niedziela, 21 grudnia 2014

Jak sprawdziły się trzy proste strategie na IKE w funduszach inwestycyjnych od 2004?




Zaatakował mnie czytelnik. W komentarzu do poprzedniego artykułu w ostrych i brzydkich słowach zarzucił mi manipulację, poleganie na hipotetycznych wynikach i inne grzechy. Wyżył się przy okazji na kilku innych osobach i tematach, ale tę część wyciąłem. Od razu mówię, że nie będę publikować anonimowych, histerycznych i negatywnych tyrad, bo nie widzę na nie miejsca w tym serwisie – sieją tylko zamęt i irracjonalne lęki.

Najważniejsze jest jednak to, że rzucił mi ciekawe wyzwanie. Żebym przeprowadził symulację stóp zwrotu na realnych wycenach funduszy inwestycyjnych od 2004 roku. Jak twierdzi, „to są hieny” i w ten sposób można tylko tracić pieniądze. Sam (podobno) prowadził od 2004 roku IKE w TFI Skarbiec, wpłacił ok. 50 tysięcy złotych, a jego nominalny zysk przez cały ten okres wyniósł jakieś 500 złotych.

Proponuję przyjrzeć się, jak sprawdziły się od 2004 roku trzy proste, mechaniczne strategie realizowane na jednostkach funduszy TFI Legg Mason, TFI Skarbiec, TFI Union Investment oraz TFI ING. Czy i ile można było zarobić w ubiegłych 11 latach na IKE prowadzonym w jednym z tych towarzystw?

Strategie inwestycyjne na IKE - 2004-2014
Na czym polegają te symulacje?

Proponuję przyjąć podobny punkt wyjścia co w poprzednim artykule. Interesuje nas okres od początku 2004 roku do dzisiaj. Nasza hipotetyczna inwestorka wykorzystywała w tym czasie co roku cały limit wpłat na indywidualne konto emerytalne – łącznie 80 533,12zł. Dla uproszczenia obliczeń przyjmijmy, że całość limitu wpłacała jednorazowo na początku stycznia każdego roku.

Co się działo z jej oszczędnościami? W tym momencie proponuję trzy scenariusze, które przećwiczymy na prawdziwych wynikach funduszy czterech różnych TFI. Wszystkie scenariusze opierają się o proste, „bezmyślne” uśrednianie ceny zakupu, polegające w naszym przypadku na kupowaniu jednostek w pierwszy dzień roku za cały roczny limit wpłat na IKE. I tak od stycznia 2004 do stycznia 2014. Wyniki sprawdzamy na 18 grudnia 2014r., czyli ostatni dzień, za który mamy już wyceny jednostek.

W pierwszym scenariuszu za cały limit co roku kupujemy w styczniu jednostki funduszu akcji.

W drugim scenariuszu za cały limit co roku kupujemy w styczniu jednostki funduszu obligacji.

W trzecim scenariuszu cały limit rozkładamy między fundusz akcji i fundusz obligacji w proporcjach 60% i 40% - jednostki również kupujemy za jednym zamachem w styczniu.

Razem sprawdzimy dwanaście kombinacji strategia-alokacja.

Strategia alokacja na IKE fundusze 2004-2014

Zanim wyniki, zatrzymajmy się na chwilę. To, co proponuję zbadać, to dość prymitywna strategia - „bezmyślne” kupowanie bez względu na wszystko jednostek tych samych funduszy przez 11 lat. Czy się pali, czy się wali, czy hossa, czy bessa, czy kryzys, czy koniunktura, czy tanio, czy drogo, czy Kaczyński, czy Tusk, czy słońce, czy deszcz po prostu kupuję jednostki za całość kwoty.

Zwróćmy również uwagę, że symulacja odbywa się na drogich funduszach inwestycyjnych ze stałymi opłatami za zarządzanie do 4% w skali roku. Wyceny uwzględniają już wszystkie opłaty. Zgódźmy się również, że okres 2004-2014r. to nie był dla inwestorów spacer przez park. Przypominam, że mieliśmy w tym okresie do czynienia z co najmniej kilkoma „końcami świata”: kryzysem finansowym w Stanach, kryzysem zadłużenia w strefie euro, kryzysem bankowym na Cyprze, zmniejszeniem roli OFE, a ostatnio z konfliktem między Rosją a Ukrainą. Wyceny uwzględniają wpływ wszystkich tych dramatycznych wydarzeń, które u niejednego inwestora indywidualnego wywoływały wizję nadchodzącej apokalipsy i paniczne reakcje.

