czwartek, 22 grudnia 2016

Czy IKZE to ubezpieczenie?

Nie – indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) to nie jest ubezpieczenie.

IKZE to rachunek do oszczędzania powiązany z ulgą w podatku PIT z pracy. Oszczędności mogą mieć na nim jedną z pięciu form:

  • depozyty bankowe,
  • fundusze inwestycyjne,
  • dobrowolne fundusze emerytalne,
  • akcje i obligacje na rachunku maklerskim,
  • ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe.

Czyli IKZE może mieć formę ubezpieczenia, ale nie musi. Moim zdaniem lepiej, żeby nie miało – nie podoba mi się żadna umowa o IKZE z polisą.

Dlaczego tak wiele osób myli IKZE z ubezpieczeniem? Czy o IKZE można myśleć jak o ubezpieczeniu w trochę szerszym znaczeniu tego słowa?

IKZE to nie musi być ubezpieczenie


czy ikze to ubezpieczeniePowtarzam: IKZE to rachunek do gromadzenia oszczędności, który może mieć formę polisy. Ale nie musi. Może też mieć jedną z czterech innych form, np. depozytu w banku.

To, gdzie i jak oszczędzamy na IKZE, to indywidualna decyzja.

Jest z czego wybierać. Zebrałem najlepsze IKZE dostępne na rynku w 2016 w kompleksowy ranking z podziałem na kategorie – zapraszam.

Skąd to powiązanie?


Zastanawiam się, dlaczego tak wiele osób mimo wszystko utożsamia IKZE z ubezpieczeniem.

Mogę tylko spekulować. Być może oszczędzanie na emeryturę kojarzy im się tylko z ubezpieczeniem społecznym i widzą IKZE jako jakieś rozszerzenie tego ubezpieczenia. Warto pamiętać, że IKZE to prywatne oszczędności, które gromadzimy dobrowolnie i z zarobków netto. To nie jest przymusowa składka na ubezpieczenie społeczne.

Być może najmocniej dociera do nich przekaz marketingowy zakładów ubezpieczeń. Potwierdzają to statystyki – najwięcej umów IKZE Polacy podpisali właśnie z ubezpieczycielami. Przy czym jest wśród nich najwięcej nieaktywnych kont, czyli bez wpłat w kolejnych latach. Wygląda na to, że ktoś im to sprzedał, ale nie są do tej formy oszczędzania przekonani. Potwierdzają to historie, które dostaję od czytelników (przykład).

Być może są jeszcze jakieś inne powody.

Zresztą, to mało ważne. Najważniejsze jest to, że IKZE to konto do oszczędzania, a nie ubezpieczenie. IKZE można założyć w zakładzie ubezpieczeń, ale można też:

  • w banku,
  • w towarzystwie funduszy inwestycyjnych,
  • w biurze maklerskim,
  • w powszechnym towarzystwie emerytalnym.


IKZE jako „ubezpieczenie”


Mimo że na swoim IKZE gromadzę oszczędności na rachunku maklerskim (więcej o moim sposobie działania i wynikach), myślę czasem o tym rachunku jak o „ubezpieczeniu”.

Cudzysłów jest zamierzony. Nie jest to ubezpieczenie rozumiane jako produkt z oferty firmy ubezpieczeniowej.

To „ubezpieczenie”, które sam dla siebie stworzyłem i prowadzę.

„Ubezpieczam” w ten sposób:

  • siebie w przyszłości (po skończeniu 65 roku życia będę mógł wypłacić środki z tego rachunku – zapłacę od nich 10% podatek ryczałtowy),
  • siebie w każdym momencie (mogę zawsze zażądać zwrotu tych oszczędności – zapłacę od nich podatek według skali),
  • bliskich na wypadek mojej śmierci (żona i dzieci odziedziczą te środki – zapłacą podatek według skali, chyba że przeniosą je na własne IKZE – bez podatku!).

Ktoś napisał też kiedyś o IKZE jako dobrej polisie od utraty pracy.

Wyobraźmy sobie, że przez 10 lat oszczędzamy w ten sposób część zarobków. Mamy już jakieś 50-60 tysięcy złotych. Tracimy pracę i przez dłuższy czas nie możemy jej znaleźć. Nasze zarobki są w tym roku bardzo niskie.

Przy takiej „awarii” IKZE może okazać się niezłym „ubezpieczeniem” z dwóch powodów:

  • dostarczy nam środków, gdy ich awaryjnie potrzebujemy,
  • przy niskich zarobkach w skali roku, zwrot z IKZE (nawet spory) nie powinien "wpaść" w wyższy próg podatkowy.

Jeśli ktoś dokona zwrotu środków z IKZE, może taki rachunek założyć ponownie.

Napisałem kiedyś artykuł o tym, jak działają podatki przy zwrotach z IKZE.

Ważne! Nie jestem przeciwny ubezpieczeniom ochronnym. Jeżdżę autem z OC/AC/NNW/assistance, moje mieszkanie jest ubezpieczone, na wakacje jeżdżę ubezpieczony, rozważam nawet jakieś ubezpieczenie od „działalności” dzieci.

Ubezpieczenie się w tradycyjny sposób od dużych i ważnych ryzyk w naszym życiu uważam za przejaw rozsądku.

Ale uważam też, że są lepsze miejsca do oszczędzania w długim terminie niż zakłady ubezpieczeń.

Moje decyzje


Osobiście IKZE prowadzę od 2012 w formie rachunku maklerskiego w BM BDM – można założyć je przez internetNiedawno rozliczyłem swoje wyniki. Co roku odliczam wpłaty od podatku dochodowego (przykład z rozliczenia za 2015).

Prowadzę też IKE w formie rejestru funduszy inwestycyjnych, na IKE Plus w NN TFI (wcześniej ING TFI). Pisałem w szczegółach o motywach tej decyzji i najważniejszych parametrach umowy.  Rozliczyłem swoje wyniki do 2016. NN TFI oferuje też rejestr funduszy inwestycyjnych w połączeniu z IKZE.

Niedawno stworzyłem rankingi wszystkich ofert IKZE oraz IKE dostępnych w 2016.

4 komentarze:

  1. Uzupełnij proszę opinię IKZE, moim zdaniem największy minus - nie mozna za nie kupic obligacji skarbowych (strzal w kolano rządu) oraz lokata bankowa jest tylko jedna na rynku tak naprawde - ING..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz. Ważna opinia.

      Z drugiej strony nie da się zmusić banków, żeby oferowały jakiś produkt, jeśli tego nie chcą lub nie mają takiego interesu.

      Co do obligacji skarbowych - nie do końca wiem, co stoi na przeszkodzie. Słyszałem już kilka teorii.

      POzdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
  2. „Mamy już jakieś 50-60 tysięcy złotych. Tracimy pracę i przez dłuższy czas nie możemy jej znaleźć. Nasze zarobki są w tym roku bardzo niskie.
    [...] przy niskich zarobkach w skali roku, zwrot z IKZE (nawet spory) nie powinien "wpaść" w wyższy próg podatkowy.”

    Fajne podejście, ale warto podkreślić, że z tego powodu nie można na IKZE lokować zbyt wysokich środków, by nie wpaść w drugi próg. Już kiedyś tu pisałem, że IKZE może być fajne, ale nie można tam zbyt wiele inwestować — wtedy chodziło mi o to, że (jak tu pisze WW) IKZE są dostępne praktycznie tylko w formach ryzykownych, teraz doszedł kolejny powód limitowania wpłat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz!

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń

A co Ty sądzisz?