niedziela, 8 czerwca 2014

Czego można się dowiedzieć ze sprawozdań finansowych funduszy inwestycyjnych?




Mam ambitny plan – zanim kupię jednostki jakiegokolwiek funduszu inwestycyjnego, będę co najmniej przeglądać jego najnowsze sprawozdanie finansowe.

Z jednej strony wynika to z tego, że chcę jak najbardziej opóźniać (tak – opóźniać!) swoje decyzje inwestycyjne. Wgryzienie się w dokumenty funduszu czy spółki to jeden ze sposobów, żeby między impulsywnym pomysłem o przekazaniu im pieniędzy w zarządzanie, a jego realizacją, musiało minąć trochę czasu. A głowa musiała trochę popracować nie tylko na poziomie przekazu marketingowego.

Z drugiej strony chodzi o to, że sprawozdania finansowe zawierają naprawdę duży i ciekawy ładunek informacyjny. Być może dla osób stawiających pierwsze kroki nie będzie to najłatwiejsza lektura, ale spójrzmy prawdzie w oczy: zasady działania funduszy nie zmienią się tylko dlatego, że nasza wiedza o nich jest zbyt mała. Zmienić się musi nasza wiedza, żebyśmy poradzili sobie z obsługą funduszy inwestycyjnych. Sprawozdania finansowe to lepsze miejsce, że dowiedzieć się więcej o konkretnym funduszu niż opinie na forach internetowych czy rozmowa z kolegą z pracy, sąsiadem albo szwagrem.

Jakie informacje znajdują się w sprawozdaniach funduszy inwestycyjnych? Czego można się z nich dowiedzieć? Jak wykorzystać w swoim procesie inwestycyjnym?

Sprawozdania finansowe wśród innych obowiązków informacyjnych

Sprawozdanie finansowe funduszu inwestycyjnego
Otwarte fundusze inwestycyjne mają szereg obowiązków informacyjnych wobec swoich klientów i organów nadzorujących rynek. Wynikają one z ustawy o funduszach inwestycyjnych oraz rozporządzeń.

Oprócz prospektu informacyjnego, który opisuje praktycznie każdy aspekt funkcjonowania funduszu (od polityki inwestycyjnej poprzez ryzyka po opłaty dla różnych typów jednostek oraz rejestrów) oraz kluczowych informacji dla inwestorów zbierających te informacje w skrótowej formie, towarzystwa funduszy inwestycyjnych są zobligowane do sporządzania dwa razy w roku sprawozdań finansowych.

Powinny być dostępne na stronach internetowych towarzystw oraz w miejscach dystrybucji jednostek (np. w bankach). Porządkuje je też serwis Analizy.pl.

Sprawozdania roczne za okres od stycznia do grudnia danego roku powinny być opublikowane do kwietnia kolejnego roku. Niedawno pojawiły się sprawozdania za rok 2013. Dodatkowo fundusze przedstawiają też do końca sierpnia sprawozdania półroczne za okres od stycznia do czerwca .

Co wartościowego znajdzie inwestor w sprawozdaniu finansowym funduszu?

Szczegółowe wymagania dotyczące zasad rachunkowości towarzystw funduszy inwestycyjnych można znaleźć w tym rozporządzeniu.

Sprawozdanie to przede wszystkim dokument księgowy pokazujący obecną sytuację majątkową i finansową funduszu. Nie znajdziemy w nim bezpośrednich wskazówek co do tego, czy aktualnie warto inwestować w akcje, obligacje skarbowe czy inne aktywa. Te decyzje powinny mieć źródło w naszej strategii inwestycyjnej. Dzięki sprawozdaniom finansowym możemy jednak dokonać głębszego przeglądu narzędzi dostępnych do realizacji tej strategii.

1. Ogólne zestawienie lokat

Osobiście najdokładniej przyglądam się w sprawozdaniach finansowych zestawieniom lokat. Są to zazwyczaj dwie tabele – jedna pokazuje składniki aktywów funduszu w rozbiciu na podstawowe klasy aktywów. Tak to wygląda w przypadku funduszu Legg Mason Akcji:

Gdzie sprawdzić w co inwestuje fundusz inwestycyjny

Czego można się dowiedzieć z tego podsumowania? Po pierwsze, jaka jest rzeczywista alokacja między klasy aktywów wewnątrz funduszu. W swojej polityce inwestycyjnej fundusze dopuszczają pewien zakres udziału różnych aktywów. Nawet fundusze akcyjne mogą okresowo być zaangażowane tylko w 60-70% w akcje, nie mówiąc o funduszach z mniej jednoznaczną polityką inwestycyjną.

