czwartek, 5 lutego 2015

Jaki jest wpływ opłat dla ubezpieczyciela na rentowność polisy inwestycyjnej?

Opłaty dla branży finansowej to wiatr w oczy spowalniający oszczędzającego. Nigdzie nie widać tego lepiej niż na tzw. polisach inwestycyjnych oferowanych przez takie firmy jak Skandia, Generali, Aegon, Axa, Open Life, Compensa czy ING Życie.

W lutym mija trzeci rok odkąd prowadzę taką inwestycję. Chciałbym na swoim przykładzie w szczegółach opisać mechanizm pobierania przez ubezpieczyciela opłat związanych z tym ubezpieczeniem inwestycyjnym oraz pokazać, jaki ten „cichy” proces ma wpływ na rentowność inwestycji.

Jaki jest wpływ opłat dla ubezpieczyciela na rentowność polisy inwestycyjnej? Jak wyglądają opłaty oraz stopy zwrotu na mojej polisie inwestycyjnej?

Najważniejsze parametry mojej polisy inwestycyjnej

Opłaty na polisie inwestycyjnej Skandia, Aegon, Generali, Axa
To nie będzie kompleksowe badanie wszystkich polis inwestycyjnych dostępnych na rynku. To będzie tylko i wyłącznie rzeczywisty obraz mojej polisy. U innych klientów opłaty i stopy zwrotu mogą wyglądać inaczej – lepiej lub gorzej. Mimo to uważam, że nawet ze studium tego jednego przypadku da się sporo wywnioskować o wpływie opłat na rentowność inwestycji.

Zacznijmy od przyjrzenia się umowie, którą podpisałem w lutym 2012 roku:

a) umowa na 15 lat (do lutego 2027),
b) obowiązek wnoszenia składek przez 7 lat (kolejne 8 lat bezskładkowe),
c) składka regularna w stałej wysokości 350zł miesięcznie,
d) samodzielny wybór funduszy z oferty ubezpieczyciela,
e) miesięczna opłata administracyjna w 2012r: 10,88zł (w kolejnych latach rośnie z inflacją, ale minimalnie o 2%),
f) opłata za zarządzanie: 2,6% wartości aktywów w skali roku, naliczana proporcjonalnie co miesiąc przez umorzenie części jednostek funduszy,
g) opłata za ryzyko uzależniona od wieku (w moim przypadku o marginalnym znaczeniu)

Opłaty i stopy zwrotu do 4 lutego 2015

Od lutego 2012r. do stycznia 2015r. utrzymanie polisy inwestycyjnej kosztowało mnie łącznie 920,82zł. Ubezpieczyciel umorzył przez ten okres z mojego konta jednostki funduszy inwestycyjnych o właśnie takiej wartości.

Poniżej komplet informacji o pobranych opłatach – data operacji, opłaty łącznie oraz w rozbiciu na opłatę administracyjną, za zarządzanie oraz za ryzyko ubezpieczeniowe.

Opłaty na polisie inwestycyjnej UFK

W pierwszych miesiącach większym obciążeniem wydaje się stała opłata administracyjna, ponieważ aktywa pod zarządzaniem są niewielkie. W lutym 2012r. utrzymanie polisy kosztowało mnie 11,64zł, z czego tylko 0,76zł to była opłata za zarządzanie. Trzy lata później, w styczniu 2015r. utrzymanie polisy kosztowało mnie 40,3zł miesięcznie, z czego 28,46zł to była opłata za zarządzanie. W momencie podpisywania umowy nie byłem w pełni świadomy tej dynamiki naliczania opłat – agent nie przedstawił żadnej dłuższej symulacji.

Z perspektywy czasu widać, że główną erozyjną siłą jest opłata za zarządzanie naliczana procentowo od aktywów. W pierwszym okresie wydaje się niegroźna, ale bardzo szybko staje się ważniejsza niż stała opłata administracyjna.

Poniższy wykres pokazuje, jak stopniowo odwracają się proporcje między tymi opłatami. W pierwszym miesiącu opłata administracyjna (kolor niebieski) stanowiła ponad 93% łącznych kosztów, a opłata za zarządzanie (kolor czerwony) ponad 6% kosztów. W styczniu 2015r. waga opłaty administracyjnej to już tylko 29% całości kosztów i nadal będzie spadać w stosunku do opłaty za zarządzanie.

