niedziela, 21 września 2014

Czy istnieją bezpłatne fundusze inwestycyjne (bez opłat za zarządzenie)?




Kilka tygodni temu napisał do mnie czytelnik (pan Maciek), który otrzymał od agenta ubezpieczeniowego ING Życie ofertę “inwestowania w fundusze inwestycyjne bez opłaty za zarządzanie”. Zawsze zrażały go wysokie koszty gromadzenia oszczędności w tej formie, więc propozycja darmowych funduszy inwestycyjnych wydała mu się bardzo atrakcyjna.

Po przeczytaniu umowy oraz ogólnych warunków ubezpieczenia “Sposób na przyszłość” (to w ramach tego ubezpieczenia na życie miał mieć dostęp do “funduszy bez opłat”) nabrał jednak wątpliwości. Znalazł w internecie jeden z moich starych wpisów o tej ofercie i postanowił się ze mną skontaktować, żeby wyjaśnić nieścisłości.

Chciałbym użyć jego historii, żeby wytłumaczyć, na czym polegają opłaty za zarządzanie w różnych produktach powiązanych z funduszami inwestycyjnymi oraz odpowiedzieć na pytanie, czy istnieją darmowe fundusze inwestycyjne.

U nas nie zapłaci pan żadnych opłat za zarządzanie”

darmowe fundusze inwestycyjnea
Skąd się wzięło „nieporozumienie”, którego ofiarą padł pan Marek? Jak to możliwe, że po spotkaniu z agentem ubezpieczeniowym odniósł wrażenie, że będzie mógł inwestować w fundusze inwestycyjne bez opłaty za zarządzanie?

Zacznijmy od tego, że w fundusze inwestycyjne można inwestować na dwa sposoby – bezpośrednio (np. przez takich pośredników jak Supermarket Funduszy Inwestycyjnych mBanku, BGŻ Optima czy Bossafund) lub w formie ubezpieczeń na życie. W tym drugim przypadku fundusze inwestycyjne oferowane są przez zakłady ubezpieczeń i nazywają się ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe. To w gruncie rzeczy dokładnie te same fundusze inwestycyjne, ale w ubezpieczeniach na życie naliczana jest dodatkowa warstwa opłat dla ubezpieczyciela. Opisałem to w szczegółach kilka miesięcy temu – ten wpis pomógł mojemu czytelnikowi zrozumieć, „gdzie tkwił haczyk”.

Agent ubezpieczeniowy ING Życie zaproponował panu Maciejowi ubezpieczenie na życie „Sposób na przyszłość” z dodatkowym IKE. W trakcie rozmowy podkreślał, że jedną z zalet tej oferty jest zwolnienie funduszy inwestycyjnych z opłaty za zarządzanie.

Czy to prawda? Tak – to prawda, ale tylko częściowa. W ubezpieczeniach na życie z funduszami kapitałowymi występują dwie opłaty za zarządzanie – jedna dla towarzystwa funduszy inwestycyjnych, a druga dla zakładu ubezpieczeń. Czytelnik rzeczywiście mógł być zwolniony z tej drugiej (dla ubezpieczyciela), ale nie z tej pierwszej (dla TFI). Po rozmowie z agentem ubezpieczeniowym odniósł jednak wrażenie, że być może znalazł sposób, żeby inwestować w „darmowe fundusze inwestycyjne”.

Było to fałszywe wrażenie. Zresztą nie tylko dlatego, że w funduszach inwestycyjnych oferowanych w formie ubezpieczenia wciąż pobierane są opłaty za zarządzanie dla TFI. Również z innych powodów ubezpieczenie „Sposób na przyszłość” to bardzo kosztowny i zawiły sposób inwestowania w fundusze.