Na przykład w funduszu PKO Złota na koniec 2013 roku tylko niecałe 60% było zainwestowane w aktywa związane z rynkiem złota (głównie akcje i kwity depozytowe). Ponad 40% stanowiła gotówka na rachunku bieżącym w banku. Czyli na każde 100 złotych zainwestowane w ten fundusz ponad 40 złotych w praktyce nie było w ogóle na rynku. Leżały na koncie funduszu. To bardzo defensywne proporcje, o których warto wiedzieć.

w co inwestuje pzu złota

Ciekawe obserwacje można też poczynić przeglądając aktywa funduszy mieszanych, np. stabilnego wzrostu czy zrównoważonych. Powszechnie wiadomo, że ta pierwsza strategia zakłada ok. 30% udział akcji i 70% obligacji krótko i długoterminowych, a druga ok. 60-70% w akcjach i ok. 30-40% w obligacjach.

Zdarzają się fundusze stabilnego wzrostu inwestujące jakieś 10-15% w akcje i ich ekwiwalenty, utrzymujące za to 20% na rachunku bankowym, prawdopodobnie po to, żeby ułatwić sobie obsługę nowych wpłat i wypłat.

Osobiście oczekuję od funduszu, że będzie inwestować zdecydowaną większość środków w sposób zbieżny ze swoim profilem. Gdybym chciał utrzymywać pieniądze na koncie bieżącym, nie używałbym do tego funduszu inwestycyjnego.

Towarzystwa powinny być też na tyle zaawansowane, jeśli chodzi o procesy zarządzania swoją płynnością, żeby nie wykorzystywać więcej niż kilka procent środków uczestników do obsługi bieżących umorzeń.

W tej sekcji sprawozdania finansowego będziemy mogli też rozwiać swoje wątpliwości dotyczące trochę egzotycznie brzmiących rodzajów funduszy. Weźmy na przykład coraz popularniejsze fundusze cyklu życia. W ich opisie na pierwszy plan wybija się informacja o tym, że ich celem jest optymalizowanie stóp zwrotu w odniesieniu do horyzontu inwestycyjnego. Dobrze – a w co dokładnie inwestują?

Nie znam każdego funduszu cyklu życia na rynku, ale te z oferty towarzystwa ING inwestują w jednostki innych polskich oraz zagranicznych funduszy inwestycyjnych prowadzonych przez spółki z globalnej grupy kapitałowej ING. To tzw. fundusze funduszy, co ma swoje znaczenie między innymi przy (podwójnym) obciążeniu ich kosztami zarządzania. Jest to cena, którą inwestor płaci za gotową strategię. Poniżej zestawienie lokat funduszu ING Perspektywa 2030:

sprawozdanie finansowe ing perspektywa 2030

2. Szczegółowe zestawienie lokat

Jeszcze ciekawszy od ogólnego zestawienia lokat jest szczegółowy wykaz wszystkich papierów wartościowych i innych instrumentów finansowych znajdujących się wśród aktywów funduszu. To prawdziwa kopalnia informacji bez względu na to, czy mamy do czynienia z funduszami akcji, obligacji, mieszanymi czy jeszcze innymi.

Jak to wygląd w praktyce? To po prostu lista wszystkich papierów wartościowych, np. akcji, w portfelu funduszu z informacjami o tym, na jakim rynku są notowane, jaka jest ich wartość na dzień nabycia oraz na dzień bilansowy oraz jaki stanowią procent portfela. Tak wygląda urywek portfela funduszu specjalizującego się w spółkach dywidendowych UniAkcje Dywidendowy wraz z procentowym udziałem w portfelu.

