wtorek, 4 czerwca 2013

Czy warto zainwestować w obligacje korporacyjne firmy Orlen?




Sprzedaż pierwszej serii obligacji korporacyjnych firmy Orlen w ofercie publicznej planowana była na ok. dwa tygodnie, ale wystarczyły dwa dni, żeby cała pula – warta 200 mln złotych – znalazła swoich nabywców. Nic straconego – zachęcony niebywałym sukcesem, producent i dystrybutor paliw nie wyklucza w najbliższym czasie kolejnych emisji. Chce łącznie zebrać na rynku obligacji ok. 1 mld złotych na rozwój.

Oferty publiczne (skierowane do inwestorów indywidualnych) obligacji przedsiębiorstw to w Polsce rzadkość. W przypadku papierów dłużnych Orlenu dodatkową zachętą dla przeciętnego Kowalskiego jest również przystępny nominał obligacji – 100zł.

A więc obligacje firmy Orlen są na wyciągnięcie ręki. Ale czy na pewno warto w nie zainwestować?

Jakie jest oprocentowanie obligacji Orlenu i kiedy otrzymam odsetki?

Czy warto kupić obligacje Orlenu?
Obligacje Orlenu to raczej konserwatywna inwestycja – firma ma stabilną pozycję i ryzyko związane z pożyczeniem jej pieniędzy nie jest wysokie. A jeśli ryzyko jest niskie, nie możemy niestety liczyć na wysoki zysk.

Jakie są warunki emisji?

Obligacje Orlenu są 4-letnie. Ich oprocentowanie jest zmienne i obliczane na podstawie wzoru WIBOR 6M (część zmienna) + 1,5% marży (część stała) w skali roku. W tej chwili WIBOR 6M wynosi ok. 2,65 i jest w trendzie spadkowym na skutek obniżek stóp procentowych. Czyli na dzień dzisiejszy dostajemy od Orlenu jakieś 4,15% w skali roku za pożyczone firmie pieniądze.

Jest to zbliżona wartość do tego, co ugramy na lokatach terminowych w lepszych bankach oraz trochę wyższa od tego, co oferuje Ministerstwo Finansów na obligacjach skarbowych.

Odsetki będą wypłacane właścicielom obligacji co pół roku, a z ostatnią transzą odsetek klienci otrzymają również zwrot nominału.

Minimalny zakup to jeden nominał, który w tym przypadku wynosi 100zł. Zapisy można składać m.in. w biurach domu maklerskiego PKO SA.

Jak działają obligacje korporacyjne?

Klienci przyzwyczajeni do prostych lokat bankowych mogą mieć sporo wątpliwości dotyczących schematu działania obligacji korporacyjnych (np. procesu wypłaty odsetek).

Jeśli nie mamy jeszcze rachunku inwestycyjnego, będziemy musieli założyć go w momencie składania zapisu na obligacje. To na nim pojawią się informacje o ilości oraz bieżącej wycenie papierów dłużnych Orlenu po tym, jak zostaną one dopuszczone do obrotu na rynku Catalyst.

Co 6 miesięcy, zgodnie z harmonogramem, na rachunek inwestycyjny wpłyną odsetki z tzw. kuponu pomniejszone o podatek od zysków kapitałowych. Będziemy mogli je wypłacić na swoje konto osobiste i spożytkować według uznania lub reinwestować na giełdzie przez rachunek maklerski.

Obligacje Orlenu będziemy mogli sprzedać przed czasem na rynku wtórnym obligacji korporacyjnych Catalyst. Ich wycena może się zmieniać w zależności od kondycji firmy oraz ruchów stóp procentowych. Bez względu na te zmiany, po czterech latach firma zwróci na nasze konto wartość nominalną obligacji (100zł) wraz z ostatnią transzą odsetek.

Ryzyko w obligacjach korporacyjnych

Obligacje korporacyjne to bardziej ryzykowny typ aktywów niż obligacje skarbowe czy gotówka w formie depozytów bankowych. Przedsiębiorstwa upadają częściej niż państwa, a ich sytuacja finansowa jest bardziej zmienna. To ryzyko powinno być odzwierciedlone w wyższym oprocentowaniu obligacji firm oraz większej zmienności ich wycen na rynku wtórnym.