Chciałbym również zaznaczyć, że nigdy, ale to nigdy nie będę namawiał każdego do oszczędzania w formie funduszy inwestycyjnych. Mojej żonie założyliśmy IKE w Banku Millennium, ponieważ jest to dla niej prosty, wygodny (ma tam też konto osobiste) i zrozumiały sposób oszczędzania. Dopóki sam nie zdobyłem większej wiedzy i ogłady związanej z funduszami inwestycyjnymi, moje IKE miało ultrabezpieczną formę detalicznych obligacji skarbowych na tzw. IKE Obligacje. Wielokrotnie pisałem, że dla niektórych osób oszczędzanie w ryzykownych (w sensie o zmiennej wycenie) klasach aktywów to nie jest właściwe rozwiązanie. Niezdecydowanych, jaką formę oszczędzania przez IKE lub IKZE wybrać, zawsze odsyłam do tego prostego przewodnika.

Która strategia sprawdziła się najlepiej od 2004r?

Zacznijmy od końcowych wartości konta dla naszych trzech różnych scenariuszy i czterech różnych towarzystw. Przypominam, że łączna suma wpłaconego kapitału to 80 533,12zł. Jak zmieniła się przy poszczególnych inwestycjach?

Mam nadzieję, że mój sfrustrowany czytelnik posypie głowę popiołem. Nawet przy tak „prymitywnej” strategii jak uśrednienie ceny na początku roku i kompletne niezważanie na (tak wszystkich absorbującą) bieżącą sytuację nie dało się w tym okresie stracić na „prowadzonych przez hieny” funduszach inwestycyjnych.

Najmniejszą końcową wartość osiągnął hipotetyczny inwestor uśredniający co roku na początku stycznia 100% wpłat na IKE w funduszu Skarbiec Akcja – na dzień 18 grudnia 2014r. wartość jego konta wynosiłaby ok. 88 819zł, co daje średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 2,1%.

Największą końcową wartość osiągnął hipotetyczny inwestor uśredniający co roku na początku stycznia 100% wpłat na IKE w funduszu UniKorona Obligacji – na dzień 18 grudnia 2014r. wartość jego konta wynosiłaby ok. 109 770zł, co daje średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 6,5%.

Osiem z dwunastu kombinacji, które sprawdziłem, pozwoliło osiągać średnioroczną stopę zwrotu na poziomie wyższym niż 5%.

Tak to wygląda w podsumowaniu. Zaznaczam, że wyceny jednostek funduszy ING nie biorą pod uwagę obniżonych opłat za zarządzanie dostępnych obecnie na IKE Plus w tym towarzystwie, ponieważ specjalne jednostki K nie były w tym okresie w ofercie. Gdyby były, podwyższyłyby odczuwalnie stopy zwrotu z funduszy tego towarzystwa.

IKE w funduszach inwestycyjnych - wyniki 2004-2014

Poniżej umieszczam również wykresy funduszu UniKorona Akcji (pierwszy) oraz UniKorona Obligacji (drugi) za okres 1 stycznia 2004 – 18 grudnia 2014. Umieszczam je po to, żeby pokazać, z jaką zmiennością i nerwami musieli radzić sobie inwestorzy w tych klasach aktywów w trakcie całej inwestycji. Z zasady racjonalny inwestor powinien dążyć do osiągania maksymalnej stopy zwrotu przy jak najmniejszym ryzyku (zmienności) – pod tym względem przez ostatnie 11 lat fundusze obligacji wygrywają w cuglach z funduszami akcji. Czy tak samo będzie przez kolejne 11 lat? Nie wiem i nie nastawiam się na dokładną powtórkę przeszłości.

UniKorona Akcji 2004-2014

UniObligacje 2004-2014

Jakie wnioski można wyciągnąć z tych symulacji historycznych stóp zwrotu?

1. To był świetny okres dla inwestorów konsekwentnie przeważających fundusze obligacji. Przy zdecydowanie niższym ryzyku (zmienności) osiągnęli wyższe stopy zwrotu niż inwestorzy przeważający fundusze akcji. Jest to prawdziwe na poziomie każdego zbadanego towarzystwa poza TFI Legg Mason.

