środa, 28 sierpnia 2013

Jak działa otwarty fundusz inwestycyjny?




Fundusz inwestycyjny to nic innego jak uregulowane prawnie narzędzie do zbiorowego inwestowania. W Polsce działalność funduszy inwestycyjnych reguluje w szczegółach ustawa z 2004r. Dokument warto przejrzeć – wbrew pozorom nie jest ani skomplikowany, ani napisany odpychającym językiem, a odpowiada na wiele praktycznych pytań.

Na działalność funduszu wpływ ma w rzeczywistości o wiele więcej osób i instytucji niż tylko jego zarządzający, na których najczęściej skupiają się pochwały lub krytyka. Zresztą formalne ramy funkcjonowania funduszy inwestycyjnych to jedno, a praktyka drugie. W przeszłości zarządzający, dystrybutorzy, nadzór i sami inwestorzy popełniali wielkie błędy, które kosztowały pieniądze – nic nie wskazuje, żeby w przyszłości miało być inaczej.

Jak działają otwarte fundusze inwestycyjne? Czy ta wiedza może pomóc skuteczniej lokować kapitał za ich pomocą?

Jak działa otwarty fundusz inwestycyjny?

Jak działa fundusz inwestycyjny?
Szybkie wyjaśnienieotwarty fundusz inwestycyjny różni się od zamkniętego funduszu inwestycyjnego (FIZ) między innymi tym, że nie ma daty zakończenia działania, a jego jednostki można nabywać i umarzać każdego dnia roboczego na żądanie. Większość inwestorów indywidualnych korzysta właśnie z usług otwartych funduszy inwestycyjnych.

1. Towarzystwo i inwestorzy

Fundusze zarządzane są przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI), które powołują je do życia, uzyskują niezbędne zezwolenia, przygotowują dokumenty informacyjne (np. statut, kluczowe informacje dla inwestorów,sprawozdania finansowe, itp.), organizują infrastrukturę do ich prowadzenia, a przede wszystkim zarządzają aktywami.

Każdy fundusz lub subfundusz, jeśli jest częścią parasola, ma zdefiniowane cele oraz politykę inwestycyjną. W praktyce oznacza to sposób, w jaki chce chronić lub pomnażać majątek swoich członków (np. poprzez inwestycję w akcje, obligacje, instrumenty rynku pieniężnego, instrumenty pochodne, nieruchomości, jednostki innych funduszy lub jakiś miks tych typów aktywów).

Klientami towarzystw są inwestorzy – mali i duzi. To za ich pieniądze nabywane są aktywa, które potem stanowią codziennie wyceniany majątek funduszu. To od wartości tych aktywów pobierane są opłaty za zarządzanie (np. 4% rocznie w funduszach akcji polskich), które stanowią najważniejsze źródło dochodów towarzystw funduszy inwestycyjnych.

Tutaj wszystko o opłatach i kosztach inwestowania w fundusze.

2. Jednostki (majątek)

Majątek funduszu jest dzielony na tzw. jednostki uczestnictwa – cena jednej jednostki jest ustalana na zakończenie każdego dnia roboczego i ogłaszana (np. na stronie towarzystwa) w przeciągu 24h. Cenę z piątku poznamy w poniedziałek, cenę z poniedziałku we wtorek, itd.

W przeciwieństwie do funduszy notowanych na giełdzie (ETF), jednostki otwartych funduszy inwestycyjnych mogą być dzielone (nawet do szóstego miejsca po przecinku – można mieć 84,678943 jednostki jakiegoś funduszu). Jakie to ma praktyczne znacznie?

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych mogą przyjmować bardzo małe kwoty (np. 50-100zł) i nie wymagają wpłacania dokładnej krotności wartości jednostki. Jednostki funduszy ETF kupuje się wyłącznie na sztuki, przy jednostkach otwartych funduszy inwestycyjnych nie trzeba się tym przejmować – towarzystwo automatycznie rozparceluje każdą kwotę.