Opłata za zarządzanie kontra opłata administracyjna

Sprawdziłem też, ile procentowo wynoszą łączne koszty utrzymania mojej polisy w skali miesiąca oraz w skali roku. W Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia nie ma takiej informacji – jest tylko rozbicie na trzy typy opłat – kwotową administracyjną, za zarządzanie naliczaną od aktywów oraz za ryzyko ubezpieczeniowe. Najważniejsza opłata za zarządzanie wynosi na mojej polisie 2,6% wartości aktywów – a ile wynosi całokształt opłat?

Obliczyłem to dla każdego miesiąca z osobna. W pierwszym miesiącu łączny koszt był niski nominalnie (11,64zł), ale bardzo wysoki proporcjonalnie do aktywów. W skali miesiąca ubezpieczyciel pobrał wtedy aż 3,33% wartości aktywów, a w skali roku prawie 40% wartości aktywów. W kolejnych miesiącach nominalna wartość opłat systematycznie rosła, ale ich wartość w stosunku do całości aktywów spadała.

Na zakończenie trzeciego roku oszczędzania ubezpieczyciel pobiera ok. 0,3% wartości konta miesięcznie oraz ok. 3,6% wartości konta rocznie w różnego rodzaju opłatach. Te procentowe wartości jeszcze trochę spadną, ale widać, że od tego momentu ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe składające się na rachunek będą musiały przynosić ok. 3-3,5% zwrotu rocznie, żeby pokryć same koszty utrzymania polisy inwestycyjnej i pozwolić mi wyjść na zero.

Opłaty jako procent aktywów

Opłaty a rentowność polisy

Na początek proponuję się przyjrzeć dotychczasowej rentowności mojej inwestycji. Uwzględnia ona wszystkie pobrane przez ubezpieczyciela opłaty. Jest to stan na środę 4 lutego 2015 roku. Na rachunek składają się także fundusze o znacznej zmienności (np. polskich akcji), więc wartość polisy jest inna każdego dnia – wyższa lub niższa. To, co pokazuję poniżej, to wyłącznie pomiar ze środy 4 lutego 2015 roku.

Krótkie podsumowanie inwestycji:

a) średnioroczna stopa zwrotu uwzględniająca rozłożenie wpłat w czasie (obliczona za pomocą funkcji XIRR): 4,86%
b) absolutna stopa zwrotu od początku inwestycji: 7,62%
c) nominalny zysk: 959zł
d) wpłacony kapitał: 12600zł
e) wartość polisy na dzień 4 lutego 2015: 13559zł

Rentowność polisy inwestycyjnej - luty 2015

W kolejnym kroku proponuję przyjrzeć się, ile wynosiłaby rentowność tej inwestycji, gdybym dodał do obecnego wyniku sumę wszystkich pobranych do tej pory opłat (czyli 920,82zł). Nietrudno się domyślić, że gdyby te pieniądze zostały na moim koncie, wynik byłby lepszy. O ile lepszy? Poniżej krótkie podsumowanie:

Rentowność plus opłaty

Nie zatrzymujmy się na tym kroku. Przyjrzyjmy się również, ile byłaby warta suma wszystkich opłat, gdyby one także pracowały na 4,86% rocznie, które w tej chwili wypracowuję na swojej polisie. Okazuje się, że byłyby warte nie 920,82zł, tylko 974,64zł. Jak zmieniłoby to rentowność inwestycji, gdyby opłaty nie były co miesiąc odciągane? Poniżej podsumowanie:

Rentowność i opłaty na 4%

W ostatnim kroku proponuję się przyjrzeć, ile byłaby warta suma wszystkich opłat, gdyby pracowały na 9,56% rocznie, a nie były co miesiąc odpisywane od wartości rachunku. Byłyby warte jeszcze więcej, bo 1031,09zł. Jak zmieniłoby to rentowność inwestycji? Poniżej podsumowanie:

Rentowność i opłaty na 9%

Co z tego wynika? Fundusze inwestycyjne składające się na moją polisę inwestycyjną pracowały przez pierwsze trzy lata w tempie ok. 9-10% w skali roku. Opłaty pobierane przez ubezpieczyciela obniżyły ich średnioroczną stopę zwrotu do niecałych 5% w skali roku. Ścięły także absolutną stopę zwrotu o około połowę (z ponad 15% w całym okresie do niecałych 8% w całym okresie). O mniej więcej połowę stopniał też mój nominalny zysk (959zł zamiast prawie 2 tysiące).