2. Im większą część portfela stanowiły w tym okresie fundusze obligacji, tym wyższe końcowe stopy zwrotu – dlatego popularna alokacja 60% akcje, 40% obligacje nie sprawdziła się szczególnie dobrze.

3. Najwyższą jakość zarządzania w funduszach obligacji i uniwersalnych akcji w tym okresie zaproponowały klientom towarzystwa Union Investment oraz Legg Mason.

4. Fundusze akcji – szczególnie towarzystw ING oraz Skarbiec – w tym okresie zawiodły, szczególnie jeśli dodamy do wyników olbrzymią zmienność, z którą musieli poradzić sobie inwestorzy. Dla wszystkich funduszy akcji obciążeniem były z pewnością wysokie stałe opłaty za zarządzanie na poziomie 3,5-4% rocznie, które regularnie pomniejszały stopy zwrotu klientów. Tylko towarzystwo ING zdecydowało się (w 2013) na ich obniżkę dla funduszy powiązanych z indywidualnymi kontami emerytalnymi na IKE Plus oraz IKZE Plus.

5. Symulacja pokazuje prostą, mechaniczną, „ślepą” strategię na drogich funduszach inwestycyjnych w trudnych czasach – w żadnym przypadku klient nie poniósł nominalnej straty, jeśli trzymał się planu. W przyszłości sprawdzę, jak poradziły sobie w tym okresie bardziej zaawansowane strategie (np. równoważenie portfela).

6. Problemem wielu inwestorów indywidualnych (w tym mojego sfrustrowanego czytelnika) jest to, że nie kierują się żadnymi regularnymi zasadami. Tymczasem nawet najprostsza strategia jest lepsza niż podejmowanie impulsywnych decyzji w oparciu o bieżące przekonania, stany emocjonalne i hałas informacyjny.

7. Symulacje pokazują tylko i wyłącznie historyczne wyniki dla konkretnej strategii dla konkretnego okresu (2004-2014) i nie mówią zbyt wiele o przyszłości. Nie wiem, jaka klasa aktywów sprawdzi się lepiej przez kolejne 11 lat. Nie wiem też, które towarzystwo z tych czterech zapewni najlepszą jakość zarządzania. Nie wiem, jaka alokacja między fundusze da zarobić najwięcej. Wiem tylko, że lepiej mieć systematyczne, strategiczne podejście niż rzucać się od ściany do ściany.

8. Artykuł nie jest rekomendacją strategii uśredniania cen zakupu czy konkretnej alokacji między klasy aktywów lub fundusze, ponieważ to powinny być indywidualne decyzje każdego oszczędzającego. Jest jedynie inspiracją do strategicznego myślenia o swoich oszczędnościach w formie jednostek funduszy inwestycyjnych lub innych ryzykownych aktywach.

9. Zachęcam do wyciągania własnych wniosków z wyników tej prostej symulacji. Nie mam problemu z tym, że ktoś dojdzie do wniosku – jak mój czytelnik – że fundusze są do d**y, a oszczędzać warto “tylko na lokatach w bankach spółdzielczych”. Chciałbym tylko zaznaczyć, że nie podzielam tego poglądu.

Trzy słowa na temat metodologii obliczeń. W pierwszym kroku zebrałem wyceny funduszy w pierwszym dniu roboczym w latach 2004-2014 oraz z dnia 18 grudnia 2014r. (koniec inwestycji). W drugim kroku obliczyłem, ile jednostek w każdym roku pozwalał zakupić dla każdego scenariusza limit wpłat na IKE. W trzecim kroku zsumowałem liczbę jednostek na dzień 18 grudnia oraz pomnożyłem przez wartość jednostki tego dnia. W ten sposób otrzymałem wartość konta na koniec inwestycji. W ostatnim kroku obliczyłem średnioroczne stopy zwrotu dla każdego scenariusza.

Jednym z polecanych przeze mnie dostawców kont emerytalnych IKZE i IKE jest towarzystwo funduszy inwestycyjnych NN - wcześniej ING (szczegółowa recenzja tego rozwiązania tutaj). Sam przeniosłem tam niedawno konto emerytalne.

Tutaj wszystkie strategiach inwestycyjnychIKE oraz IKZE.