Towarzystwo może emitować nowe jednostki, jeśli do funduszu dopływają nowe środki, lub umarzać istniejące, jeśli środki z niego odpływają.

Jednostki mogą mieć różne klasy, które różnią się wysokością opłaty za zarządzanie. Każde towarzystwo może stosować swoje zasady, ale generalnie większość z nich niższą opłatą stałą za zarządzanie wyróżnia inwestorów lokujących większe pieniądze (np. minimum milion złotych) lub instytucje (np. w ramach pracowniczych programów emerytalnych). Przeciętny Kamiński płaci standardową stawkę. Notowania poniżej pokazują, jaką różnicę w wartości jednostki mogą spowodować różne opłaty za zarządzanie.

Jak działają otwarte fundusze inwestycyjne
Jednostka kategorii A - dla typowych klientów, E - dla instytucji, S, V - dla zamożnych
Tutaj cały artykuł o korozyjnym wpływie opłat dla instytucji finansowych na wartość długoterminowych inwestycji.

Co się kryje wewnątrz jednostek uczestnictwa? Można to sprawdzić w sprawozdaniu finansowym, które opisuje wszystkie lokaty funduszu lub subfunduszu. Ogólnie rzecz biorąc są to akcje spółek giełdowych (polskich i zagranicznych), obligacje, jednostki innych otwartych funduszy inwestycyjnych lub ETF, gotówka lub inne aktywa inwestycyjne. Ich wartość zmienia się każdego dnia i stąd biorą się wahania wyceny jednostek. Od selekcji aktywów zależą stopy zwrotu funduszu.

Warto pamiętać, że kupujemy właśnie jednostki uczestnictwa, a nie ich bieżącą wycenę. Cena jednostki na 100% się zmieni w trakcie trwania inwestycji, a od typu funduszu (akcyjny, obligacyjny, pieniężny) zależy jaki charakter mogą mieć wahania. Nie zmieni się natomiast liczba posiadanych przez nas jednostek – chyba że kupimy nowe lub umorzymy stare.

3. Dystrybutorzy (pośrednicy)

Towarzystwa z zasady nie zajmują się dystrybucją jednostek swoich funduszy, chociaż wiele z nich udostępnia internetowe platformy transakcyjne, za pomocą których można składać zlecenia. Jest to forma dystrybucji własnych produktów.

Większa część dystrybucji odbywa się jednak przez zewnętrzne instytucje, przede wszystkim banki (np. BGŻ Optima, mBank, Alior Bank), biura maklerskie (BossaFund), pośredników finansowych (OpenFinance) i agencje (Multifund). To one przejmują na siebie takie czynności jak proces sprzedaży jednostek, przyjmowanie zleceń i/lub udostępnianie infrastruktury do sprawdzania wartości rejestrów.

Dystrybutorzy są wynagradzani albo z dodatkowych opłat manipulacyjnych, albo z części stałej opłaty za zarządzanie. Niektórzy walczą o klienta promocjami, np. obniżkami opłat, zwrotami części inwestycji lub pakietami typu lokata z funduszem – tutaj porównanie tego typu ofert.

Rola dystrybutorów bywa dwuznaczna, szczególnie w okresach zaawansowanych wzrostów, kiedy sprzedawcy wykorzystują wysokie historyczne stopy zwrotu, żeby przekonać nowych klientów do zakupów. Zresztą podobne techniki stosują w swoich reklamach również towarzystwa.

4. Zaplecze: agent transferowy, bank depozytariusz, audytor

Wszędzie, gdzie mamy do czynienia z dużymi ilościami pieniędzy, niezbędne są mechanizmy ograniczające potencjał do nadużyć. W przypadku funduszy inwestycyjnych tą rolę odgrywają oprócz regulatora rynku (Komisji Nadzory Finansowego) trzy podmioty – agent transferowy, bank depozytariusz i audytor.