Żeby to zilustrować postanowiłem porównać cztery różne formy gromadzenia kapitału, w których występują fundusze inwestycyjne. W zestawieniu uwzględniłem koszty, elastyczność umowy oraz dostępność funduszy. Kolorem zielonym zaznaczyłem cechy, które wyróżniają produkt na plus (np. niższe opłaty, mniej restrykcyjna umowa, korzystniejszy status podatkowy, większy dostęp do funduszy). Porównałem ubezpieczenie na życie „Sposób na przyszłość” w wersji z IKE, ofertę IKE Plus towarzystwa funduszy inwestycyjnych ING - od lipca 2015 NN TFI (moja szczegółowa opinia), zwykły rejestr funduszy ING w Supermarkecie Funduszy Inwestycyjnych mBanku oraz ubezpieczenie na życie Skandia Compact. Po kliknięciu zdjęcia można zobaczyć tabelkę w większym rozmiarze.

kliknij, żeby powiększyć tabelkę


Czego dowiedziałem się robiąc to porównanie? Po pierwsze – ubezpieczenie na życie „Sposób na przyszłość” w ING Życie to połączenie polisy ochronnej i inwestycyjnej, a IKE jest osobnym dodatkiem do umowy. W pewnym sensie dostajemy tu trzy w jednym – ubezpieczenie ochronne (z możliwością rozbudowy np. o ubezpieczenie rakowe), zwykłą inwestycję oraz indywidualne konto emerytalne.

Chociażby tylko z tego powodu nie może być to najtańszy sposób inwestowania w fundusze. Są one przecież tylko częścią większej całości, za którą też trzeba płacić. Jeśli ktoś chce po prostu oszczędzać w funduszach inwestycyjnych i nie poszukuje dodatkowych usług ubezpieczeniowych, to nie jest propozycja dla niego.

A co z tymi darmowymi funduszami inwestycyjnymi? To fałszywe wrażenie wzięło się z tego, że klient nie rozumiał (agent oczywiście nie dążył do zmiany tego stanu rzeczy lub sam nie rozumiał), że w ubezpieczeniach na życie opłaty za zarządzanie są dublowane. Na części inwestycyjnej „Sposobu na przyszłość” (w tym IKE) rzeczywiście nie występuje opłata za zarządzanie dla ubezpieczyciela, która jest obecna chociażby w ubezpieczeniu Skandia Compact. Ale występuje standardowa opłata za zarządzanie dla towarzystwa funduszy inwestycyjnych.

Nie da się jej niestety uniknąć również w innych produktach finansowych, nawet na zwykłym rejestrze funduszy założonym przez Supermarket Funduszy Inwestycyjnych czy bezpośrednio w TFI ING. Najtaniej zainwestujemy w fundusze tego towarzystwa za pomocą IKE Plus lub IKZE Plus, jeśli założymy je samodzielnie przez internet – wtedy opłaty za zarządzanie będą obniżone o 25% w stosunku do standardowych stawek.

IKE Plus oraz IKZE Plus w towarzystwie funduszy inwestycyjnych ING ma również kilka innych zalet w stosunku do ubezpieczenia „Sposób na przyszłość” w ING Życie, jeśli nie poszukujemy ochrony ubezpieczeniowej, a naszym celem jest wyłącznie gromadzenie oszczędności. Jakie to zalety?

- 100% naszej składki jest inwestowane,
- nie ma opłat likwidacyjnych,
- nie ma opłaty wstępnej,
- nie ma minimalnej składki i rygoru systematyczności,
- po 12 miesiącach można przenieść się za darmo do innego dostawcy IKE,
- mamy dostęp do 19 funduszy inwestycyjnych, w tym zagranicznych i cyklu życia,
- możemy dowolnie dzielić nasze oszczędności między fundusze,
- całość oszczędności jest chroniona przed podatkiem Belki (tutaj szczegółowe zasady tej ulgi podatkowej)

Tanie fundusze inwestycyjne – inne możliwości

Nie znam tańszego sposobu na inwestowanie w tradycyjne fundusze niż IKE Plus oraz IKZE Plus w TFI ING – obniżone o 25% opłaty za zarządzanie, brak jakichkolwiek innych opłat oraz optymalizacja podatkowa sprawia, że ten produkt zostawia w tyle nie tylko ubezpieczenia na życie z funduszami kapitałowymi, ale też duże platformy do inwestowania (np. SFI mBanku, BGŻ Optima czy BossaFund).

