czwartek, 21 czerwca 2012

Jak oszczędzać na emeryturę – lokaty strukturyzowane




Lokaty strukturyzowane to wciąż dość niszowy sposób lokowania pieniędzy. Ofert dostępnych dla przeciętnego zjadacza chleba, z minimalną wpłatą na poziomie 1tyś zł, nie brakuje, ale z kilku powodów struktury ustępują zwykłym lokatom czy rachunkom oszczędnościowym pod względem popularności. Nie jest jednak tak źle – według obliczeń portalu Structus.pl w 2011r. w tej formie Polacy ulokowali 10mld zł, a może być lepiej, bo ukrócenie lokat jednodniowych bez podatku Belki wypchnęło wielu oszczędzających w poszukiwaniu ciekawych alternatyw.

Lokaty strukturyzowane to na pewno ciekawa alternatywa dla zwykłych lokat, ale czy struktury to dobry sposób oszczędzania długoterminowego, np. na emeryturę?

Co to w ogóle jest lokata strukturyzowana?

Jest to połączenie tradycyjnej lokaty bankowej z agresywną strategią inwestycyjną opartą np. o handel walutami lub opcje na akcje. Zdecydowana większość struktur daje gwarancję kapitału na koniec inwestycji – czyli nie możemy na tym stracić. Chyba że uznamy, że otrzymanie np. po roku dokładnie tej samej kwoty to jednak strata, bo w międzyczasie inflacja zjadła część jej wartości. Są również lokaty strukturyzowane o niższej gwarancji kapitału, np. 90%. Dzięki takiej konstrukcji mogą zaproponować dużo wyższy potencjał zysków.

No właśnie, od czego zależą zyski w strukturach? Warunki każdej lokaty są inne. Nasz zysk uzależniony jest od zmian wartości tzw. aktywów bazowych, czyli tego, w co inwestowana jest ryzykowniejsza część struktury. Mogą to być ceny walut, surowców lub indeksów giełdowych. Inwestor dostaje na początku założenia danego rozwiązania i wzór, na podstawie którego obliczony zostanie ewentualny zysk. Jeśli warunki nie zostaną spełnione – zysku nie będzie.

Dla przykładu, spójrzmy na jedną z dwóch lokat strukturyzowanych, które aktualnie posiadam. Ma ona 100% gwarancję kapitału na koniec inwestycji (6 miesięcy) oraz zero kosztów. Mogę na niej zarobić 11% w stosunku rocznym, jeśli w grudniu tego roku kurs euro do dolara będzie o co najmniej 0,0150 USD niższy niż w czerwcu. Czyli obstawiłem umocnienie się dolara w stosunku do euro (albo: osłabienie się euro w stosunku do dolara) od czerwca do grudnia. Jeśli to się nie stanie, dostaję z powrotem cały kapitał bez żadnego zysku.

Inne rodzaje struktur

Struktury mogą mieć też inne formy, np.:
  • certyfikaty inwestycyjne,
  • ubezpieczenia,
  • obligacje,
  • bankowe papiery wartościowe

Najważniejsza jest tu sama konstrukcja, która łączy wysokie lub całkowite bezpieczeństwo kapitału z wyższym niż na lokatach bankowych czy rachunku oszczędnościowym potencjale zysków. Możliwe jest to dzięki podziałowi pieniędzy między aktywa gwarantowane (np. lokaty czy obligacje) i wyrafinowane, agresywne instrumenty finansowe.

Moja druga struktura to certyfikat inwestycyjny. Trwa niecałe 2,5 roku, ma 100% gwarancję kapitału na koniec inwestycji i łączy się z opłatą 2,5% na wstępie. Jest to inwestycja w koszyk amerykańskich akcji, a zysk zależy od zmiany jego wartości i jest nieograniczony. Inwestor otrzymuje jednak 85% tego wzrostu (tzw. współczynnik partycypacji).

Innymi słowy: obstawiłem, że przez najbliższe 2,5 roku amerykańskie giełdy mają szansę wzrosnąć. Wtedy zarobię. Co ważne, mogę swój certyfikat sprzedać wcześniej po bieżącej wycenie, jeśli uznam, że moje zyski są w tym momencie optymalne. Nie muszę czekać do końca tej struktury. Ale tylko na koniec mam 100% gwarancji kapitału.

Czy lokaty strukturyzowane nadają się do oszczędzania na emeryturę?

Jak najbardziej, o ile uznamy, że nawet krótsze inwestycje (np. roczne lub dwuletnie), mogą krok po kroku prowadzić nas do bardziej długoterminowych celów. Przecież lokaty terminowe też kończą się po pewnym czasie, a jednak jest to jedna z najpopularniejszych form lokowania pieniędzy.

Tyle że struktury wymagają jednak trochę więcej zachodu, a niekoniecznie w dłuższym terminie przyniosą więcej niż zwykłe depozyty. Dlaczego? Z prostego powodu – część z nich nie spełni początkowych warunków i zostaniemy tylko i wyłącznie z naszym kapitałem. Nawet jeśli – powiedzmy - jedna na trzy nie wypali, sprowadzi zyski z całej operacji do poziomu lokat bankowych. Zyski na strukturach, które spełniły warunki, oscylują w okolicach 10-15% rocznie.
Co ważne, wiele lokat strukturyzowanych jest oparta o instrumenty i założenia, których nie rozumiemy. To dość zaawansowana inżynieria finansowa i nasze decyzje to w pewnym sensie kupowanie kota w worku. Może się uda, może się nie uda. Pozostaje nam wiara, że autorzy koncepcji wiedzą, co robią. Czasami nawet trudno śledzić, jak układa się nasza inwestycja, bo nie ma prostego narzędzia do jej wyceny czy analizy w danym momencie.

A do tego całe to bieganie po bankach lub pośrednikach, żeby podpisać umowę. Z tego, co wiem, nie da się struktur zakładać przez internet, jak lokat w niektórych bankach.

Na plus na pewno warto zapisać lokatom strukturyzowanym wysoki poziom bezpieczeństwa naszych pieniędzy oraz atrakcyjny potencjał zysków – nieczęste połączenie w świecie finansów osobistych. To również dobre rozwiązanie dla wszystkich, którzy znudzili się już najprostszymi sposobami oszczędzania, ale wciąż nie są gotowi przejść do bardziej ryzykownego inwestowania pieniędzy, bo nie tolerują strat. To może być dobre wprowadzenie w świat zależności typu ryzyko-zysk czy wartość jednych aktywów – wartość innych aktywów, które rządzą finansami.

Ale żeby oszczędzać na emeryturę głównie za pomocą lokat strukturyzowanych – nie mogę sobie tego wyobrazić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A co Ty sądzisz?