Sprawozdanie finansowe UniAkcje Dywidendowy

Czy to może być przydatne? Moim zdaniem – tak. Na przykład, być może, jeśli ktoś celuje właśnie w ten segment rynku, czyli spółki regularnie dzielące się zyskiem, może użyć przy selekcji spółek do własnego portfela informacji ze sprawozdań finansowych funduszy z tej grupy. Jest ich w Polsce kilka. W połączeniu z indeksem WIGdiv grupującym tego rodzaju spółki oraz innymi ogólnie dostępnymi materiałami daje to ciekawy punkt wyjścia do dalszej analizy i podejmowania mniej przypadkowych decyzji.

Ze szczegółowego zestawienia lokat funduszu akcji dowiemy się też wielu innych rzeczy, które są być może dla nas ważne. Między innymi:

- czy fundusz inwestuje tylko w polskie spółki, czy (i w jakim zakresie) wychodzi z inwestycjami za granicę,
- czy fundusz jest mocno skoncentrowany (mała ilość spółek), czy stawia na szeroką dywersyfikację,
- jakie są największe składniki jego portfela,
- czy w portfelu są młode spółki z indeksu NewConnect,
- czy fundusz uczestniczy w emisjach akcji nowych spółek,
- który sektor jest najmocniej reprezentowany w portfelu funduszu,

Jeśli przejrzymy sprawozdania tego samego funduszu z kilku okresów wstecz, możemy też znaleźć odpowiedź na pytanie o to, czy fundusz jest bardzo aktywnym graczem na rynku, czy stawia raczej na bardziej pasywne zachowanie.

Jeśli przejrzymy sprawozdania dwóch lub więcej funduszy z tej samej klasy (np. małych i średnich firm lub pieniężnych), będziemy w stanie wyrobić sobie opinię o różnicach między nimi na poziomie składników lokat.

W przypadku funduszy obligacji korporacyjnych, obligacji skarbowych oraz pieniężnych i gotówkowych, dowiemy się jakich emitentów mają w swoich portfelach zarządzający, jakie jest oprocentowanie poszczególnych emisji i czy papiery są notowane na rynku regulowanym.

Wbrew pozorom są to ważne informacje, szczególnie jeśli wybieramy fundusz podejrzanie odstający na plus w swojej kategorii – imponujące wyniki mogą brać się stąd, że składniki lokat nienotowane na rynku regulowanym są przeszacowywane. Innymi słowy – do wyceny jednostek brane są zawyżone wartości, które nie uwzględniają wszystkich ryzyk. Jest to możliwe, ponieważ niektóre dłużne papiery wartościowe nie są wyceniane codziennie przez rynek. To oznacza, że o ewentualnych problemach możemy dowiedzieć się z opóźnieniem. Właśnie na tym mechanizmie oparty był sukces, a potem kłopoty takich funduszy jak Idea Premium (obecnie Inventum Premium SFIO) czy Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych.

Z ciekawości sprawdziłem, skąd się biorą stopy zwrotu bardzo popularnego funduszu pieniężnego UniKorona Pieniężny. Z ostatniego sprawozdania finansowego wynika, że oprócz polskich obligacji skarbowych największy wpływ na jego wyniki mają:

a) dłużne papiery wartościowe emitowane przez polskie banki (hipoteczne listy zastawne i obligacje korporacyjne)
b) obligacje skarbowe innych europejskich krajów rozwijających się (Węgry, Bułgaria i Rumunia)
c) obligacje korporacyjne polskich spółek (np. Dom Development, Echo Investment, Globe Trade Center, CAN-PACK, Energa, Multimedia Polska, HB Reavis Finance sp. z o.o.)
d) obligacje komunalne (miasto Warszawa, wodociągi Bydgoszcz)

Ważna informacja jest taka, że jakieś 20% aktywów funduszu, szczególnie te o najwyższym nominalnym oprocentowaniu, nie jest notowane na żadnym aktywnym rynku. Uczestnicy muszą więc zaufać zarządzającym, że dokonali trafnych decyzji inwestycyjnych (bo rynek na bieżąco ich nie weryfikuje) oraz poprawnie wyceniają wartość posiadanych obligacji (bo rynek na bieżąco ich nie wycenia).

Przyjrzałem się też kilku ostatnim sprawozdaniom finansowym subfunduszu akcji w towarzystwie, które obsługuje moje indywidualne konto emerytalne. Zaskoczyło mnie jak stabilny jest portfel tego funduszu. Przez ostatni rok nie zaszły prawie żadne zmiany w jego składzie – żadnych nowych spółek, tylko niewielkie ruchy, jeśli chodzi o ilość papierów niektórych ze składników portfela. Trochę inaczej wygląda sytuacja, jeśli cofniemy się głębiej w przeszłość, np. do roku 2008 – w tej perspektywie zmiany są znaczne.

