czwartek, 19 lipca 2012

Trzeci filar emerytalny – prosty przewodnik po metodach

Trzeci filar emerytalny to IKE, IKZE oraz PPE – trzy możliwości dodatkowego oszczędzania na emeryturę stworzone przez państwo. Łączy je to, że są całkowicie dobrowolne, niezależne od ZUS, OFE oraz skarbu państwa, a co najważniejsze – mają wbudowane zachęty podatkowe. Nie ma przeszkód, żeby oszczędzać na wszystkie trzy sposoby jednocześnie, ale w praktyce niewielu z nas korzysta z choćby jednego elementu trzeciego filaru.

Jestem pewien, że wynika to w dużej mierze z braku wiedzy o jego mechanizmach oraz przekonania, że III filar niewiele różni się od odprowadzania obowiązkowych składek emerytalnych z naszej pensji. Ten prosty przewodnik powstał z myślą o wszystkich, którzy szukają szybkiego wprowadzenia w temat.


trzeci fialr emerytany - przewodnik
Na czym polega IKE? To nasze prywatne konto, na które możemy odłożyć co roku określoną kwotę pieniędzy (w 2012r. max. 10.578zł). Zyski z naszych oszczędności nie są objęte podatkiem Belki (19%), jeśli dotrwają na koncie do osiągnięcia przez nas 60 roku życia.

Konto jest elastyczne – nie musimy wpłacać regularnie, możemy też w każdym momencie zażądać zwrotu naszych pieniędzy (choć wtedy płacimy podatek od ewentualnych zysków). Środki nie należą do państwa (jak w ZUS – pierwszy filar), nie narzuca nam ono też, kiedy będziemy mogli z nich skorzystać (OFE - drugi filar). Narzuca nam tylko okres, przez jaki będziemy musieli oszczędzać, żeby skorzystać z ulgi podatkowej (do 60 roku życia + wpłaty w co najmniej 5 latach).

No dobra, ale co to za konto? Co się dzieje z tymi pieniędzmi? Tu rola państwa się kończy, a rozpoczyna nasz wybór. IKE może mieć kilka form: rachunek bankowy, fundusz inwestycyjny, rachunek maklerski, obligacje skarbowe lub ubezpieczenie z funduszem kapitałowym. Każda z tych form ma swoje wady i zalety. Warto się im przyjrzeć, zanim wybierzemy coś dla siebie.

Zaletą rachunków bankowych czy obligacji są praktycznie zerowe koszty oraz gwarancja wartości naszych oszczędności. Tu na pewno nie stracimy. Wadą niski potencjał zysków. Tu dużo nie zarobimy na odsetkach – dobre oferty pozwalają na 1-2% uciec inflacji.

Fundusze i ubezpieczenia są droższe, niektóre nawet bardzo drogie, ale dzięki inwestycjom w bardziej dynamiczne aktywa (np. akcje) jest szansa na wyższe zyski. Powtarzam: jest szansa. Jest też co najmniej równie wielka szansa na to, że nic nie zarobimy lub stracimy.

Jednym z polecanych przeze mnie dostawców prywatnych kont emerytalnych jest towarzystwo funduszy inwestycyjnych ING.


Na czym polega IKZE? To również nasze prywatne konto, na które możemy odkładać na dodatkową emeryturę (4% naszych rocznych zarobków, w 2012r. nie więcej niż 4030zł). Swoje oszczędności możemy odpisać od podstawy opodatkowania, co pomniejszy nam podatek dochodowy. W zależności od tego, w którym jesteśmy progu, odpiszemy 18% lub 32% kwoty odłożonej na IKZE.

Niestety, w momencie wypłaty, nawet jeśli pieniądze dotrwają z nami do 65 roku życia, będziemy musieli zapłacić podatek dochodowy od kapitału i zysku. Czyli w gruncie rzeczy IKZE pozwoli nam co najwyżej odroczyć w czasie płacenie podatku. To dużo mniej atrakcyjna zachęta podatkowa niż IKE.

W momencie wypłaty nie zapłacimy za to podatku Belki. Czyli mamy tu dwie rzeczy - zachętę w podatku PIT dzisiaj oraz gwarantowaną ulgę w podatku od zysków kapitałowych w przyszłości.