Ale firma firmie nierówna. Obligacje Orlenu otrzymały ranking inwestycyjny BBB+ od agencji Fitch, firma jest w dobrej sytuacji finansowej, ma ustabilizowaną pozycję w stosunkowo przewidywalnej branży.

Dla inwestora oznacza to dwie rzeczy – mniejsze prawdopodobieństwo kłopotów z wypłatą odsetek i wykupem obligacji w przyszłości (= większe bezpieczeństwo zainwestowanych pieniędzy), ale też niższe oprocentowanie (= niższy zysk).

Dla porównania: w sierpniu ubiegłego roku firma Gant, deweloper z Legnicy, wyemitowała w ofercie publicznej obligacje o stałym oprocentowaniu 11% w skali roku. I firma, i branża przeżywały kryzys – wyższe oprocentowanie na tle lokat czy obligacji skarbowych to wynagrodzenie za ryzyko związane z tą sytuacją.

W przeciągu ostatnich miesięcy ryzyko się zmaterializowało – Gant stracił płynność finansową, nie wykupił jednej z poprzednich emisji i zalega z wypłatą odsetek z emisji z sierpnia 2012r. Do ok 80-90% wartości nominału spadła również cena tych obligacji na rynku wtórnym.

W krótkiej historii rynku obligacji korporacyjnych w Polsce było też kilka spektakularnych bankructw firm, które wcześniej wyemitowały papiery dłużne. W połowie 2012r. dotknęło to firm z branży budowlanej, a fundusze inwestycyjne specjalizujące się w obligacjach korporacyjnych zanotowały znaczne straty – flagowym przykładem jest tu fundusz Idea Premium.


Czy warto zainwestować w obligacje korporacyjne firmy Orlen?

Jest to na pewno ciekawa alternatywa w stosunku do obligacji skarbowych, które w ostatnich miesiącach notują frustrujące spadki oprocentowania.

W czerwcu 2013r. skarb państwa oferuje na obligacjach czteroletnich 3,5% w pierwszym okresie odsetkowym, a w kolejnych latach 1,25% ponad 12-miesięczną inflację. To wyraźnie mniej niż propozycja firmy Orlen.

Jest to również jakaś alternatywa wobec mizerii na rynku lokat długoterminowych, choć tutaj różnica w oprocentowaniu na korzyść obligacji Orlenu jest trochę mniejsza (wciąż da się znaleźć lokaty na 6-12 miesięcy oprocentowane na ok. 4% w skali roku, chociaż średnia dla całego rynku jest znacznie niższa).

Na korzyść obligacji przemawia również dopuszczenie ich do obrotu na rynku wtórnym Catalyst, co oznacza większą płynność niż w przypadku lokat czy obligacji skarbowych nienotowanych na giełdzie. Obligacje Orlenu będzie można w każdej chwili sprzedać (jeśli znajdą się chętni – rzecz jasna) i wrócić do gotówki.

Tak czy inaczej, trzeba je raczej traktować jako element stabilizujący portfel (podobnie jak depozyty bankowe i obligacje skarbowe), a nie podwyższający jego rentowność.

Warto się też zastanowić, jak zakup obligacji Orlenu w ofercie publicznej ma się do naszych innych inwestycji. Jak wpłynie na naszą alokację aktywów? Jak wpłynie na ryzyko portfela? Czy nie możemy osiągnąć czegoś podobnego inwestując w korzystniejszy podatkowo i bardziej elastyczny sposób (np. w ramach IKE, IKZE lub funduszu parasolowego)? Czy nie jesteśmy już i tak mocno związani z firmą Orlen (np. pracujemy tam lub mamy jej akcje) lub branżą paliwową i rozsądniej byłoby poszukać jakiejś dywersyfikacji, a nie zwiększać stawkę w tym przedsiębiorstwie?



5 komentarzy:

  1. dobre wyjaśnienie sprawy.
    Przejżyste, proste na temat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "dobre wyjaśnienie sprawy.
      Przejrzyste, proste na temat"

      to nie nowość na tym blogu... to standard!

      i dlatego jest to mój jeden z ulubionych blogów...
      znakomicie mi się go czyta...

      Usuń
    2. Wow, naprawdę dziękuję. To bardzo miłe. Proszę wracać!

      Usuń
    3. Anonimowemu z 4. czerwca radzę zarobione na lokatach pieniądze wydać na korepetycje z polskiego.

      Usuń

A co Ty sądzisz?