Inne zaskoczenie to stosunkowo niewielka ilość spółek w portfelu. Są fundusze akcyjne, które zarządzają portfelem akcji nawet 100 i więcej spółek – stawiają na mocno zdywersyfikowane, rozproszone ryzyko. Towarzystwo, w którym posiadam IKE, prowadzi jeden z większych uniwersalnych funduszy polskich akcji i mimo stosunkowo wysokiej wartości aktywów inwestuje tylko w akcje ok. 40 spółek. Są to prawie wyłącznie duże i średnie firmy z głównych indeksów giełdowych. Ma przy tym wyniki wyróżniające go z grupy w krótszych i dłuższych okresach czasu.

Być może jest to ważna lekcja dla tych inwestorów, którzy chcą samodzielnie budować portfel akcji spółek giełdowych za pomocą IKE czy IKZE w formie rachunku maklerskiego. Kluczem do sukcesu będą dwa czynniki:

1. trafna selekcja spółek
2. stabilny portfel (który nie generuje niepotrzebnych kosztów w postaci prowizji za transakcje)

I jedno, i drugie jest możliwe tylko wtedy, jeśli posiadamy warsztat inwestycyjny z prawdziwego zdarzenia i kierujemy się w swoich decyzjach inwestycyjnych jasnymi zasadami.

Moja inna obserwacja po przejrzeniu szczegółowych portfeli kilkunastu uniwersalnych funduszy akcji brzmi – kilka polskich spółek stanowi absolutny fundament większości z tych portfeli. Gdybym miał stworzyć na szybko pierwszą piątkę, kolejność byłaby następująca: PZU, PKO BP, Pekao SA, KGHM, PKN Orlen (lub LPP). Poza tym w typowym uniwersalnym funduszu polskich akcji największy udział (ok. 40-50%) ma sektor finansowy, głównie banki.

Biorąc pod uwagę, że również OFE mają znaczne udziały w bankach, a depozyty bankowe są najważniejszą formą gromadzenia oszczędności, ostatnie czego byśmy sobie życzyli to jakiś poważny kryzys tego sektora w Polsce.

3. Bilans oraz rachunek wyniku z operacji

Nie mam przygotowania księgowego, więc nie jestem w stanie dogłębnie zanalizować bilansu i rachunku wyniku z operacji – dwóch kolejnych sekcji sprawozdania finansowego. Jest to na pewno zaległość do nadrobienia.

Jedną z rzeczy, które widać na pierwszy rzut oka, są wysokie koszty otwartych funduszy inwestycyjnych, szczególnie akcyjnych, w Polsce. Przeczytałem kiedyś, że fundusz SKOK Akcji miał w poprzednich latach jedną z najwyższych stóp dywidendy spośród polskich funduszy akcyjnych. Jak wiadomo – dywidendy stanowią obok wzrostu cen ważne źródło zwrotu dla inwestora, tym bardziej że polskie fundusze inwestycyjne nie wypłacają, tylko reinwestują dywidendy.

Niestety, jak widać w rachunku z wyniku operacji funduszu SKOK Akcji, koszty funduszu w 2013 roku (1,486 mln złotych) praktycznie w całości pochłaniają przychody z dywidend w analogicznym okresie (1,618 mln złotych). Mimo tego że SKOK Akcji należy do czołówki funduszy, jeśli chodzi o stopę dywidendy z posiadanych aktywów.

sprawozdanie finansowe skok akcji

Brakuje mi w sprawozdaniach finansowych rozbicia kosztów na poszczególne składowe – wszystko widnieje w sekcji „wynagrodzenie towarzystwa”. Jak wiadomo, opłatami za zarządzanie towarzystwo musi się podzielić z dostawcami infrastruktury do inwestowania (np. agentem transferowym, bankiem depozytariuszem), biurem maklerskim oraz dystrybutorami jednostek (np. bankami).