Poniższy wykres pokazuje trzy rzeczy. Niebieskie kolumny to wartość wpłaconych oszczędności – ich wartość regularnie rośnie dzięki comiesięcznej wpłacie 350zł. Czerwona linia to wartość polisy po odliczeniu comiesięcznych opłat dla ubezpieczyciela (to, co widzę na koncie). Pomarańczowa linia to wartość polisy powiększona o comiesięczne opłaty (ich wartość nominalną, bez reinwestowania). Rozdźwięk między nimi będzie się z czasem powiększać, ponieważ łączna suma kosztów od początku polisy musi co miesiąc urosnąć. Jakby tego było mało, wartość mojej polisy wcale nie musi rosnąć – wszystko zależy od moich decyzji inwestycyjnych.

Rentowność polisy inwestycyjnej

Ostatnie dwa wykresy pokazują, jak zmieniała się absolutna stopa zwrotu dla mojej inwestycji przez ostatnie trzy lata oraz jak zmieniał się nominalny zysk lub strata. Niebieska linia to faktyczna wartość mojej polisy, czerwona linia to wartość polisy plus pobrane opłaty.

Rentowność polisy inwestycyjnej - absolutna stopa zwrotu

Rentowność polisy inwestycyjnej - nominalna strata - zysk

Jaki jest wpływ opłat dla ubezpieczyciela na rentowność polisy inwestycyjnej - podsumowanie

Fakty dla mojego ubezpieczenia unit-linked prowadzonego od lutego 2012 roku są następujące:
- ubezpieczyciel pobiera co miesiąc ok. 0,3% wartości konta w opłatach,
- to daje ok. 3,6% wartości konta w skali roku,
- to opłaty nie od zysku, tylko od wszystkich aktywów,
- opłaty dla ubezpieczyciela pochłonęły ok. 50% mojego zysku z inwestycji,
- bez warstwy opłat dla ubezpieczyciela, inwestycja miałaby średnioroczną stopę zwrotu wyższą o ok. 5%,
- łączna wartość pobranych opłat będzie na pewno rosła co miesiąc (ubezpieczyciel ma gwarancję),
- to, czy wartość mojej polisy będzie rosła, zależy wyłącznie od moich decyzji inwestycyjnych (klient nie ma gwarancji)

PS. Dla uczciwości muszę dodać, że w związku z tą umową o ubezpieczenie na życie skorzystałem z wartościowych bonusów ze strony banku (który był pośrednikiem) – najważniejsze z nich to jednorazowa lokata o bardzo wysokim oprocentowaniu oraz karta płatnicza ze zwrotem części wydatków przy płatnościach bezgotówkowych. Wartość bonusów przewyższa w tej chwili sumę opłat, ale to się wkrótce zmieni – opłaty będą naliczane przez kolejne 12 lat, a bonusy za moment się skończą.

Tym niemniej, gdybym doliczył do obecnej wartości polisy sumę wszystkich bonusów od banku, rentowność inwestycji na dziś byłaby znacznie wyższa. Wyglądałaby jak na podsumowaniu poniżej przy założeniu, że bonusy nie były reinwestowane.

Rentowność z bonusami od banku

Gdyby do każdego wpływu z banku związanego z tą umową przyłożyć stopę zwrotu, np. 5% czy 9% w skali roku, rentowność byłaby jeszcze wyższa. Dodaję tą informację na końcu, ponieważ jest specyficzna dla mojej umowy – wielu klientów nie otrzymywało żadnych bonusów przy podpisywaniu swoich umów lub były one znacznie mniejsze. Ale jeśli otrzymywali, powinni – zgodnie z prawdą – uwzględniać je w rentowności swojej inwestycji. W przeciwieństwie do opłat dla instytucji finansowej, bonusy pieniężne to wiatr w plecy dodatkowo napędzający nasze oszczędności.



