niedziela, 10 kwietnia 2016

Uwaga na IKZE! To pułapka na naiwnych klientów! Czy mój czytelnik ma rację?




Jakiś czas temu napisał do mnie pan Jerzy. Jego zdaniem indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) to pułapka, o której „należy głośno pisać i mówić”.

Do takich wniosków doszedł po analizie wyników i kosztów oszczędzania na swojej umowie o IKZE. We wrześniu 2015 rozpoczął oszczędzanie na IKZE w zakładzie ubezpieczeń Generali. Do zawarcia umowy przekonał go kolega - agent ubezpieczeniowy.

W lutym 2016 pan Jerzy miał ok. 700 zł straty na swoim koncie, co skłoniło go do przyjrzenia się swojej umowie oraz całej konstrukcji IKZE. Jego wnioski są dramatyczne: „IKZE to pułapka”. Ale czy są to wnioski uzasadnione? Co wnoszą do rozmowy o dobrowolnych kontach emerytalnych?


TLDR (artykuł w jednym zdaniu)

Czy IKZE to pułapka na nawinych klientów?
Osobiście nie widzę powodów, żeby nazywać IKZE zaplanowaną i zorganizowaną z premedytacją “pułapką”, chociaż część oszczędzających może mieć z różnych przyczyn negatywne doświadczenia w trakcie oszczędzania.  

Email od czytelnika


Pan Jerzy przysłał do mnie w lutym takiego e-maila:
“Chciałbym przedstawić swoją prywatną sytuację, która jednak w konsekwencji może przełożyć się na dobro dużej grupy Polaków oszczędzających lub zamierzających oszczędzać w IKZE.
Jesteśmy zachęcani możliwością odliczenia od podatku kwoty wpłacanej na IKZE.

Rozpocząłem więc „oszczędzanie” w ramach IKZE we wrześniu 2015 roku. Wybrałem IKZE Generali. Ponadto w moim przypadku za comiesięczne wpłaty Generali nie pobiera opłat (kolega jest akwizytorem Generali i zrzekł się prowizji). To dodatkowo zachęciło mnie do rozpoczęcia „tej przygody”.
Postanowiłem sprawdzić, czy przy okazji mojego oszczędzania Generali nie zechce mnie, mówiąc kolokwialnie, „zrobić na szaro”. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, po 15 latach oszczędzania w IKZE będę miał mniej pieniędzy niż bym je wkładał do przysłowiowej skarpety lub myśląc o inflacji inwestował w lokaty.”

Do e-maila pan Jerzy załączył plik Excel z wyliczeniami opartymi na następujących założeniach:

  • oszczędności trafiają do ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych z oferty Generali
  • klient przez 15 lat co miesiąc wpłaca na IKZE 395zł
  • średnioroczna stopa zwrotu z jego oszczędności wynosi 0% (zero)
  • ubezpieczyciel pobiera 2,45% wartości aktywów rocznie w opłacie za zarządzanie
  • klient odlicza wpłaty na IKZE od podstawy opodatkowania

Przy takich założeniach, po 15 latach oszczędzania mamy takie wyniki:

  • suma wpłat klienta (przez 15 lat): 71 100zł
  • wartość IKZE (na zakończenie): 57 164zł
  • wartość ulg podatkowych (przez 15 lat): 12 040zł
  • opłaty za zarządzanie dla ubezpieczyciela (przez 15 lat): 13 935zł
  • podatek od wypłaty z IKZE: 5 716zł
  • strata netto (z uwzględnieniem podatku): - 8 166zł

Przy takich założeniach klient (w uproszczeniu) straci ok. 8 tysięcy złotych przez 15 lat oszczędzania na emeryturę za pomocą IKZE.

Czy to pełny obraz?


Odpisałem na e-maila pana Jerzego w następujący sposób:

„Dzięki za obliczenia. To możliwe, że oszczędzający w niektórych instrumentach finansowych może otrzymać na zakończenie inwestycji mniej pieniędzy niż wpłacił.

Na zwykłą logikę - przy Pana założeniach - takie IKZE byłoby bardzo niekorzystne. Głównych winowajców byłoby dwóch:
a) zerowa stopa zwrotu z kapitału
b) koszty ponoszone na rzecz instytucji finansowej
Wniosek jest prosty. IKZE będzie najbardziej opłacalne dla tych, których oszczędności będą oprocentowane / rentowne, a jednocześnie nie będą obciążone nadmiernymi kosztami. Pokazałem to kiedyś na przykładach - również negatywnych.
Proszę przejrzeć ten wpis, w którym analizuję krok po kroku własne IKZE do tej pory.