Na razie nie wiem jak, ale chciałbym zapoznać się z całą strukturą kosztów różnych towarzystw i dowiedzieć się, co się tak naprawdę dzieje z niemałymi opłatami za zarządzanie.

4. Noty objaśniające, informacje dodatkowe, komentarz zarządzającego

Oprócz zestawienia aktywów, bilansu i rachunku z wyniku operacji znajdziemy w sprawozdaniach finansowych sporo podstawowych informacji o polityce inwestycyjnej funduszu (w tym limitach), rodzajach ryzyka, na które wystawia pieniądze swoich członków, sposobach wyceny aktywów oraz pobierania opłat. Wiele z tych informacji znajduje się także w statucie oraz prospekcie funduszu.

Do tego dochodzi krótki komentarz zarządzającego do wyników za ostatni rok oraz obecnego stanu rynku. Przedstawiciele towarzystw są zazwyczaj bardzo oględni i stonowani w opiniach.

Ciekawą sekcją są za to informacje dodatkowe. Znajdziemy tam opis nadzwyczajnych wydarzeń, które wystąpiły w okresie sprawozdawczym. To właśnie tu znajdziemy na przykład wytłumaczenie kłopotów z wyceną i zawieszeniem wypłat z funduszu Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych.

Przez pewien czas cena jednostki funduszu rosła liniowo w tempie szybszym niż większość funduszy długu korporacyjnego. To jednak nie pokazywało prawdziwej jakości aktywów. Było to możliwe, ponieważ niektóre obligacje nie były notowane na aktywnym rynku i przy wycenie przez pewien czas przeszacowywano ich wartość. W momencie, gdy trzeba było urealnić ich wycenę, cena jednostki poszybowała w dół, a wypłaty zawieszono.

Więcej informacji znajdziemy w sprawozdaniu finansowym tego funduszu za 2013, szczególnie w sekcji informacje dodatkowe oraz w komentarzu audytora.

Podsumowanie – czego można się dowiedzieć ze sprawozdań finansowych funduszy

Sprawozdania finansowe funduszy pozwalają na bliższe przyjrzenie się aktywom, których wartość składa się na wyceny jednostek uczestnictwa. To przede wszystkim dokumenty księgowe, ale zawierają bardzo duży ładunek informacyjny dla inwestorów – znacznie większy niż wymiana opinii na forach czy materiały promocyjne towarzystw.

Pozwalają lepiej zrozumieć charakterystykę i dynamikę funduszu, w tym ryzyko, jakie podejmuje, żeby wypracować zwrot dla uczestnika. W razie kłopotów z jakimś funduszem to właśnie w sprawozdaniach finansowych znajdziemy odpowiedź na pytanie, skąd się wzięły.



11 komentarzy:

  1. Dziękuję za znakomity dogłębny artykuł! Jak rozumiem nie jesteś zawodowo związany z branżą finansową, tymczasem z tego wpisu można się dowiedzieć więcej niż z „profesjonalnych” serwisów poświęconych tej tematyce!
    W trakcie czytania szybko postanowiłem sprawdzić o co chodzi ze strukturą tej szybko rosnącej UniKorony Pieniężnej, a potem okazało się, że Ty też :D

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowo! Nie, nie mam wykształcenia ekonomicznego ani doświadczenia w pracy w tej branży. Powoli wszystkiego się uczę na własne potrzeby. Też uważam, że sprawozdania finansowe dają naprawdę ciekawe możliwości prześwietlania funduszy inwestycyjnych. Pozdrawiam i proszę wracać!

      Usuń
  2. Autor bloga ciężko pracuje i widać tego efekty. Co ja mogę tu dodać?

