poniedziałek, 2 lipca 2012

Jak znaleźć najlepsze lokaty?




Najlepsze lokaty potrafią być oprocentowane nawet o kilka punktów procentowych wyżej niż średnia na rynku (3,9% dla depozytów rocznych według danych NBP). W tej chwili bez trudu powinniśmy znaleźć standardowe oferty w okolicach 6,5% (np. Santander). Krótkie lokaty promocyjne dla nowych klientów potrafią dochodzić do 9% (np. IdeaBank), a w formie IKE można rozciągnąć to oprocentowanie nawet 10 lat, choć jest to możliwe tylko jeśli kupimy drogie polisy inwestycyjne z dużą składką miesięczną.

W każdym razie różnice potrafią być naprawdę znaczące, szczególnie w dłuższym okresie oraz przy większych kwotach pieniędzy. W perspektywie miesiąca 1% w tą czy w tamtą stronę można łatwo zignorować, ale przy regularnym oszczędzaniu optymalizowanie odsetek to ważna sprawa. Chcemy, żeby procent składany pracował dla nas jak najszybciej. Tylko jak znaleźć najlepsze lokaty, jeśli nie jesteśmy specjalistami od finansów?

1. Oczy szeroko zamknięte

Banki nie kryją się specjalnie ze swoimi najlepszymi lokatami. Wydają grube pieniądze na reklamę, oklejają okna swoich placówek, są wszędobylskie w internecie. Chcą, żeby ich oferta była jak najbardziej widoczna. Dlaczego z ich zachęt nie skorzystać?

Ale zanim ulegniemy magii wysokiego oprocentowania, odwiedźmy placówkę, do której nam po drodze, zadajmy kilka niewygodnych pytań, dowiedzmy się więcej o warunkach. Bo mimo tego, że lokaty to obok rachunków oszczędnościowych jeden z najprostszych sposobów na oszczędzanie, banki potrafią go komplikować.

Oferują na przykład świetne oprocentowanie, ale tylko na kilka miesięcy. Promują tylko i wyłącznie nowych klientów. Gwarantują dobre oprocentowanie na dłużej, ale tylko jeśli zwiążemy się z nimi innymi produktami. Pal licho jeśli jest to tylko darmowe konto, gorzej jeśli chodzi o coś obarczonego opłatami. Osobiście jestem miłośnikiem dobrze oprocentowanych „lokat bez zobowiązań” i nawet otworzenie konta uważam za nadmierny wysiłek. Chcę mieć czysty układ z bankiem i żadnych dodatkowych bytów typu rachunek osobisty, na którym ewentualne zmiany umkną niechybnie mojej uwadze, bo i tak go nie używam.

2. Porównywarki

Jest w polskim internecie kilka porównywarek finansowych, np. Comperia, Finansosfera czy Kontomierz, które nieustająco zbierają informacje z banków. Można przeszukiwać ich bazy również w poszukiwaniu innych produktów finansowych. Pozwalają zaoszczędzić czas i wysiłek, choć dość przeciętnie dają sobie radę z niektórymi komplikacjami na tym rynku, jak choćby oferty promocyjne czy oferty wiązane z innymi produktami.

Osobiście korzystam z nich w trochę inny sposób. Używam porównywarek, nie żeby znaleźć najlepsze lokaty, ale żeby zweryfikować, czy moje znaleziska są rzeczywiście tak dobre, jak mi się wydaje.


3. Portale finansowe

Zestawienia oferty depozytowej banków regularnie przygotowują portale finansowe typu Money.pl czy Bankier. Raz w miesiącu a czasem częściej można na ich łamach znaleźć aktualne podsumowanie najlepszych lokat bankowych. Dla osób, które nie śledzą tego rynku na bieżąco, a nie chcą nadziać się na lokaty o oprocentowaniu zbliżonym do średniej NBP (3,9%) lub nie daj boże niższym, to jedno z najlepszych źródeł informacji.

Co ważne, mogą one być przydatne w ocenie stabilności naszego banku w ofercie depozytowej. Osobiście z wiekiem coraz bardziej skłaniam się ku bankom, które przez lata nie schodzą z pewnego poziomu, jeśli chodzi o wysokość odsetek. Nawet jeśli promocyjne oprocentowanie może być chwilowo wyższe gdzieś indziej, wolę lokować swoje pieniądze w dwóch, trzech instytucjach, które nie mają może spektakularnych wyskoków, ale dają solidnie zarobić praktycznie przez cały czas.

4. Blogi finansowe

Kilku blogerów poświęciło się w całości śledzeniu i opisywaniu nowych ofert na rynku lokat. Jak tylko pojawia się coś nowego, można być pewnym, że odbije się to szerokim echem w finansowej blogosferze. Szczególnie jeśli jest atrakcyjnie oprocentowane. W tym środowisku wyciskanie ze swoich pieniędzy siódmych potów jest nie tylko w modzie. To po prostu standard.

Wystarczy od czasu do czasu zajrzeć na agregator blogów finansowych, np. tu albo tu, żeby nie zostać w tyle. Można też zapisać się na powiadomienia e-mailowe, jeśli ktoś naprawdę nie chce przegapić jakiejś wyjątkowej oferty.

5. Newslettery branżowe

Dla tych którzy wolą wiadomości e-mailowe pozostają branżowe newslettery albo korespondencja handlowa banków. Te pierwsze wydają się trochę praktyczniejsze, bo zbierają informacje z kilku źródeł i nie zaśmiecają aż tak bardzo naszej skrzynki. Zawsze można się wypisać, jeśli stracimy zapał do śledzenia branży i optymalizowania naszych finansów.

Osobiście subskrybuję newsletter PRNews.pl i po odsianiu niektórych suchych komunikatów prasowych można w nim codziennie znaleźć coś przydatnego.

-------

A jak Wy znajdujecie najlepsze lokaty na rynku?

1 komentarz:

  1. Polecam swój ranking, jak na przykład ostatni:
    http://www.drogadowlasnegom.pl/2012/06/ranking-najlepszych-lokat-czerwiec-2012.html?m=1

    Może przypadnie komuś do gustu takie zestawienie

    OdpowiedzUsuń

A co Ty sądzisz?