Na rynku dostępne są jednak tzw. fundusze indeksowe oraz fundusze ETF (notowane na giełdzie), które pobierają znacznie niższe opłaty za zarządzanie niż tradycyjne fundusze inwestycyjne (w tym na IKE Plus czy IKZE Plus).

Problem polega na tym, że w polskich warunkach ich oferta jest bardzo ograniczona. Istnieje tylko jeden (powtarzam – jeden) nielewarowany fundusz indeksowy w ofercie polskich towarzystw funduszy inwestycyjnych. Jest to Ipopema m-INDEKS, którego celem jest jak najwierniejsze odwzorowywanie zachowania indeksu średnich polskich spółek mWIG40.

Jego jednostki można nabyć bez opłat manipulacyjnych między innymi przez Supermarket Funduszy Inwestycyjnych mBanku – opłata za zarządzanie wynosi 1,5% w skali roku przy pierwszej wpłacie 100 złotych lub 0,8% w skali roku przy pierwszej wpłacie 200 tysięcy złotych. To znacznie mniej niż tradycyjne fundusze akcyjne (3-4% w skali roku), ale znacznie więcej niż zachodnie fundusze indeksowe (nawet 0,1% w skali roku). Ipopema m-INDEKS nie jest dostępna przez IKE czy IKZE. Nie jest też częścią większego parasola funduszy reprezentujących różne klasy aktywów.

Jeśli chodzi o fundusze notowane na giełdzie (ETF), na polskiej giełdzie dostępne są zaledwie trzy ETF-y oparte o rynki akcji. Lyxor ETFW20L dąży do odwzorowywania indeksu polskich dużych spółek WIG20TR i pobiera 0,5% wartości aktywów rocznie jako opłatę za zarządzanie. Dwa pozostałe ETF-y na polskiej giełdzie odzwierciedlają zachowanie amerykańskiego S&P500 oraz niemieckiego DAX. Można inwestować w nie przez rachunku maklerskie w formie IKE lub IKZE (np. w biurze BDM, gdzie sam mam IKZE). Warto jednak pamiętać, że na giełdzie każda transakcja kupna lub sprzedaży papieru wartościowego wiąże się z koniecznością opłacenia prowizji (ok. 0,2-0,5% wartości transakcji, min. 3-5zł).

Na innych giełdach notowane są olbrzymie ilości niskokosztowych funduszy ETF. Najtańszy, jaki znam, amerykański Vanguard 500 Index Fund (VOO) pobiera 0,05% wartości aktywów w skali roku jako opłatę za zarządzanie (dla porównania Lyxor ETFW20L pobiera 0,5%, czyli 10 razy więcej. Najtańszy fundusz indeksowy, jaki znam, Fidelity Spartan 500 Index (FUSEX) pobiera 0,1% wartości aktywów w skali roku jako opłatę za zarzązanie (dla porównania Ipopema m-INDEX pobiera do 1,5%, czyli 15 razy więcej.

Fundusze ETF notowane na innych giełdach niż warszawska są dostępne przez polskie i zagraniczne rachunki inwestycyjne (np. SaxoBank, DIF Broker, DeGiro, DM BOŚ). W ich przypadku trzeba się jednak liczyć z wysokimi minimalnymi prowizjami za transakcje, ryzykiem walutowym oraz kosztami przewalutowania oszczędności w złotówkach (większość ETF-ów jest denominowana w dolarach lub euro). Rachunki maklerskie z dostępem do zagranicznych giełd nie występują w formie IKE lub IKZE.

Czy istnieją bezpłatne fundusze inwestycyjne?