Jakie to konto? Co się dzieje z pieniędzmi? Znowu: to nasza decyzja. Na rynku jest już 21 różnych ofert IKZE (20 opisuję tutaj), najwięcej w funduszach inwestycyjnych oraz ubezpieczeniach, ale jest też konto bankowe (tylko w transakcji wiązanej z planem oszczędnościowym Generali) oraz rachunek maklerski.

Ten element trzeciego filaru dopiero się rozwija - na IKZE możemy oszczędzać dopiero od stycznia 2012r. Dla porównania IKE funkcjonują od 1999r. Tutaj dłuższy tekst, o tym czy warto mieć IKZE.

Tutaj przeczytasz, jak obliczyć ulgę podatkową za składkę IKZE w 2012.

Jednym z polecanych przeze mnie dostawców prywatnych kont emerytalnych jest towarzystwo funduszy inwestycyjnych ING.


O ile IKE i IKZE są praktycznie dla każdego, PPE to bardziej ograniczony mechanizm. Jest to forma grupowego, dobrowolnego oszczędzania na dodatkową emeryturę w zakładach pracy. Organizuje ją pracodawca w porozumieniu ze swoimi pracownikami. To pracodawca opłaca składki potrącając je z wypłaty. Zarządzaniem pieniędzmi zajmują się firmy ubezpieczeniowe lub towarzystwa funduszy inwestycyjnych.

Nie każda firma oferuje PPE dla swoich ludzi. Nie każdy pracuje w tego typu firmach.

Jeśli jednak posiadamy założony przez nasz zakład pracy PPE, korzystamy podobnie jak w IKE. Nie zapłacimy podatku od zysków kapitałowych (Belka), jeśli pieniądze przetrwają z nami w trzecim filarze (PPE lub IKE) do 60 roku życia. Na dodatek i my, i pracodawca oszczędzimy na składce do ZUS. Pieniądze trafiające z wypłaty do PPE są z niej zwolnione.

Tutaj więcej informacji o konsekwencjach likwidacji PPE - opłatach i podatkach.

------

Trzeci filar mógłby być jeszcze bardziej atrakcyjny, gdyby np. banki uatrakcyjniły swoje oferty. Niestety większość firm uznaje, że skoro zaoszczędzimy 19% zysku dzięki uniknięciu podatku Belki, mogą podyktować wyższe ceny lub obniżyć oprocentowanie.

Jednym z polecanych przeze mnie dostawców prywatnych kont emerytalnych jest towarzystwo funduszy inwestycyjnych ING.

Warto również przeczytać, czy założenie IKE to dobry pomysł. Tutaj kompletny przewodnik po mechanizmach oraz ofertach trzeciego filaru w 2012.

Tutaj wszystkie artykuły o trzecim filarze, IKE oraz IKZE.

Warto także przejrzeć inne dostępne narzędzia finansowe.

Zapisz się również na darmowy, e-mailowy tygodnik Moja Przyszła Emerytura - naprawdę warto.

8 komentarzy:

  1. Słabe wykorzystanie III filaru nie wynika z braku wiedzy. Często tej wiedzy jest na tyle dużo, iż wiadomo że oferowane rozwiązania są na skraju beznadziejności (bo w ściśle określonych sytuacjach mogą jednak być przydatne). Nasze Państwo nie przepada za oszczędzającymi na emeryturę, za oszczędzającymi w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  2. No niestety nie mogę się zgodzić. Ja tu widzę dwie rzeczy - konstrukcję IKE, IKZE i PPE stworzoną przez państwa (czyli ulgi, limity, itp.) oraz oferty banków, TFI, itd.

    Konstrukcje nie są beznadziejne. Są niedoskonałe, może zbyt mało zachęcają, może są zbyt skomplikowane, ale na pewno nie beznadziejne. Jest w nich wiele plusów.

    Oferty firm finansowych to zupełnie inna sprawa. Te rzeczywiście bywają beznadziejne (np. 2.8% rocznie na IKE w BNP Paribas). Tylko co ma z tym wspólnego państwo?

    To dla mnie dwie różne rzeczy.