16 komentarzy:

  1. Gratuluję całkiem przyzwoitych zysków!
    Mam jednak pytania: czy nie były by wyższe gdyby rozdzielić inwestowanie w fundusze i ubezpieczenie na życie (dwa odrębne, niepowiązane produkty)?
    Czy jest to tylko ubezpieczenie na życie, bez np. NW czy kosztów leczenia? I w jakiej jest ono wysokości?

    GG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Jest to ubezpieczenie na życie bez NW i kosztów leczenia. Suma ubezpieczenia równa się wartości polisy w momencie śmierci lub dożycia. W przypadku śmierci dochodzi do tego 10% wartości rachunku. Taka jest moja umowa. Inne umowy ubezpieczeń na życie z UFK mogą być skonstruowane inaczej. Jest to więc ubezpieczenie typowo inwestycyjne (z ryzykiem na kliencie), a nie ochronne (z ryzykiem na ubezpieczycielu).

      Trudno mi odpowiedzieć na pierwsze pytanie - nie znam rynku ochronnych ubezpieczeń na życie. Obliczenia mogłyby być jednak ciekawe.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  2. Moja zamknięta już polisa inwestycyjna przy ubezpieczeniu życia na 100tyś, w całym 6 letnim okresie trwania tej przygody przyniosła mi ok. 3% zwrotu. Alokacja części inwestycyjnej składki 60%-obligacje, 40%-akcje polskie. Można to zrozumieć jako darmowe ubezpieczenie z mrożeniem kapitału :) (minus inflacja oczywiście).
    Aktualna oferta zwykłego ubezpieczenia z ING Życie na życie i zdrowie w kwocie 400tyś, dla 35 letniego mężczyzny to ok. 120zł miesięcznie. Excele i matematykę już zamknąłem na dziś (w przeciwieństwie do literatury typu "nie znam się ale się wypowiem") - ale z tego można już coś będzie wyliczyć w poniedziałek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz, pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  3. Dobry wieczór,

    Miesiąc później zdecydowałam się na polisę u tego samego ubezpieczyciela co Pan. Jedyna różnica jest taka, że mam składkę roczną w postaci 4200 PLN i nie zdecydowałam się na jej indeksację. W excelu wykonałam podliczenia, a dopiero później znalazłam Pana analizę, która jest o tyle interesująca, że jest Pan w stanie sam wykonać poważniejsze obliczenia. Nie ukrywam, że skala kosztów nie została przeze mnie przemyślana w trakcie podpisywania umowy. Nie jestem w stanie sama prowadzić tej inwestycji i moje zyski są mniejsze o 400 PLN od tych, które udało się Panu uzyskać. Co więcej, nie mam dodatkowych "bonusów", które udało się panu wynegojować podczas podpisywania swojej umowy. Czy bez tych wszystkich "bonusów" uznałby Pan tą inwestycję za udaną? Ja obawiam się, że w kolejnych latach opłaty zaczną "zjadać" kapitał i pod koniec inwestycji będę miała mniej środków niż zainwestowałam. Myślę oczywiście o inflacji, która nie jest bez znaczenia.

    Ciekawa jestem Pana zdania. Dodam tylko, że jest to moja pierwsza inwestycja tego typu. Wydawało mi się, że unikam pułapek inwestowania w fundusze. Przynajmniej tak został mi ten program przedstawiony, jako inwestycja dzięki której pod koniec okresu trwania umowy nie wyciągnę mniej pieniędzy niż wpłaciłam. Teraz wydaje mi się, że końcowa suma może być mniejsza, a inflacja spowoduje, że siła nabywcza tej sumy będzie dużo niższa.

    Chętnie poznam Pana opinię i dziękuję za ciekawą lekturę. Przyznam, że nie znalazłam jeszcze strony, na której tak ciekawie i zrozumiale prowadzone byłyby opinie.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry, moja miesięczna składka również nie jest indeksowana. Pakiet bonusów od banku był w momencie podpisywania umowy kluczowym elementem - nie sądzę, żebym zdecydował się na ubezpieczenie inwestycyjne bez tej dodatkowej motywacji. Nawet z tą motywacją po miesiącu od rozpoczęcia programu miałem chwilę zawahania i chciałem rozwiązać umowę - żal mi było pierwszych 350zł, które wpłaciłem ... Dzisiaj wiem, że byłbym wolny od tej drogiej, skomplikowanej i trudnej w prowadzeniu inwestycji i byłoby to warte więcej niż te 350zł.