Ogólnie - nie widzę uzasadnienia dla tezy, że IKZE to coś, przed czym trzeba ostrzegać. Widzę jedynie uzasadnienie dla tezy, że należy przestrzegać przed drogimi instytucjami finansowymi, które oferują nierentowne produkty. Robię to od początku istnienia mojego serwisu.

Nawiasem mówiąc, napisałem nawet bardzo krytyczny tekst o IKZE w Generali, na które Pan się zdecydował po namowach kolegi”

Pan Jerzy pozostał nieprzejednany. Wymieniliśmy jeszcze z dziesięć e-maili i ostatecznie nie doszliśmy do porozumienia.

Nie udało mi się nawet przekonać pana Jerzego, że istnieją inne rodzaje umów o IKZE niż IKZE w zakładzie ubezpieczeń na życie, również takie, które nie są obarczone tak wysokimi opłatami i dają realistyczną szansę (a nawet gwarancję – jak w bankach) na dodatnią stopę zwrotu.


Nie udało mi się również przekonać pana Jerzego do rewizji swoich założeń lub przynajmniej dodania szerszego zakresu wyników i kosztów przy obliczeniach. A przecież już przy stopie zwrotu / oprocentowaniu na skromnym poziomie 1% rocznie ponad koszty, sytuacja byłaby mniej dramatyczna.

Pod koniec ubiegłego roku opisałem w szczegółach wyniki mojego indywidualnego konta zabezpieczenia emerytalnego – jest rentowne (choć bardzo zmienne) i nie generuje wysokich kosztów.

Pułapki


Nie widzę powodów, żeby twierdzić, że IKE czy IKZE zostały zaprojektowane jako „pułapki na oszczędności Polaków”.

Takie głosy będą się jednak pojawiać, ponieważ niektóre osobiste doświadczenia z tymi kontami będą bardzo negatywne (jak pana Jerzego). Dla innych – z kolei – nigdy nie zniknie poczucie zagrożenia, że te oszczędności mogą być „przejęte” / „zagrabione” / „skonfiskowane” / „ukradzione” / „opodatkowane” przez aparat państwowy. Przygotowuję zresztą osobny artykuł o czymś, co lubię nazywać ryzykiem zmian prawnych na IKE i IKZE (artykuł gotowy).

Osobiście nie skupiam się na tych głosach, między innymi dlatego, że nigdy nie oferują żadnego praktycznego rozwiązania problemu czy alternatywy. Wzbudzają tylko silne, negatywne emocje i poczucie frustracji.

Przy IKE i IKZE skupiam się na tym, nad czym mam kontrolę:


To tylko moje podejście i szanuję zdanie innych, również tych, którzy – jak pan Jerzy – uważają IKE lub IKZE za – cokolwiek by to oznaczało w praktyce - „pułapkę”. Po prostu nie podzielam tego zdania. Na szczęście IKE i IKZE są całkowicie dobrowolne.

Osobiście prowadzę IKZE od 2012 roku na rachunku inwestycyjnym DM BDMPod koniec 2015 podsumowałem wyniki tej inwestycjiStworzyłem też kompleksowy ranking IKZE dostępnych w różnych instytucjach finansowych w 2015.

Mogę polecić również IKZE Plus w NN TFI (wcześniej ING TFI), gdzie prowadzę swoje IKE.

Warto również przejrzeć inne narzędzia wspomagające oszczędzanie i inwestowanie.

9 komentarzy:

  1. Przepraszam, że nie całkiem w temacie ale proszę o wyjaśnienie czy oszczędzając w IKE np w biurze maklerskim po osiągnięciu wieku ustawowego tj. 60 lat będę mógł wypłacać sobie jakąś niewielką prywatną comiesięczną rentę nie likwidując jednorazowo całości? Jeśli tak, to czy będę mógł dalej dopłacać do rachunku( bo np dostanę jakiś zastrzyk gotówki) korzystając z zwolnienia podatku? Dziękuję za wyjaśnienia. Roman

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pytanie.

      1. Wypłaty z IKE mogą być w ratach lub jednorazowo.

      2. Gdy zaczniemy już wypłacać pieniądze z IKE (nie mówię o przedterminowym zwrocie, ale wypłacie), nie możemy dalej wpłacać.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  2. Dziękuję za informację. Czyli wypłacając choćby 100 zł po 60 roku życia przerywam bieg możliwości odkładania na ike? Do 60 mogę wypłacać i oszczędzać dalej? Rozumiem że nie wypłacając mogę dalej wpłacać pieniądze choćby do śmierci i mogą one być przedmiotem dziedziczenia? Pozdrawiam. Roman

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  3. 1. Mój sceptyczny stosunek do IKZE prezentuję od dawna. Jednak interlokutor autora bloga zdecydowanie przegiął zakładając wieloletnią ZEROWĄ stopę zysku. Fundusze Generali to badziew i z tym zgadzamy się wszyscy, mimo to trudno zakładać, że przez 15 lat nawet denny instrument finansowy nie wygeneruje jakiegokolwiek przychodu.

