko się podniosłeś i rozpocząłeś intensywny trening i masz szansę na wygranie w kolejnych rundach. Osobiście unikam wszelkich zabawek typu autobalancing - one przez to, że są wygodne usypiają czujność, rozleniwiają, nie skłaniają do myślenia, ograniczają ryzyko (a tym samym potencjał zysku). Żeby pokonać te wszystkie opłaty i wyjść na swoje trzeba działać dosyć odważnie i wiedzieć które rynki są tanie i mają największy potencjał. Powodzenia:-) Jak tak dalej pójdzie zgromadzisz furę kasy na tej "nietrafionej" inwestycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz.

      Rebalancing to temat na co najmniej osobny artykuł. W skrócie działa to tak, że możesz ustawić, żeby system co 3, 6 lub 12 miesięcy wrócił do struktury oszczędności, którą wybrałeś. Możesz oczywiście też zmienić strukturę oszczędności, a zachować rytm regularnego rebalancingu.

      Usługa jest bezpłatna. Jej zaletą jest też to, że można w jej ramach dobrać do 20 funduszy (normalnie 10). To mi odpowiada, bo lubię szeroką dywersyfikację.

      Rebalancing to jedna z dobrych praktyk przy długoterminowym inwestowaniu w krajach rozwiniętych. W Polsce rzadko stosowany i raczej nikt tego intuicyjnie nie rozumie właśnie dlatego, że nikt tego nie robi.

      Mi założenia rebalancingu odpowiadają i jest to element mojego procesu.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  3. Michał,
    Jak się zapatrujesz na zawarte przez UOKiK w grudniu porozumienie ws obniżenia opłat likwidacyjnych dla polis ? Czy warto rezygnować ? Czy zamierzasz z tego skorzystać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dzięki za pytanie. Odpowiem na nie w formie artykułu w przyszłym tygodniu. Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
    2. Nie wiem jak w innych polisach, natomiast posiadany przez autora produkt mimo że drogi, to posiada szeroki zakres funduszy. W składzie jest przede wszystkim dobry fundusz powiązany z ceną złota, który chętnie wykorzystuję w cyklicznych okresach popytu na złoto związanego ze strachem o rynki akcji. Fundusz inwestuje w akcje głównie kopalń złota.
      http://www.fotosik.pl/zdjecie/7aa38a34c1b49414
      Nie miewam szerokiego składu portfela, a staram szukać jednego lub paru liderów.

      Uwaga do autora: rynek akcyjny w USA ma wskaźnik PE (cena/zysk) na poziomie 26! Warto zrealizować zyski.

      Usuń
    3. Dzięki za komentarz!

      Mam również ten fundusz z wagą 4%.

      Proponuje Pan zupełnie inne podejście. Nie wchodzę w ogóle w dyskusję, czy jest lepsze, czy gorsze od mojego.

      Jestem jednak pewien, że moje podejście (szeroka dywersyfikacja, stabilna alokacja między klasy aktywów z lekkimi odchyleniami) odpowiada mi emocjonalnie i intelektualnie.

      Z tego powodu pozostaję przy nim, a rady dotyczące poszczególnych funduszy lub zmiany mojego podejścia przepuszczam przez bardzo, bardzo, bardzo gęsty filtr. Szczególnie rady od anonimowych internautów. Kierowanie się takimi rzeczami po prostu nie jest część mojego procesu podejmowania decyzji.

      Nie ma znaczenia, czy w tym wypadku ma Pan rację, czy nie. Szczerze życzę Panu, żeby ten zakład Panu się opłacił. Ja pozostaję przy swoich metodach i swoim procesie podejmowania decyzji.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
    4. "Proponuje Pan zupełnie inne podejście. Nie wchodzę w ogóle w dyskusję, czy jest lepsze, czy gorsze od mojego."
      Oczywiście, że moje nie może być lepsze, ponieważ jest bardzo ryzykowne. Tak jak u Pana, to także jest jeden z rachunków. Postanowiłem wysokie koszty zrekompensować sobie agresywniejszą strategią.