6 komentarzy:

  1. "wycięłem" - bardzo proszę to poprawić bo ciężko odnieść się merytorycznie, po takim czymś oczy zbyt mocno krwawią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawiłem błąd ortograficzny. Teraz czekam na ten merytoryczny komentarz.

      Usuń
  2. Ustawa o IKE z dnia 20.04.2004 weszła w życie 01.września.2004 - w Twoich obliczeniach przyjąłeś datę pierwszej wpłaty na 01.01.2004 -> skorygowanie o osiem miesięcy nieznacznie zmieni końcowy wynik.
    z poważaniem Januszw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam - dzięki. To rzeczywiście miałoby drobny wpływ na końcowy wynik. W kolejnych symulacjach sprawdzę, jak poradziła sobie dokładnie taka sama strategia z miesięcznymi, równymi wpłatami. W 2004 zaczniemy od września.

      Całość ma raczej charakter poglądowy. Stworzyłem tę symulację po to, żeby pokazać, że nawet najprostsza strategia jest bardziej przewidywalna i prawdopodobnie skuteczniejsza niż impulsywne decyzje pewnych siebie inwestorów indywidualnych.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  3. Dla celów symulacji limity wpłat na IKE za lata 2004-2008 powinny być podwojone, tak aby w każdym roku symulacji stanowiły jednakowy procent "przeciętnego prognozowanego wynagrodzenia". Symulacja, choć opiera się na historycznych wycenach jednostek, ma służyć (w moim przekonaniu) pomocą w szukaniu odpowiedzi jak może wyglądać wynik inwestycyjny za nastepne 10 lat. Oczywiście nie wiemy czy ścieżki wyceny funduszy układałyby się podobnie, ale algorytm wyliczający maksymalny limit rocznych wpłat najprawdopobniej pozostanie stały. Przy takim założeniu Twoja symulacja dla najgorszych funduszy akcji (Skarbiec, ING), na moje wyczucie, znalazłaby się pod "kreską".

    Na przykładzie mojego IKE (założonego w 2004r) dodam:
    w 2009 roku skumulowana strata wyniosła 10262zł (tj. minus 56% w stosunku do wpłaconych 18353zł). Podwojenie limitu wpłat na IKE pozwoliło mi już w rok "wyrównać" nominalne straty, a kolejne lata, lepsza koniunktura i trochę szczęścia umożliwiło mi realne odrobienie strat i wyjście w skali 10 lat na przywoity plus (5.2% roczna stopa zwrotu obliczona funkcją XIRR). Z perspektywy czasu cieszę się, że wpłaty przed 2009 rokiem były relatywnie niskie - jednocześnie gdyby w przyszłości zdarzyłaby się bessa podobnych rozmiarów jak w 2008-09, jest mało prawdopodobne, aby rząd znowu podwoił limity wpłat.
    z poważaniem Januszw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam - też się zastanawiałem nad tym, jak na końcowy wynik wpłynęłoby inne rozłożenie wpłat w pierwszych latach. Możemy to kiedyś sprawdzić.

      Symulacja nie miała na celu sprawdzić, jak zachowa się konto IKE w kolejnych 10 latach, ponieważ nikt tego nie wie. Bessy i hossy będą się nadal przydarzać z różną regularnością i intensywnością. Podwojenie czy potrojenie limitu nic by nie dało - dla większości oszczędzających jest już i tak bardzo, bardzo wysoki. Najlepszym "bezpiecznikiem" przed ostrymi stratami jest alokacja między bezpieczne i ryzykowne klasy aktywów - te pierwsze mają olbrzymią rolę stabilizującą i nad ich rolą powinni zastanowić się nawet młodzi inwestorzy, którzy - zgodnie z teorią - powinni być w 100% w akcjach. Z wielu powodów - od psychologi po opłaty dla TFI - strategia 100% akcje może przez długi czas, a nawet większość czasu, zawodzić.

      Jest jeszcze wiele innych czynników, o których warto dyskutować. Jak wpłynęłyby na wyniki takie elementy strategii jak rebalancing (równoważenie portfela) lub większa dywersyfikacja (np. o akcje rynków zagranicznych).

      Ten wpis był raczej próbą szybkiej odpowiedzi na pytanie, czy w funduszach można było W OGÓLE zarobić. Sprawdziłem "pierwszą, lepszą" strategię na rzeczywistych limitach (z błędem w składce za 2004r., trzeba by ją przenieść na wrzesień).

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń

A co Ty sądzisz?