    2. Istotą zabawy w IKZE jest reinwestowanie zwrotów podatkowych. Pan Jerzy w swojej wyliczance pominął ten aspekt (wpłacanie 395 zł co miesiąc mniej więcej wyczerpuje cały roczny limit wpłat, gdzie tu miejsce na wpłatę zwrotu podatku?). W przypadku gdy zwrot pieniędzy z urzędu skarbowego reinwestujemy na IKZE, wysokość rocznych wpłat do tego programu jest zdecydowanie niższa niż w przykładzie Pana Jerzego i cała hiobowa wyliczanka bierze w łeb.

    3. Osobiście uważam (po wielu latach różnych doświadczeń), że pieniędzmi emerytalnymi nie powinno się grać na giełdzie. Bezpieczny wariant bankowy IKZE to 4% netto rocznie, kapitalizacja kwartalna i procent składany (Bank Spółdzielczy w Nadarzynie, którego jestem klientem). IKZE w tej wersji, przy dodatkowym założeniu reinwestowania zwrotów podatkowych, odznaczać się będzie zupełnie inną zyskownością w wyliczeniach.

    4. Zwykłym nożem można kroić chleb, ale można też kogoś zabić. Zaryzykuję stwierdzenie (duże ryzyko, bo pokolenie netu kompletnie nie łapie metafor i porównań), że IKZE to taki mało dziś praktyczny sierp, z którego da się jednak zrobić użytek - oczywiście podchodząc do sprawy z głową, bez łapania się na lep akwizytorów i reklam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Popieram mojego przedmówcę. Też posiadam konto ikze w bs nadarzyn, w chwili obecnej proponuje dość dobrą stopę zwrotu 4% plus bonus za kwartalną kapitalizację. Zabawa w fundusze ubezpieczeniowe i gra na giełdzie to przede wszystkim zysk dla towarzystw, które zawsze zarabiają (proszę obejrzeć "wilk z wall street") a nie tylko wtedy kiedy wypracują jakiś zysk. Oczywiście mogą kusić klientów ,tym,że w jakimś okresie sporo zarobiły, ale moim skromnym zdaniem po wielu latach oszczędzania i zaliczeniu kilku dołków możemy się bardzo zdziwić. Dla mnie liczy się zysk, w banku będę zyskiwał w każdym roku. Co kwartał dopiszą mi odsetki a co rok oddadzą podatek. Ale tak naprawdę dopiero w momencie przejścia na emeryturę będę wiedział czy była to błędna strategia. pozdrawiam Robert

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz.

      Czyli można. Są umowy o IKZE z dodatnią stopą zwrotu / odsetkami oraz minimalnymi lub zerowymi kosztami. Podobnych argumentów próbowałem użyć w rozmowie z panem Jerzym. Nie chciał słuchać - za bardzo się zraził po niemiłych doświadczeniach z IKZE w Generali.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  5. Myślę, że Pan Jerzy po prostu chciał ulżyć swej frustracji, tak też żadne argumenty 'za' do niego nie trafią.
    Najbardziej jednak smuci mnie to, że Pan Jerzy będzie miał posłuch i kolejne osoby będą narzekać i nie dbać o przyszłą emeryturę.
    I ktoś kiedyś będzie musiał ich utrzymywać, bo nie zapłacą czynszu w naszej spółdzielni, bo pójdą po pomoc do MOPSu itp.
    Pozdrawiam, Marcjanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz, mam nadzieję, że pan Jerzy nie porzuci całkiem indywidualnego oszczędzania. Wydaje mi się, że od początku powinien kierować się w stronę prostych, gwarantowanych rozwiązań, np. lokat bankowych czy obligacji skrabowych, oraz unikać nadmiernych kosztów. Wybór IKZE w Generali było sprzeczne z tymi potrzebami i to jest jedno ze źródeł obecnej frustracji. W rozmowie z panem Jerzym przekonywałem go również do tego, żeby przyjrzał się roli kolegi w całej sytuacji. Dlaczego dobry kolega nakłonił go do tak fatalnego produktu i zostawił bez opieki? Dlaczego o problemach chce rozmawiać ze mną, a nie z człowiekiem, który doradził i sprzedał mu IKZE w Generali? To dla mnie ciekawy wątek.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń

A co Ty sądzisz?