Spójrzmy na życie z
nietypowej perspektywy – jak na serię przepływów pieniędzy. A
na rzeczywistość wokół nas jak na skomplikowaną sieć zobowiązań
między ludźmi, firmami i instytucjami, które wywołują te
przepływy pieniędzy w czasie. Struktura tych zobowiązań bywa co
jakiś czas źródłem problemów, które lubimy nazywać kryzysami.
Taki punkt wyjścia w
myśleniu o gospodarce i rynkach proponuje mało znany w Polsce
ekonomista Hyman Minsky. Moim zdaniem za pomocą tego trochę
abstrakcyjnego, księgowego modelu można też spróbować zrozumieć
i ulepszyć indywidualne decyzje finansowe.
Na świecie Hyman
Minsky ceniony jest przede wszystkim za to, że jego poglądy
uwzględniają olbrzymią rolę instytucji finansowych, pieniądza (w
tym kredytu) oraz zysku we współczesnej gospodarce. Kryzys finansowy rozpoczęty w USA w 2008 roku określa się czasem mianem "momentu Minsky'ego".
Jaką wizję gospodarki
i rynków ma Hyman Minsky? Czego się z niej nauczyłem?