Nie – nie istnieją. Najtańsze w eksploatacji są pasywne, zautomatyzowane fundusze indeksowe oraz fundusze ETF (notowane na giełdzie). Ich oferta, płynność i praktyczność jest jeszcze w Polsce mocno ograniczona. Trzymam kciuki, że kiedyś się to zmieni, ponieważ uważam, że oszczędzanie w ryzykowniejszych klasach aktywów (np. akcjach czy obligacjach) jest u nas zbyt drogie.

Jeśli chodzi o tradycyjne fundusze inwestycyjne, nie istnieją takie, które całkowicie rezygnują z pobierania opłaty za zarządzanie. To po prostu niemożliwe, ponieważ to z tych pieniędzy opłacani są zarządzający, systemy do obsługi transakcji, korespondencja, itp.

Fundusze inwestycyjne mogą oferować różni dystrybutorzy (np. banki, domy maklerskie), a w formie ubezpieczeń na życie również towarzystwa ubezpieczeń. Dystrybutorzy mogą nakładać na klientów dodatkowe warstwy opłat. Są one niezależne w stosunku do opłat dla towarzystw funduszy inwestycyjnych. W długim okresie przyczyniają się do zmniejszenia rentowności inwestycji i nie ma co słuchać „doradców” finansowych, którzy zbudowali cały swój model biznesowy na krzewieniu antyedukacji, że dwa minus jeden równa się trzy.

Co powinien zrobić mój czytelnik pan Maciek, który po rozmowie z agentem ubezpieczeniowym odniósł wrażenie, że „Sposób na przyszłość” z oferty ING Życie to sposób na inwestowanie w bezpłatne fundusze inwestycyjne?

Jeśli nie chce inwestować w tradycyjne fundusze inwestycyjne, która zawsze są obciążone znacznymi opłatami za zarządzanie, nie powinien tego w ogóle robić.

Jeśli chce inwestować w tradycyjne fundusze inwestycyjne najtaniej w Polsce, powinien skorzystać z oferty IKE Plus lub IKZE Plus w TFI ING (rozumiejąc zasady IKE i IKZE), a jeśli nie chce ograniczać się do oferty jednego towarzystwa i nie chce uczestniczyć w tzw. trzecim filarze, powinien konsekwentnie prowadzić kilka funduszy parasolowych przez SFI mBanku, BossaFund czy bezpośrednio w systemach internetowych kilku towarzystw (np. Noble Funds, Legg Mason, Union Investment czy ING TFI).

Jeśli chce korzystać na niskokosztowej rewolucji w branży zarządzania aktywami, może skorzystać z niewielkiej oferty funduszy indeksowych i funduszy ETF w Polsce (najlepiej przez IKE lub IKZE, np., w DM BDM) lub założyć rachunek maklerski z dostępem do rynków zagranicznych.



21 komentarzy:

  1. Cześć Michał
    Mam już doswiadczenie z ING Życie ponieważ kilka lat temu wdepnąłem w ich "Strategię Lwa z IKE". W ciagu tych kilku lat moja śwaiadomość finansowa znacznie wzrosła (m. in. dzięki Twojemu blogowi). Dzieki dokumentom otrzymanym od ING Życie, bylem w stanie rozpracować wszystkie opłaty i sposoby ich wyliczania. Jeśli byłbyś zainteresowany opublikowaniem takiej analizy (np. innym ku przrestrodze) mogę dostarczyć Ci niezbedne opracowanie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, dzięki za komentarz. Jasne, że jestem zainteresowany całą historią - na samym dole strony jest formularz kontaktowy. W ten sposób możemy rozpocząć korespondencję. Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  2. Dzień dobry,
    mam pytanie. Pisze Pan o Ipopema m-INDEKS: "Opłata za zarządzanie wynosi 1,5% w skali roku przy pierwszej wpłacie 100 złotych lub 0,8% w skali roku przy pierwszej wpłacie 200 tysięcy złotych." Czy mogę zapytać, skąd pochodzi ta informacja?
    Ja niestety u siebie w SFU widzę zupełnie inne oprocentowanie: "Opłaty pobierane z funduszu w ciągu roku: Opłaty bieżące 3,81 %"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, rzeczywiście widzę sporo sprzeczności w opisie opłat za zarządzanie w funduszu Ipopema m-INDEKS, np.