      Z drugiej strony odkąd prowadzę ją z większą świadomością i zgodnie z jasnymi zasadami, nie ciąży mi aż tak bardzo. Jest to też jedna moja inwestycja, na której zachowuję absolutną regularność - z miesięcznymi, systematycznymi wpłatami o tej samej wysokości. Jej wyniki nie są złe, szczególnie jeśli uwzględni się przepływy z bonusów od banku. Całkowitej pewności nigdy nie ma, ale wydaje mi się, że mój proces myślowy i inwestycyjny w stosunku do inwestycji funduszowych jest teraz naprawdę dobrej jakości, co zdecydowanie zwiększa szanse na końcowy sukces i szanse trafnego wykorzystania możliwości na tej polisie (duży wybór funduszy i klas aktywów).

      Jeśli chodzi o Pani inwestycję, wszystko będzie zależeć od Pani decyzji inwestycyjnych. Jeśli będą metodyczne i dobrej jakości, bez błędnych zachowań (np. kupowania drogo, sprzedawania w panice tanio), jest szansa, że na zakończenie inwestycji jej wartość będzie wyższa niż suma wpłat i wpływ inflacji.

      Pozdrawiam i proszę wracać. Do końca lutego napiszę jeszcze dwa-trzy artykuły o tej inwestycji.

      Usuń
  4. Kiedyś podliczyłem opłaty dla polisy na dożycie w PZU Życie. Może zainteresuje:

    http://www.astrobiznes.pl/a/blog/nie-kupujcie-ubezpieczen-na-zycie-w-polsce-cz-1/0

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam, dzięki za odnośnik do artykułu. Zaciekawił mnie ten fragment:

    "Na forum Onetu klient Obama poskarżył się:

    "Właśnie mija 20 lat kiedy oszczędzam w III filarze (Amplico Life). Na koncie mam tyle samo pieniędzy, ile wpłaciłem im przez 20 lat."

    Ktoś tu niestety nie rozumie, co to jest III filar (rozumiany jako IKE, IKZE oraz PPE). Te konta są dostępne w Polsce od września 2004 roku, czyli jeszcze nie 11 lat. A ktoś opowiada na forach, że oszczędza w ten sposób od 20 lat. No chyba, że rozumie pod pojęciem III filar wszystkie prywatne oszczędności, w tym lokaty, ubezpieczenia na życie czy zwykłe rejestry funduszy.

    Pozdrawiam, proszę wracać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20 lat temu pod pojęciem III filar rozumiano indywidualne polisy na życie/inwestycyjne w PZU, Commercial Union, Amplico i Nationale-Nederlanden. Tak nas uczono na szkoleniach, tak mówiono w prasie. Dzisiaj oczywiście to wygląda trochę inaczej.
      pozdrawiam

      Usuń
    2. Dzięki. W sumie nawet dzisiaj nie ma jednej wiążącej definicji trzeciego filaru. Wydaje mi się, że funkcjonują dwie równoległe definicje:

      1. wszystkie prywatne oszczędności, włącznie z lokatami, zwykłymi fundszami, ubezpieczeniami na życie, itp.
      2. IKE, IKZE i PPE

      W sumie nie wiem nawet, która jest poprawna. Po prostu trzeba za każdym razem dokładnie tłumaczyć, o czym się mówi. Inaczej duża szansa na zamieszanie.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  6. Witaj,

    mam ten samo produkt, z wysokości wpłat stwierdzam że uruchomiony kilka miesięcy wcześniej. Moim "bonusem" jest to, że "składka" jest "opłatą za prowadzenie konta firmowego", co mogę wrzucić w koszty (i to przy składce 350 zł daje mi 50-60 zł zwrotu jesli się nie myl ę).
    Niemniej zgadzam się, że jest to produkt trudny. Do tej pory wpłaciłem 13650, a mam na koncie fundusze o wartości 13302. I to mimo tego, że prawie od razu zacząłem się interesować, jak tym zarządzać i ułatwiam sobie inwestowanie strategią Opiekuna Inwestora (wykropkuj nazwę, jesli podawanie adresów stron nie jest ok ;).
    Na produkcie Skandii dopiero nauczyłem się inwestowania i zarządzania funduszami, więc mój wynik nie jest tak dobry jak Twój... Boję się myśleć, jak by wyglądał obecnie stan konta, gdybym pozwolił tym pieniądzom leżeć i "zarabiać" (a tak zachwalali Portfele Modelowe, cud, miód, malina... a tu d**pa, jak sam nie będziesz dbał o inwestycję to przegrasz ).