    Jeśli chodzi o wiedzę, będę się upierał, że jest niewielka. To dlatego tak łatwo łykamy polisy inwestycyjne, które sprzedaje nam się jako idealny produkt emerytalny mimo że jest droższy, bardziej rygorystyczny i nie pozwala uniknąć Belki.

    Sam pięć miesięcy temu totalnie nie widziałem, co to jest IKE. Myślałem, że za to trzeba płacić. A są przecież darmowe wersje. Myślałem, że to trafia w jakiś sposób pod skrzydła państwa (jak ZUS czy OFE). A to przecież zupełnie niezależny kanał oszczędzania. Myślałem, że jedno IKE jest na całe życie. A przecież można je przenosić, zrywać, zakładać na nowo. Itp, itd.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przedkładasz swój przypadek na ogół - to może ja też ;)
    IKE dla mnie nie ma żadnych korzyści ponad zwykłe konto, a w inwestowanie w akcje bawię się na tyle rzadko i bardziej w celach edukacyjnych - iż IKE mi się nie opłaca.
    IKE na kontach bankowych - śmiechu warte oprocentowanie, do niedawna jednodniowe lokaty całkowicie biły je na głowę. Opłaca się tylko wtedy, kiedy mamy ogromne kwoty odłożone na emeryturę - z założenia więc konstrukcja bez sensu, to ma być cel nie narzędzie.
    Oferowanie przez banki długofalowych systemów oszczędności na ike nie ma żadnych zachęt systemowych, to i nie starają się one tego promować ani nie oferują dobrych warunków. Kiepskie procenty to tylko wypadkowa konstrukcji, tak jak wciskanie każdemu programów skandii itp. jest wypadkową konstrukcji wynagrodzeń za ich sprzedaż.
    W fundusze się nie bawię, wychodzę z założenia, że to nie produkt dla laika funduszowego, tu także trzeba umieć się znaleźć i umieć rozgryźć fundusz. Nie wchodzę - niepotrzebne mi zwolnienie z podatku.
    PPE jest nie dla mnie - jestem przedsiębiorcą, nie pracownikiem.
    IKZE - sam napisałeś niedawno niezły artykuł o wadach tej konstrukcji, wystarczą za wyjaśnienie.

    W/w konstrukcje SĄ beznadziejne i nie piszę tego tylko z powodu subiektywnej sytuacji.
    Nie oferują żadnej wymiernej zachęty dla OSZCZĘDZAJĄCYCH na emeryturę, trochę zachęty dla inwestujących w akcje i ruletkę podatkową (IKZE) bądź są dostępne dla wybrańców (PPE).
    To mi po prostu mówi jedną rzecz: nie ma żadnego systemowego podejścia, żadnego większego planu dla ludzi, którzy nie chcą w przyszłości liczyć na państwo i chcą po prostu oszczędzać na przyszłość. To i oferta prawna jest z rodzaju takich, jak populistyczne i polityczne zmiany w systemie emerytur państwowych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z częścią zarzutów się zgadzam (np. brak super atrakcyjnych zachęt), z częścią nie (jest kilka niezłych ofert w bankach i na obligacjach, które biją np. zwykłe lokaty, a dla kogoś, kto zna się na funduszach / akcjach inwestowanie przez IKE to 19% zysku w kieszeni - dlaczego więc nie korzystać?).

    Ale chciałbym trochę odwrócić kierunek naszej rozmowy. Jeśli nie IKE i cały trzeci filar, jeśli nie akcje i fundusze, jeśli nie Skandia i inni, to co? Jak oszczędzać na emeryturę Twoim zdaniem? Jak Ty oszczędzasz na emeryturę? Z jakich mechanizmów korzystać.

    Mnie na tym blogu i w dużej części w życiu nie interesuje prawie w ogóle dyskusja o polityce, populizmie i innych sprawach, na które mam mały wpływ. Nie interesuje mnie również wyłącznie fotelowa krytyka. Interesuje mnie opisanie i uporządkowanie metod, które są dla nas dostępne. Z ich zaletami i wadami. Dlatego ucieszyłbym się, gdybyś dołożyła jakąś dodatkową metodę lub stanęła po stronie której (np. lokaty). A więc?