      "Nie ma znaczenia, czy w tym wypadku ma Pan rację, czy nie. Szczerze życzę Panu, żeby ten zakład Panu się opłacił. Ja pozostaję przy swoich metodach i swoim procesie podejmowania decyzji."
      Bardzo chwalę sobie taką stabilność w trzymaniu się swoich założeń. Szeroka dywersyfikacja jest dobrym rozwiązaniem. Chciałem jedynie zwrócić uwagę na zrealizowanie zysków na przewartościowanych rynkach (USA jest zagrożeniem dla pozostałych rynków akcji). Średni PE=26 oznacza, że przez tyle lat zyski na akcję wyniosą tyle, ile dziś zapłacimy za walor. A to nadal nie jest dywidenda, czyli zwrot dla nas na konto gotówki w nagrodę za inwestycję długoterminową.

      Wskaźnik cena/zysk dla całego rynku jest akceptowalny w maksymalnym zakresie 15-18. Już przy 10 oraz wypłacaniu średnio dla przykładu połowy zysków przez spółki otrzymujemy zwrot zainwestowanego kapitału po 20 latach, czyli w uproszczeniu 5% dywidendy średniorocznie.
      Rynek w USA jest w stanie akceptować średnią stopę dywidendy na poziomie 2-3% tylko do momentu, kiedy stopy procentowe nie wzrosną zwiększając oprocentowanie lokat w USA powyżej 2%. Stopa dywidendy niższa od lokaty bankowej oznacza tylko jedno dla wycen na rynkach akcji.

      Udział funduszu kopalń złota jest dobry na czas dobrej koniunktury, a obecnie jest zdecydowanie za niski u Pana. Przyzwoite minimum moim zdaniem wynosi 10% udziału w portfelu.
      Proponuję przesunąć pieniądze z przewartościowanych rynków akcji w kierunku polskich funduszy pieniężnych (nie obligacyjnych). Dlaczego? (proszę poszukać, jaka jest między nimi różnica, a ja odezwę się w wolnej chwili)
      Miłego dnia

      Usuń
    5. Zgadzam się, w USA już jest bardzo drogo i należałoby redukować pozycje, ale strategia na przeczekanie (zakup polskich funduszy pieniężnych) to nie najlepsze rozwiązanie, zwłaszcza gdy mamy produkt pobierający co miesiąc duże opłaty. Uważam że korekta w Stanach krótkoterminowo może wywołać spadki na innych giełdach (trzeba liczyć się ze zmiennością) ale gdzieś ten kapitał musi się przenieść. Obligacje amerykańskie i niemieckie są też już bardzo drogie, podobnie jak rynek nieruchomości (reitów) w krajach Zachodu. Pozostaje Złoto, niektóre surowce przemysłowe, i akcje wybranych Emerging Markets

      Usuń
    6. Fundusz pieniężny na krótkoterminowe przeczekanie, aby było za co dokupić przecenionych akcji Emerging Markets po tąpnięciu w USA. Póki waluty drogie, to warto zamienić na złotówkę. W innym wypadku po sprzedaży akcyjnego czekałbym w funduszu obligacji amerykańskich na gwałtowne osłabienie złotówki, lecz nie braliśmy udziału w globalnej hossie na rynkach akcji, ani nie było jej na złotówce.
      Gdyby gwałtowna korekta na rynkach akcji nie okazała się przejściowa, spowolnienie gospodarcze okazało się faktem, a kryzys zadłużeniowy w Europie pogłębiał się, to część zabezpieczona w funduszu pieniężnym zostanie w tym scenariuszu zamieniona na kolejne jednostki funduszu kopalń złota.

      Usuń
    7. Dzięki za komentarze i uwagi.

      Napisałem kiedyś coś przydatnego o funduszach pieniężnych vs obligacyjnych: http://www.mojaprzyszlaemerytura.pl/2014/06/czym-sie-roznia-fundusze-pieniezne-od-funduszy-gotowkowych.html

      Życzę owocnych rozważań co do różnych rynków, funduszy, itp.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  4. "W ich przypadku obsunięcia kapitału rzędu 1-2% w krótkim okresie nie powinny dziwić, chociaż większość z nich radzi sobie z ryzykiem w dłuższym terminie i wypracowuje nieznacznie wyższe stopy zwrotu niż prawdziwe fundusze rynku pieniężnego."

    Bardzo dobry artykuł. Nadal pozostaje pytanie, dlaczego fundusz pieniężny posiadający w naszym założeniu bony skarbowe i obligacje Skarbu Państwa o zapadalności do 52 tygodni będzie mieć mniejsze wahania cen jednostki, niż fundusz obligacyjny posiadający 100% obligacji Skarbu Państwa o zapadalności powyżej 52 tygodni?