      BossaFund / 2,5% w skali roku / http://bossafund.pl/oferta/wyszukiwarka-funduszy/karta-funduszu/-/fund-sheet/IPO954

      Supermarket mBanku / 1,5% w skali roku / http://www.mbank.pl/notowania/fundusze/fi.html?funds[]=0371#IPOPEMA m-INDEKS FIO B

      Analizy.pl / 2,5% w skali roku / http://www.analizy.pl/fundusze/fundusze-inwestycyjne/profil-funduszu/IPO49/Ipopema-mINDEKS-FIO-kategoria-B.html

      Czy mógłby Pan podesłać jeszcze odnośnik do swojego źródła?

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  3. Witam.
    To dopiero moje początki jeśli chodzi o inwestowanie w emeryturę i potrzebuje łopatologicznego wyjaśnienia. Agent ING twardo utrzymuje że opłaty za zarządzanie samym IKE Plus są wyższe niż w IKE plus w ramach pakietu "Sposób na przyszłość".
    Jak piszesz są dwie opłaty za zarządzanie – jedna dla towarzystwa funduszy inwestycyjnych, a druga dla zakładu ubezpieczeń. IKE w ramach "Sposób na Przyszłość" jest zwolnione z tej drugiej (dla ubezpieczyciela), ale nie z tej pierwszej (dla TFI) ale czy samo konto IKE Plus ma tylko jedną opłatę czy też dwie i mimo że jedna jest pomniejszona o 25% to łącznie jest mniej korzystna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, dzięki za pytanie.

      Agent będzie zaklinał rzeczywistość bez względu na prawdę. Ponieważ zależy mu tylko i wyłącznie na sprzedaży najbardziej marżowego produktu z JEGO punktu widzenia.

      Jeśli chodzi o opłaty za zarządzanie - całe wytłumaczenie jest w tabelce. Proszę ją szczegółowo przestudiować, a najlepiej porównać z dokumentami na stronie ING Życie oraz TFI ING. To jest źródło tych informacji i z nim najlepiej konsultować swoje wątpliwości.

      TFI pobiera tylko jedną opłatę za zarządzanie, która w IKE oraz IKZE Plus jest dodatkowo pomniejszona o 25% w stosunku do zwykłych rejestrów oraz ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych w ofercie ING Życie, Skandia czy innych zakładów ubezpieczeń.

      Proszę o tym pomyśleć. Jeśli inwestowanie w formie polisy oznacza, że pieniądze "przechodzą" przez dwie instytucje finansowe (TFI oraz zakład ubezpieczeń), będą one OBIE chciały na tym zarabiać. Dlatego będzie to droższe rozwiązanie niż IKE Plus, w którym pieniędzmi zarządza jedna instytucja (TFI).

      Pozdrawiam, proszę wracać i napisać, co Pan/Pani ostatecznie wybrał i dlaczego!

      Usuń
    2. Dziękuje za błyskawiczną odpowiedz. Czy jest promocyjne obniżka kosztów IKE plus dotyczy tylko umów zawartych prze internet?

      Usuń
    3. Z tego, co wiem tak. Dlaczego? Ponieważ ING TFI nie musi nikomu płacić (np. pracownikowi banku czy innemu pośrednikowi) za zorganizowanie podpisania umowy. Te niższe koszty może przenieść na właściciela IKE lub IKZE Plus, który obsłużył się sam przez internet - dlatego towarzystwo stworzyło osobną kategorię jednostek (K) dla rejestrów IKE lub IKZE Plus założonych przez internet.