Agent transferowy (np. ProService Agent Transferowy czy Pekao Financial Services) czuwa nad tym, żeby prawidłowo dzielić majątek funduszu między jego uczestników w momencie nabywania jednostek oraz wypłacać prawidłową kwotę gotówki w momencie umarzania jednostek. Oddelegowanie tego zadania zewnętrznej firmie zmniejsza prawdopodobieństwo, że towarzystwo będzie manipulować wartością jednostek przy ich zakupie i sprzedaży.

Bank depozytariusz zajmuje się prowadzeniem rejestru wszystkich aktywów funduszu – to na jego kontach przechowywane są papiery wartościowe, gotówka i inne aktywa. Jego zadaniem jest kontrolowanie, czy są one zarządzane zgodnie z prawem (np. limitami zaangażowania w różne rodzaje aktywów lub kosztami ustalonymi w statucie funduszu) oraz właściwie wyceniane.

Audytor (np. Ernst&Young) dokonuje zewnętrznej oceny półrocznych i rocznych sprawozdań finansowych towarzystw, między innymi pod kątem zgodności aktywów i kosztów funduszu ze statutem.

W tym punkcie warto zaznaczyć, że majątek funduszu nie stanowi własności towarzystwa, które nim zarządza, tylko inwestorów, i w przypadku bankructwa towarzystwa nie wchodzi w skład masy upadłościowej. Ten mechanizm ma zapobiec sytuacji, w której aktywa funduszu idą na spłatę zobowiązań towarzystwa.

W praktyce różnie to działa i wcale nie chroni wszystkich interesów przeciętnego inwestora. Instytucje działają znacznie wolniej niż rynek oraz sami inwestorzy, którzy potrafią rozłożyć fundusz na łopatki bez naruszania prawa. Sprawa jest niestety dość skomplikowana.

Jeden problem to kardynalne błędy inwestycyjne zarządzających połączone z niezbyt sumienną komunikacją z klientami. Najlepszy przykład to fundusz Idea Premium SFIO, który klasyfikowany był jako fundusz pieniężny (niskiego ryzyka), ale inwestował w dużej części w obligacje przedsiębiorstw, z których część upadła i nie spłaciła zobowiązań. Straty w najgorszym momencie przekroczyły 30%.

Drugi problem leży po stronie inwestorów. Warto zdawać sobie sprawę, że inwestując za pomocą funduszu robimy to wspólnie z grupą innych, nieznanych nam osób, których zachowań nie możemy przewidzieć. Posiadamy dokładnie takie same aktywa rozdzielone na dokładnie takie same jednostki.

I teraz – jeśli z jakiegoś powodu duża część uczestników funduszu zechce umorzyć swoje jednostki, zarządzający będą zmuszeni sprzedawać aktywa bez względu na wszystko. W najgorszym scenariuszu (np. przy mniej płynnych papierach) uczestnicy będą swoimi zleceniami zaniżać kursy akcji czy obligacji i oddawać je innym inwestorom po niekorzystnych z punktu widzenia celów i polityki funduszu cenach. Ale towarzystwa mają obowiązek wypłacić uczestnikom funduszy gotówkę i muszą sprzedawać nawet wbrew własnym intencjom.

Jest to jedna z sił (obok kardynalnych błędów zarządzających), która doprowadziła do rozsypki fundusz Idea Akcji. Bardzo złe wyniki oraz fatalne nastroje wokół towarzystwa skłoniły inwestorów do masowego opuszczania funduszu bez oglądania się na cokolwiek.

Piszę o tym, żeby pokazać, że cała maszyneria prawna i nadzorcza wokół funduszy inwestycyjnych wygląda solidnie na papierze, ale bywają sytuacje, kiedy nie daje rady. Ktoś popełnia błąd (zarządzający, inwestorzy, itp.), rynek to wchłania, a stracone pieniądze są nie do odzyskania mimo najlepszych intencji wszystkich zainteresowanych.

Sprawdź ofertę funduszy inwestycyjnych towarzystwa ING na www.ingtfi.pl.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A co Ty sądzisz?