    Z mojego doświadczenia najbardziej istotną informacją jest zmiana osobowa zespołu zarządzającego danym funduszem, co najczęściej jest tożsame z wymianą 1 osoby, czyli głównego machera. Moja rada w takiej sytuacji - nie czekać na żadne efekty nowego zarządzania , tylko uciekać gdzie pieprz rośnie! Dlaczego? Bo najczęściej siedzimy w bardzo dobrych funduszach, z których zarządzający uciekają "na swoje" albo do konkurencji, która ich podkupuje. Następcy są niestety brani z łapanki. Konsekwencją tego są tragiczne zjazdy cenowe , tak jak to było w TFI Skarbiec czy TFI Arka . Był Konrad Łapiński - Skarbiec Akcja i Skarbiec Waga były w ekstraklasie, odszedł w 2008 roku - i zaczął się syf, w którym te fundusze tkwią do tej pory. Zresztą, przed chwilą znowu wymienili zarządzającego - kilka miesięcy temu odszedł Adam Woźny i Skarbiec Akcja znów eksperymentuje z jakimś nowym macherem od inwestowania. Ta sama historia bolesnego upadku wydarzyła się w TFI Arka, gdy w 2009 roku odszedł wybitny Piotr Przedwojski. Zanim pojąłem tę oczywistą prawdę, że najważniejszy jest człowiek, długo błądziłem w jałowym studiowaniu papierologii - tak jak autor bloga. I straciłem duże pieniądze.

    Btw fundusze inwestycyjne mają w Polsce kosmiczne koszty zarządzania i ogólnie b. marne efekty. Jestem w nie zaangażowany tylko tyle, ile z różnych względów muszę.

    Pozdrowienia dla autora bloga.

    z17 (z17@gazeta.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest grupa zarządzających, którzy potrafią przez lata wygrywać z rynkiem i w ich przypadku wysokie opłaty są uzasadnione. Chodzi też o zespół oraz cały proces inwestycyjny, który tworzą w towarzystwie. W tej chwili do ekstraklasy należą chociażby Sebastian Buczek (Quercus TFI) czy Michał Cichosz (między innymi Skarbiec Spółek Wzrostowych).

      Skarbiec Akcja rzeczywiście stał się trochę przyciężkawym funduszem, ale warto pamiętać o jego obecnej charakterystyce - to fundusz przede wszystkim dużych spółek, które od jakiegoś czasu nie rozpieszczają inwestorów. Właśnie tak go traktuję - jako fundusz dużych spółek i nie oczekuję po nim wyników funduszy małych i średnich spółek.

      Osobną kwestią są opłaty w polskich funduszach - za wysokie bez dwóch zdań. Na inwestorach indywidualnych zbyt dużo podmiotów chce zarobić i mi osobiście bardzo brakuje tanich sposobów nabywania całych portfeli papierów wartościowych (np. ETFów czy funduszy indeksowych).

      Jeszcze inną sprawą to, że wielu początkujących inwestorów działa na swoją niekorzyść kupując fundusze w nieodpowiednich momentach, uprawiając na nich hazard i robiąc ogólnie dość przypadkowe, impulsywne zagrania bez ładu i składu.

      Jestem pewien (i od około dwóch lat - mimo całej zmienności i niepewności w tym okresie - mam na to dowody w postaci własnych wyników), że wybór kilku funduszy parasolowych z ofertą, która odpowiada naszej strategii i standardom jakości, i trzymanie się swojej linii inwestycyjnej to sposób na zarządzanie oszczędnościami bez stresu i z atrakcyjnym zyskiem.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy artykuł - dzięki, że się podzieliłeś tą wiedzą! Do tej pory nie miałam pojęcia, że aż tyle można wyczytać z podsumowań. Większość z nich to dla mnie mowa-trawa.
    Czekam na kolejne posty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowo! Proszę wracać!