      PS. To nie jest promocja (w sensie, że nie jest ograniczona w czasie). Po prostu ten produkt ma na stałe takie parametry i są one lepsze niż inne produkty wykorzystujące dokładnie te same fundusze.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  4. A jak wygląda sytuacja gdy dostępny fundusz w ramach IKZE ING pisze, że inwestuje do 100% swoich środków w inny np fundusz "luksemburski ING (L) Patrimonial First Class Multi Asset" (tak jest napisane przy "ING (L) Stabilny Globalnej Alokacji").
    Na ile udało mi się sprawdzić, ten "luksemburski" wcale nie jest darmowy.

    Czy to nie powoduje przypadkiem dwóch opłat? Najpierw dla "luksemburskiego ..." a potem dla "ING stabilnego"?

    Być może czegoś tu nie rozumiem (może czegoś nie doczytałem), ale jak dla mnie to wygląda na nieuczciwą manipulację i wyłudzanie podwójnej opłaty za zarządzanie od polskich obywateli przez ING?

    Dodam że ING TFI ma więcej takich, które deklarują, że korzysta z pośrednictwa innych funduszy. Wydaje mi się, że w tym świetle wszelka analiza kosztów na podstawie opłaty za zarządzanie pobieranej tylko przez ING TFI przestaje być wiarygodna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam - dzięki za komentarz. Ma Pan rację z dublowaniem się kosztów w tzw. funduszach funduszy. W ofercie ING są nimi nie tylko ING L Stabilny Globalnej Alokacji czy ING Globalnego Dlugu Korporacyjnego, ale też wszystkie fundusze cyklu życia ING Perspektywa.

      Informacje o kosztach funduszy, które skłądają się na aktywa niektórych funduszy ING można znaleźć np. w serwisie Bloomberg. ING (L) Patrimonial First Class Multi Asset pobiera 0,6% w skali roku (źródło). To prawda, że należy je doliczyć do kosztów polskich funduszy, ponieważ efektywnie pomniejszają stopę zwrotu.

      Z drugiej strony - nie jest to zabieg charakterystyczny dla ING czy "skierowany przeciwko polskim obywatelom". Po pierwsze, tego typu fundusze znajdują się w ofercie innych TFI, np. Skarbiec, Arka BZWBK, Noble Funds, PKO czy Investors. Po drugie, trzeba się zastanowić, czy rzeczywiście istnieje tańszy sposób na ulokowanie oszczędności w ING (L) Patrimonial First Class Multi Asset czy inny zagraniczny fundusz ING reprezentujący interesującą klasę aktywów (np. globalne spółki dywidendowe). Na pewno nie da się tego zrobić przez IKE czy IKZE. Nie da się tego zrobić bez wysokich kosztów transakcyjnych czy związanych z przewalutowaniem również poza IKE czy IKZE. Towarzystwo ING zarabia w pewnym sensie na stworzeniu praktycznej możliwości inwestowania w klasy aktywów z całego świata.

      Też nie przepadam za funduszami funduszy, głównie z powodu kosztów, ale w niektórych przypadkach może być to wydatek uzasadniony. Ich koszty najlepiej porównywać z innymi polskimi funduszami pozwalającymi na lokowanie w taką samą klasę aktywów - pod tym względem fundusze ING w ramach IKE i IKZE Plus należą do najtańszych. Chociaż jeśli porównamy je z funduszami indeksowymi czy ETF (słabo dostępnymi dla przeciętnego inwestora z Polski) są drogie.