    To nie jest kwestia lepszego radzenia sobie z ryzykiem, tylko specyfika rynku obligacji. Odpowiedź w późniejszym terminie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,
    w mBanku pojawiły się trzy strategie funduszy inwestycyjnych
    https://www.mbank.pl/indywidualny/inwestycje/fundusze/dobrze-lokujace/

    Mógłbyś je przeanalizować pod kątem potencjalnych zysków, opłat itp?

    Świetny blog! Śledzę na bieżąco!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to na mojej liście tematów. Może kiedyś. Nic nie obiecuję. Większość informacji jest dostępna pod adresem, który Pan przedstawił. Proszę je przeczytać.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
    2. @Bartosz Abramczyk:
      Ja mógłbym przeanalizować tę propozycję, ale zatrzymałem się na razie na najważniejszej informacji dla potencjalnego inwestora:
      opłata za zarządzanie (portfel dla odważnych): 1,9% + 20% od zysku ponad 8% (zapisany w umowie benchmark).

      Gdyby wycena jednostki uczestnictwa nie podlegała znacznym wahaniom, to problem by nie istniał. Niestety w przypadku przyspieszenia wzrostów na giełdzie opłata za zarządzanie może być ogromna. Najprawdopodobniej w kolejnym okresie nastąpi wychłodzenie nastrojów i bez pobicia benchmarku będzie pobierane podstawowe 1,9% prowizji. Cóż z tego, jeśli np. w ciągu 1,5 roku wzrost wyniesie 50% (zdarzają się takie okresy).

      Jedna z podstawowych zasad inwestycji: niskie koszty. Można dzielić się zyskiem, ale opłata za zarządzanie nie może pochłaniać nam premii za ryzyko!

      Wyrwę kilka zdań z kontekstu i dodam, że wnioski trzeba wysunąć dużo odważniejsze, bo skoro premia wynosi 3%, to opłata nie powinna przekraczać 1%!
      "Autorzy szacują premię za ryzyko inwestowania w akcje na 3 punkty procentowe w stosunku do bonów skarbowych i 2,4 proc. w stosunku do obligacji. To oznacza, że inwestowanie w fundusze akcyjne, które pobierają 3-4 proc. opłaty za zarządzanie mija się z celem. W latach 1950-2000 realna roczna stopa zwrotu z akcji w USA wyniosła 9 proc., ale raczej nie należy wnioskować, że za kolejne 50 lat będzie podobnie."

      Drobnym inwestorom pozostają fundusze ETF (zwykle opłata za zarządzanie w wysokości 0,5% w skali roku) oraz samodzielne nabywanie obligacji Skarbu Państwa, listów zastawnych, obligacji korporacyjnych itp.
      Oczywiście jedyne rozwiązanie dające na ten moment niespotykane korzyści podatkowe, to maklerskie konta IKE oraz IKZE.

      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Dzień dobry.
    Pomimo że jest to pierwszy komentarz do Pańskich tekstów, blog śledzę od kilku lat. To Pana wpisy - merytoryczne, ale zrozumiałe dla typowego humanisty (to ja :) - zmotywowały mnie (i żonę przy okazji) do analizy i oszczędności w IKE i IKZE.
    W kilku postach wspominał Pan o funduszach parasolowych. W jednym nawet nazwał je Pan najbardziej niedocenianym instrumentem do oszczędzania. I tym tematem jestem bardzo zaiteresowany, tym bardziej, że w którymś z ostatnich artykułów pisał Pan, że ten sprawę funduszy parasolowych rozwinie w osobnym tekście. Jestem zainteresowany inwestycjami w NN TFI i PKO TFI. Które polecałby Pan? Zwłaszcza jeśli chodzi o opłaty.
    Serdecznie Pana pozdrawiami życzę zapału do opisywania niełatwych zagadnień finansowych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pierwszy komentarz! Proszę komentować częściej!

      Podtrzymuję pozytywne nastawienie do funduszy parasolowych. W kilku utrzymuję oszczędności od kilku lat i nie planuję zmieniać ich lokalizacji. Każda inwestycja jest aktualnie rentowna.