    OdpowiedzUsuń
  7. Polisy inwestycyjne to najgorszy sposób na inwestowanie. Typowe produkty są zawsze tak konstruowane by klient - zagrożony wysoką opłatą czyli potrąceniem wpłaconych środków - nie wychodził z inwestycji zbyt wcześnie bowiem dopiero dalsze lata dają ubezpieczycielowi konfitury w postaci opłaty za zarządzanie. Wystarczy by stały procent, pozornie niewielki bo wykazywany w skali miesięcznej, był pobierany OD CAŁOŚCI zgromadzonych przez klienta środków, a w kwotach bezwzględnych opłata taka rośnie lawinowo. Po kilku latach klient bierze się za głowę w co wdepnął. Na zwykłej lokacie lepiej by wyszedł.

    OdpowiedzUsuń
  8. witaj Michal , niemoge obliczyc dokladnie ile mnie kosztuje polisa w skali roku , mam omni profit ze skladka regularna 535zl miesiecznie , data rozpoczecia polisy 5.3.2011 , nigdy niezgadzalem sie na indeksacje i caly czas do dzis place sume rowna 535zl, co mesiac mam 3 oplaty , pierwsza to oplata administracyjna 9zl , druga ktorej nierozumiem do dzis to tez 9zl i pisze przy niej zawsze umorzenie z tytulu naliczania oplat , i trzecia to oplata za zarzadzanie funduszami zewnetrznymi i to tyle jesli o oplaty a mianowicie te dwie po 9zl mam stale od poczatku polisy natomiast trzecia oczywiscie jest rozna bo zalezy od od wartosci polisy , mam pytanie Michal poniewaz za 3 tyg. bede mial 5rocznice polisy i mam wplacone skladki na kwote 32100zl uwzglednilem juz ta za marzec 2016 gdzie mam 5 rocznice a prawdziwa wartosc polisy to 32070zl(przypuszczalna jesli sie nic niezmieni do 4.3.16 gdzie jest 5 rocznica polisy,i tez juz uwzglednilem wplate za marzec , michal ja obliczalem ale niemoge dokladnie wyliczyc poniewaz obliczalem okres ostani piatej rocznicy a mianowicie od 04.4.15 do 4.3.16 i sumy sa takie 9zl+9zl = 18zl x 12miesiecy = 216zl natomiast oplata za zarzadzanie przez te 12 miesiecy wynosi 401 zl sumowalem wszystkie pobrane oplaty za zarzadzanie za ten okres i sumujac wszystkie 3 oplaty to za okres 04.4.15 do 4.3.16 wynosza 617zl za caly rok i jesli dobrze obliczylem to jest to 2% w skali roku od 32100zl bo tyle wplacilem i prosze michal powiedz dobrz eto obliczylem poniewaz czytalem twoj artykul i oplata jest duzo wieksza od mojej , czy sie pomylilem czy to zalezy jak sie ja zarzadza . bede bardzo wdzieczny za poprawe bledow wyliczen , dziekuje i super blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, dzięki za pytanie,

      2% w skali roku to całkiem prawdopodobny wynik. Różni ubezpieczyciele na różnych produktach inaczej ustawiali poziomy opłat.

      Jak liczyłem swoje poziomy opłat trochę inaczej. Zaczynałem od opłat w ujęciu miesięcznym i odnosiłem je do wartości rachunku w dniu pobrania tej miesięcznej opłaty. To mi dawało poziom opłat w ujęciu miesięcznym. Po pomnożeniu tej wartości przez 12 daje to poziom opłat w ujęciu rocznym.

      Wadą tej metody jest to, że nie daje jednej odpowiedzi - pokazuje za to, jak procentowy poziom opłat zmienia się z miesiącach na miesiąc w ujęciu miesięcznym i rocznym.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń

A co Ty sądzisz?