      Przygotowuję cykl kilku artykułów o opłata w funduszach inwestycyjnych - myślę, że jeden z nich poświęcę w całości tzw. funduszom funduszy.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  5. Witam serdecznie,
    chciałbym poddać polemice tematykę związaną z kwalifikowaniem w koszty polis ubezpieczeniowych z funduszami kapitałowymi.
    Czy ma Pan jakieś swoje własne doświadczenia w tym temacie ?? Sprawa wydaje się o tyle ciekawa, że kwalifikowanie składek w koszty z założenia daje 19% zysk...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś takiego rzeczywiście dałoby jednorazowo dla każdej składki 18, 19 lub 32% zysku w zależności od sposobu i stawki, po jakiej się rozliczamy z urzędem skarbowym.
      Tylko w jaki sposób wykazać, że polisa inwestycyjna stanowi koszt uzyskania przychodu i jest niezbędna do prowadzenia działalności gospodarczej. Przecież właśnie taki jest warunek kwalifikowania wydatków jako koszty prowadzenia działalności.
      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
    2. Składki z tytułu ubezpieczenia na życie z UFK, przy spełnieniu pozostałych warunków wynikających z art. 16 ust. 1 pkt 59 w związku z art. 15 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, dają możliwość zaliczenia ich do kosztów uzyskania przychodów. Konieczne jest spełnienie m.in. warunku, iż pracodawca nie będzie z tytułu takiej polisy uprawnionym do otrzymania świadczenia, umowa w okresie 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym ją zawarto lub odnowiono, wyklucza: wypłatę kwoty stanowiącej wartość odstąpienia od umowy, możliwość zaciągania zobowiązań pod zastaw praw wynikających z umowy, wypłatę z tytułu dożycia wieku oznaczonego w umowie.
      Co zaś dotyczy możliwości przekazania ubezpieczonym aktywów zgromadzonych na polisach z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi, należy wskazać, że ubezpieczającego (pracodawcę) łączy z ubezpieczonymi pracownikami stosunek pracy, w związku z powyższym wymienione nieodpłatne świadczenie z tytułu ubezpieczenia należy zakwalifikować do przychodów określonych w art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, a nie będzie miał zastosowania art. 1 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku od spadków i darowizn.
      W kwestii zaliczek na podatek dochodowy od składek ubezpieczeniowych – najważniejszą kwestią jest ustalenie momentu powstania przychodu z tytułu otrzymania przez ubezpieczonych pracowników nieodpłatnych świadczeń. Dopiero zatem w momencie przekazania praw i obowiązków na rzecz pracownika wskazanego w umowie ubezpieczenia, powstanie po jego stronie przychód ze stosunku pracy podlegający opodatkowaniu.

      Jakie jest Pana zdanie w tym temacie ?

      Pozdrawiam Serdecznie

      Usuń
    3. Składki z tytułu ubezpieczenia na życie z UFK, przy spełnieniu pozostałych warunków wynikających z art. 16 ust. 1 pkt 59 w związku z art. 15 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, dają możliwość zaliczenia ich do kosztów uzyskania przychodów. Konieczne jest spełnienie m.in. warunku, iż pracodawca nie będzie z tytułu takiej polisy uprawnionym do otrzymania świadczenia, umowa w okresie 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym ją zawarto lub odnowiono, wyklucza: wypłatę kwoty stanowiącej wartość odstąpienia od umowy, możliwość zaciągania zobowiązań pod zastaw praw wynikających z umowy, wypłatę z tytułu dożycia wieku oznaczonego w umowie.
      Co zaś dotyczy możliwości przekazania ubezpieczonym aktywów zgromadzonych na polisach z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi, należy wskazać, że ubezpieczającego (pracodawcę) łączy z ubezpieczonymi pracownikami stosunek pracy, w związku z powyższym wymienione nieodpłatne świadczenie z tytułu ubezpieczenia należy zakwalifikować do przychodów określonych w art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, a nie będzie miał zastosowania art. 1 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku od spadków i darowizn.
      W kwestii zaliczek na podatek dochodowy od składek ubezpieczeniowych – najważniejszą kwestią jest ustalenie momentu powstania przychodu z tytułu otrzymania przez ubezpieczonych pracowników nieodpłatnych świadczeń. Dopiero zatem w momencie przekazania praw i obowiązków na rzecz pracownika wskazanego w umowie ubezpieczenia, powstanie po jego stronie przychód ze stosunku pracy podlegający opodatkowaniu.