      Lubię "parasole" za:
      1. możliwość odraczania podatku od zysków kapitałowych,
      2. darmowe zamiany między funduszami, które nie wywołują obowiązku podatkowego,
      3. dostęp do kilku klas aktywów i strategii w jednym miejscu.

      Korzystam z funduszy NN TFI przez swoje IKE. Oceniam ich dobrze. Korzystałem też z funduszy TFI PKO - szeroka oferta i dobra jakość.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
    2. Jakie są koszty w funduszu parasolowym? Jedyna opłata, to prowizja za zarządzanie TFI?
      Patrząc na jeden z wpisów powyżej mam pytanie, czy jest w ogóle sens w oddawaniu polskim funduszom pieniędzy przy tak wysokich prowizjach? (3-4% w skali roku w przypadku akcyjnych)

      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Artykuł z pozycji 1 - wyśmienita sprawa :)
      Z mojej strony informacja, że trzeba trzymać palec na spuście:
      http://stooq.pl/mol/?id=535
      Euforia jest niemal nieomylnym sygnałem wskazującym na...

      Pozdrawiam

      Usuń
  7. no właśnie na co ? tego nikt nie wie
    giełdy mogą rosnąc jeszcze dzień/miesiąc/rok... co miesiąc bijąc rekordy

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień dobry
    Serwis transakcyjny NN TFI24 oferuje inwestowanie na trzy sposoby - IKE, IKZE i Fundusze inwestycyjne. I tak jak orientuje się w opłatach w ramach IKE i IKZE, tak mam pytanie co do inwestowania w fundusze poza "opakowaniami emerytalnymi" - czy prowizja za zarządzanie w fundusze inwestycyjne (np. w ramach parasoli) jest taka sama jak za te identyczne fundusze inwestycyjne, ale w ramach IKE i IKZE?
    Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź. I jeszcze raz dziękuję za świetnego bloga. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jest wyższa, np.:

      NN Akcji przez IKE i IKZE: 2,7% rocznie
      NN Akcji poza "opakowaniami emerytalnymi": 3,5% rocznie

      Może Pan to samodzielnie sprawdzić dla innych funduszy:

      jednostki A to zwykłe fundusze inwestycyjne (poza "opakowaniem emerytalnym")

      jednostki K to fundusze inwestycyjne w ramach IKE lub IKZE

      Dane są na stronie NN TFI lub analizy.pl

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  9. witam.
    podobnie jak autor tego bloga mam polise w Vienna Life, bez interesowania się i zarzadzania aktywnie swoim portfelem wydaje mi się nie możliwe aby być na "plusie", stąd moje pytanie gdzie i w jaki sposób czerpiesz swoja wiedze na temat funduszy z platformy, w co fundusze inwestują, czy..które z funduszy w danym okresie wybrać.. dzięki za jakiekolwiek wskazówki i podpowiedzi lub linki do stron.. a
    jeśli już na ten temat pisałeś to wybacz ale nie potrafiłem znaleźć artykułu który odpowiadałby na moje pytania..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz i pytanie.

      Myślę, że ma Pani rację. Osiąganie pozytywnych stóp zwrotu na polisach jest bardzo trudne. Albo ktoś ma szczęście (przypadek), albo umiejętności. Jednych i drugich jest prawdopodobnie znacznie mniej niż tych, którzy ani nie mają szczęścia, ani umiejętności. W efekcie prawdopodobnie na tego typu polisach większość inwestorów traci pieniądze. Włączam w to tych, którzy je likwidują przed czasem i płacą wysokie koszty likwidacji.

      Skąd czerpię wiedzę? Na poniedziałek wieczór planuję publikację tekstu, który w jakiś sposób odpowie na to pytanie, pod tytułem "10 obserwacji po 10 latach korzystania z funduszy inwestycyjnych".

      Jak tylko będzie gotowy, zostawię pod Pani komentarzem odnośnik.

      Zachęcam też do przejrzenia wpisów o funduszach inwestycyjnych: http://www.mojaprzyszlaemerytura.pl/search/label/fundusze%20inwestycyjne

      Być może żaden z nich nie odpowiada w 100% na Pani pytanie, ale łącznie składają się na to, co wiem.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
    2. Jeszcze raz witam. To jest artykuł, o którym mówiłem: http://www.mojaprzyszlaemerytura.pl/2017/03/doswiadczenia-fundusze-inwestycyjne.html

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń

A co Ty sądzisz?