      Usuń
  4. Super wpis! sam sie przymierzalem do podobnych analiz ale zawsze mi brakuje czasu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ambitnie Michale podchodzisz do tematu próbując zagłębiać się w sprawozdania funduszy. Osobiście uważam, że czasami warto to zrobić przed rozpoczęciem inwestowania zwłaszcza gdy polityka funduszu zakłada szeroką dywersyfikację. Kilkanaście miesięcy temu zakupiłem jednostki funduszu akcji, który na pierwszy rzut oka inwestuje w duże polskie spółki i spółki z rejonu Europy Środkowo Wschodniej i jakoś dziwnie ostatnimi czasy nie radził sobie najlepiej. Okazało się, że jedną ze spółek jaką posiada jest Gazprom. Chyba nie trzeba pisać jak zachowywały się akcje tej spółki podczas kryzysu na Ukrainie.
    Generalnie jednak trzeba pamiętać, że fundusze inwestycyjne to produkt przeznaczony dla osób, które nie chcą lub nie potrafią analizować sprawozdań finansowych. Przeciętna osoba dokonując tego typu analiz raczej sporo się napracuje, a efekty mogą być nieznaczne. Ja zwykle poprzestaje na zapoznaniu się z kartą funduszu. W karcie m in. określony jest m in. benchmark (indeks), który najlepiej odzwierciedla fundusz. Na stronie GPW można znaleźć podstawowe wskaźniki giełdowe dla polskich indeksów (przede wszystkim C/Z dla WIG 20, WIG) w Google Finance dla rynków zagranicznych i w ten sposób ocenić czy akcje w które inwestuje fundusz są aktualnie „tanie” lub „drogie” mając na uwadze jakie historycznie przyjmował wartości.
    Ktoś wcześniej wspomniał, że warto zwracać uwagę na zarządzających. To trafna uwaga, ale moim zdaniem bardziej w kontekście wyboru TFI a nie samego funduszu. Wybierając np. IKE w TFI wolałbym to w którym jest mała rotacja zarządzających. Mam wątpliwości czy jest grupa zarządzających, którzy potrafią przez całe lata wygrywać z rynkiem. Ci co wskazujesz zarządzają stosunkowo małymi funduszami. Jeśli fundusz osiąga przez kilka miesięcy wyraźnie lepsze wyniki, to nagle trafia do niego całe mnóstwo gotówki, którą trzeba zagospodarować. Zarządzający nawet najlepszy cokolwiek nie zrobi - zrobi „zle”. Kupi te same akcje co wcześniej – ale po wyższych cenach. Kupi inne, których wcześniej nie chciał – portfel akcji jest jakościowo gorszy.
    Często piszesz, że w Polsce brakuje tanich sposobów nabywania całych portfeli papierów wartościowych ( fundusze indexowe, ETF), próbujesz dogłębnie analizować instrumenty finansowe, ale nie chcesz dokonywać selekcji pojedynczych akcji to może warto rozważyć ofertę certyfikatów strukturyzowanych np. Raiffaisen Centrobank (DM Raiffaisen Polbank) lub ING Turbo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wielowarstwowy komentarz. Też jestem sceptyczny wobec ślepego podczepiania się pod jedno czy dwa nazwiska. Też uważam, że warto mieć kilka ulubionych TFI, które wyróżniają się ofertą (szczególnie wewnątrz parasola) oraz jakością zarządzania, komunikacją z uczestnikami, wynikami, filozofią i innymi cechami

      Nie zgodzę się jednak, że "fundusze nie są dla osób, które potrafią i chcą przeczytać sprawozdanie finansowe". One są dla absolutnie wszystkich. Dla mnie są po prostu najpraktyczniejsze z dostępnych narzędzi.

      To prawda, że osobiście nie czuję się najlepiej na poziomie selekcji poszczególnych spółek, ale chcę wiedzieć, jakie dokładnie aktywa składają się na portfel funduszu. Szczególnie jeśli utrzymuję tam znaczne środki. Mam pewne przekonania co do konkretnych spółek, po prostu nie jestem gotowy do zbudowania samodzielnego portfela - przeglądanie sprawozdań finansowych traktuję jednak jako część przygotowań do uniezależnienia się od funduszy w przyszłości. Interesuje mnie, ile mają spółek, jak często je zmieniają, co robią z półrocza na półrocze, itp.

      Nie mówię nie certyfikatom strukturyzowanym - nie miałem jeszcze czasu, żeby im się przyjrzeć w szczegółach. Poza tym mam w tej chwili naprawdę szeroki zestaw narzędzi i nie zależy mi aż tak bardzo na jego rozszerzaniu. Tak sobie tylko narzekam na brak sposobów na tanie, pasywne, mocno zdywersyfikowane inwestycje, bo aktywnie zarządzane funduszy kompletnie dominują w naszej świadomości.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  6. Anonimowy napisał:
    > "Konrad Łapiński - Skarbiec Akcja i Skarbiec Waga były w ekstraklasie, odszedł w 2008 roku - i zaczął się syf"
    > "w TFI Arka, gdy w 2009 roku odszedł wybitny Piotr Przedwojski"

    Skarbiec Arka wszedł w bessę już od lipca 2007 i jego wykres od poczatku jego istnienia do dziś prawie identycznie odzwierciedla indeks WIG :)

    OdpowiedzUsuń

A co Ty sądzisz?