      Usuń
    4. Witam - korzystniejsztm rozwiązaniem z punktu widzenia pracodawcy i pracownika może być stworzenie w miejscu pracy pracowniczego programy emerytalnego (PPE). Daje on oszczędności podatkowe, a instytucje finansowe oferuję w ramach PPE o wiele lepsze warunki prowadzenia funduszy, w szczególności niższe opłaty, niż dla klientów detalicznych. Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  6. A co z platformami inwestycyjnymi np. mBanku, czy BOŚ?
    Czy te banki nie zarabiają w jakiś ukryty sposób – oferując bezpłatne nabywanie jednostek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że zarabiają. Otrzymują część opłaty za zarządzanie przeznaczoną dla dystrybutorów. Oczekiwał Pan, że będą prowadzić sprzedaż funduszy, utrzymywać infrastrukturę oraz pracowników charytatywnie?

      Usuń
    2. Aha... tak coś podejrzewałem. Tylko nie wiedziałem jak to działa, czyli z czego im płacą. A oni dzielą się kasą.
      To dziwne, że w przypadku zakupu przez internet bezpośrednio od funduszu nie ma nic taniej :(
      ;)

      Usuń
    3. Genialny punkt - towarzystwa stworzyły własne platformy do obsługi klientów, ale nie dzielą się oszczędnościami z tego tytułu z klientami. Jednym z wyjątków jest TFI ING na kontach IKE i IKZE - opłaty za zarządzanie dla kont założonych przez internet są niższe o 25% (jednostki kategorii IK) w stosunku do zwykłych jednostek. Niestety działa tak tylko konto IKE i iKZE, a nie zwykłe rejestry. Pisałem o tym w tym artykule: http://www.mojaprzyszlaemerytura.pl/2014/09/ike-plus-ikze-fundusze-ing-tfi-opinie-czy-warto.html Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  7. Tak. Czytałem. I właśnie od Pana dowiedziałem się o tym.
    Jednak pojawia się naturalne pytanie: Dlaczego tylko na kontach IKE i IKZE?
    Powód wydaje się prosty, czyli taki w stylu jak np. lokata 5% dla nowych klientów, czy dla nowych środków.
    Czy raczej jakby taki rodzaj reklamy, że pierwsi.
    Bo nie wierzę, że są tacy OK.
    Gdyby byli, to nie traktowali by gorzej tych, co mają więcej do ulokowania.
    Poza tym myślę, że jak ktoś chce ulokować np. 1 mln zł, to co będzie zawracał sobie głowę jeszcze 10 tys. na IKE?
    Nawet przez 10 lat będą to zyski .. a niechby nawet i od 100 tys., a tak naprawdę podatek od tych zysków.
    Czy przy 1 mln będzie zawracał sobie głowę tą drobnicą?
    Szkoda fatygi.
    Tak samo te 25% niższe za zarządzanie od np.10 tys. I to w funduszach ING, których wyniki ogólnie nie zachwycają. Z wyjątkiem dwóch: Europejskich Dywidendowych i Dywidendowych USA.
    No i już zwrócili na siebie np. moją uwagę :)
    W tej masie funduszy to będzie coraz konieczniejsze.
    Dziś funduszy jest więcej, niż spółek na giełdzie w dobrych polskich czasach giełdowych - gdy nie było tylu oszustw wobec inwestorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli posiada Pan kwotę 1 miliona złotych do zainwestowania, w wielu towarzystwach kwalifikuje się Pan do specjalnych jednostek funduszy, które obciążone są dużo niższymi opłatami za zarządzanie. Proszę sobie przejrzeć wyniki funduszy Legg Mason dla różnych kategorii jednostek (które mają różne poziomy opłat, a te same aktywa) - niższe opłaty (i podatki) to jedyna pewna droga do wyższych stóp zwrotu. Bez porównania pewniejsza niż próby wyłapania trendów rynkowych albo najlepszych funduszy czy towarzystw.
      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń

A co Ty sądzisz?