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak skończę urlop, na pewno się rozpiszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aktualnie mam w praktyce wdrożone tylko dwie wizje zabezpieczenia na emeryturę.
    Ziemia. Jeszcze nawet nie budowlana, działka w pewnej nadmorskiej niemodnej jeszcze miejscowości z perspektywą przekształcenia w przyszłości w budowlaną, perspektywa tej inwestycji to co najmniej 15 lat. Jednakże to jest że tak nazwę jednorazowy zryw - w inwestycjach w nieruchomościach jest ważne dostrzeżenie okazji długo przed innymi. Wg mnie, w innej sytuacji nie ma szans, nie będąc na bieżąco na rynku, dokonać udanej inwestycji w tej branży.
    Własna firma. Tutaj mam pole do popisu, zarabianie nie jest łatwe ale daje ogromne korzyści podatkowe bijące na głowę jakiekolwiek dzisiejsze rozwiązania systemu emerytalnego. W odróżnieniu od np. oszczędzania w IKE, OFE, IKZE, etc. system ten premiuje inwestycje - oszczędzanie dochodu i wkładanie go w przyszłe produkty i usługi (czyli premiuje zachowania pro-emerytalne że tak nazwę). Firma mi się rozwija i za niedługo będę zmuszona zatrudnić kilku pracowników.
    Jest nieco ironii w tych dwóch formach, bo pieniądz w naszym świecie jest strasznie względnym i nietrwałym pojęciem, inflacja przegania lokaty i doprowadza do szału oszczędzających, etc. Instynktownie więc szukam z jednej strony coś, co ma nieprzeciętną trwałość (jak ziemia) i której pozbycie się gwarantuje w ten czy inny sposób po dłuższym czasie spory dopływ gotówki wg bieżących cen bez spowiedzi przed fiskusem i podatków (5 lat posiadania i po sprawie). Z drugiej strony nie widząc żadnych sensownych dla mnie zachęt z oficjalnego systemu emerytalnego, niestabilnego i zależnego mocno od aktualnego widzimisię polityków, mam parcie na rozwijanie firmy i zwiększenie zarobków.

    Trzeci jest w takim stopniu marginalny kwotowo (odkładana gotówka na rachunku oszczędnościowym), iż bardzo długo znacznie więcej korzyści będzie z dopłat niż z nawet rozglądania się za lepszym oprocentowaniem lub uniknięciem Belki (poświęcony na to czas kosztuje mnie znacznie więcej niż uzyskana korzyść). Jak pisałam wcześniej, takie IKE nie oferuje dla mnie korzyści, nie jestem inwestorem giełdowym ani uniknięcie Belki z lokaty jeszcze mi się nie opłaca.

    Jak widać, powyższe ani to oryginalne rozwiązania ani jakieś egzotyczne. Brakuje mi tak naprawdę dobrych rozwiązań na emeryturę, które odpowiadałyby mi i zmuszona jestem szukać czegoś poza oficjalnym systemem ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odpowiedź. Na pewno rozwijanie własnego biznesu to fenomenalny pomysł na większe pieniądze i jakąś formę zabezpieczania przyszłości. Chociaż wiadomo, że samo posiadanie działalności czy nawet obecne zyski nie gwarantują niczego na emeryturę, jeśli nie są odpowiednio inwestowane, zabezpieczane, itp. Chyba że rozwijasz spółkę akcyjną, w której potem masz zamiar sprzedać udziały, lub tworzysz produkty / usługi, które będzie można potem łatwo sprzedać na wolnym rynku.

      Moim zdaniem super ciekawy model i sam go silnie penetruję ostatnio z sukcesami, ale jednak nie do końca tego potrzebuję ja i wielu innych myśląc o emeryturze. Jakaś część oszczędnościowo-inwestycyjna to po prostu konieczność, ważny dodatek do bieżącej działalności. Ja chcę poznać wszystkie możliwości i je opisać.

      Usuń
  7. misiu, IKE powstało na podstawie ustawy z dnia 20 kwietnia 2004r. a nie w 1999r., coś Ci się pomyliło

    OdpowiedzUsuń

A co Ty sądzisz?