piątek, 27 lipca 2012

Inwestycje oparte o zasadę Pareto 20/80 – warto czy nie warto?




Inwestycje oparte o zasadę Pareto pozwalają wpłacić na początek 20% kapitału, ale od pierwszego dnia czerpać potencjalne zyski od całości inwestycji (100%). Różnicę (80%) wartości inwestycji klient wpłaca w comiesięcznych ratach przez kilka lub kilkanaście lat w zależności od długości programu. Taką konstrukcję oferuje lub oferowało kilka banków w Polsce, między innymi Deutsche Bank, dbNord, Alior Bank, Getin Bank czy IdeaBank. Są one także w repertuarze pośredników finansowych typu Open Finance czy Expander. Niektóre sprzedawane są jako programy oszczędzania na dodatkową emeryturę.

Na pierwszy rzut oka wygląda to bardzo interesująco. Kto nie chciałby czerpać zysków z pieniędzy, których nie ma? Na dodatek ciesząc się ochroną kapitału, którą dają praktycznie wszystkie inwestycje oparte o zasadę Pareto. Czy warto tak inwestować swoje oszczędności?

Inwestycje oparte o zasadę Pareto 20/80 – jak to działa?

inwestycje z dźwignią finansową - zasada Pareto
Jak to możliwe, że wpłacamy np. 5000zł, a bank w naszym imieniu inwestuje 25000zł? Czy chodzi tutaj o pożyczkę inwestycyjną? Kiedy pierwszy raz rozmawiałem o takim produkcie w Open Finance kilka lat temu, doradca przedstawił mi to jako swego rodzaju dobrą wolę banku. Prezent praktycznie. „Pan wpłaca 20%, my po prostu dopłacamy różnicę”.

To oczywiście bajka. Bank nie dopłaca do naszych pieniędzy ani złotówki. W rzeczywistości inwestycja jest oparta o zakup tzw. opcji na indeks. Opcja to zaawansowany instrument finansowy, dzięki któremu możemy zyskać nawet wielokrotność początkowej inwestycji. Możemy też stracić cały wkład. To rodzaj dobrze skalkulowanego zakładu.

Za nasz początkowy wkład organizatorzy inwestycji kupują więc opcje na indeks, a comiesięczne składki są bezpiecznie lokowane, żeby zyski dostarczyły 100% ochrony kapitału w razie niepowodzenia ryzykownej inwestycji w opcje. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zainkasujemy zysk – można nawet duży. W najgorszym wypadku zostaniemy z wpłaconym kapitałem.

Forma i koszty inwestycji opartych o zasadę Pareto

Zdecydowana większość inwestycji opartych o zasadę Pareto ma formę ubezpieczenia na życie i dożycie z funduszem kapitałowym. W przypadku śmierci nasi bliscy otrzymają kapitał, ewentualny zysk i symboliczne odszkodowanie, a jeśli dożyjemy do końca polisy – zostanie nam wypłacony kapitał i ewentualne zyski. Jest to konstrukcja bardzo zbliżona do polis inwestycyjnych Skandia, Aegon czy Axa.

Ile kosztują inwestycje oparte o zasadę Pareto? Wiążą się one z comiesięczną opłatą administracyjną. Jej wysokość waha się między ok. 1-3% w stosunku rocznym. Co ważne, jest to 1-3% całej wartości inwestycji od samego początku (nie od 20% wartości inwestycji wpłaconych w pierwszym miesiącu i rosnąco w kolejnych miesiącach wraz z dopłacaniem kolejnych składek).

Czyli wpłacając 5000zł (20% inwestycji), od pierwszego dnia 25000zł (100%) pracuje nie tylko na nasze zyski, ale również na opłaty banku i ubezpieczyciela. Przy dłuższych inwestycjach (np. 15 lat) w opłatach zapłacimy dodatkowo nawet ok. 30% jej wartości. Tak jest na przykład w przypadku planu oszczędnościowego Zabezpiecz Przyszłość opartego o zasadę Pareto w Getin Banku (1,92% rocznie x 15 lat = 28,8%).

To trochę taniej niż na klasycznych polisach inwestycyjnych Skandia, Aegon, Generali czy Axa. Tam dopadną nas dwie opłaty – stała administracyjna oraz za zarządzanie uzależniona od wartości naszych oszczędności w programie.

Czy można stracić?

Inwestycje oparte o zasadę Pareto mają zazwyczaj 100% gwarancję kapitału. Oznacza to, że nawet jeśli nie sprawdzą się założenia autorów i koncepcja inwestycyjna padnie – my otrzymamy dokładnie tyle, ile wpłaciliśmy. Czy to oznacza, że na tym nie można stracić?

Bynajmniej. Gwarancja kapitału nie obejmuje opłat administracyjnych, które mogą stanowić np. 30% inwestycji. Dostaniemy tylko nasze składki (początkową oraz comiesięczne), opłaty przepadają.

Po drugie, przez 15, 10 czy nawet 5 lat wartość naszego kapitału spadnie na skutek inflacji. Nominalnie dostaniemy tyle samo, co wpłaciliśmy (minus opłaty), ale realnie nasze pieniądze będą warte dużo mniej. To pewne zabezpieczenie, ale trudno utrzymać opinię, że na inwestycjach opartych o zasadę Pareto nie można stracić.

Po trzecie, produkty Pareto mają wysokie opłaty likwidacyjne. Jeśli chcemy przerwać program w pierwszych latach inwestowania, możemy stracić nawet wszystkie wpłacone pieniądze. To się kompletnie nie opłaca.

Ile można zarobić?

Inwestycje oparte o zasadę 20/80 przedstawiane są jako atrakcyjna i stosunkowo bezpieczna alternatywa dla tradycyjnych lokat kapitału. W rzeczywistości najbliżej im do lokat strukturyzowanych, na których można zarobić trochę więcej niż na zwykłych lokatach, ale można też wyjść na zero.

Trudno odnosić się do danych historycznych, bo są to nowe produkty oparte o nowoczesne algorytmy matematyczne i dynamiczne indeksy (tworzone przez np. bank Nakamura czy BNP Paribas). Ze względu na ich skomplikowany charakter musimy po prostu uwierzyć (lub nie), że cała konstrukcja się sprawdzi.

Żeby naprawdę zarobić muszą odpracować opłaty (np. 30% wartości inwestycji przez 15 lat) oraz coroczną inflację (powiedzmy średnio 3% rocznie). Od tego momentu liczymy zysk. Niestety zysk brutto, bo od ubezpieczeń inwestycyjnych, również tych opartych o Pareto, płacimy podatek Belki (19%).

Dla kogo są inwestycje oparte o zasadę Pareto?

Kilka lat temu odmówiłem doradcy w Open Finance, mimo że konstrukcja (o ile pamiętam na 10 lat) bardzo mnie zaintrygowała. Niedawno odmówiłem doradcy IdeaBank, który proponował mi produkt trzyletni. Dlaczego?

Zniechęciły mnie:
a) koszty,
b) skomplikowanie inwestycji,
c) rygorystyczna forma polisy inwestycyjnej,
d) trudność w oszacowaniu, jaka jest szansa wypracowania ponadprzeciętnych zysków (na najlepszych lokatach lub w obligacjach emerytalnych mam gwarantowany zysk ponad inflację bez wszystkich ceregieli).

Nie namawiam do skreślenia polis inwestycyjnych opartych o zasadę Pareto. Moim zdaniem mogą być one ciekawym uzupełnieniem większego portfela inwestycji – bezpiecznych lokat kapitału, funduszy inwestycyjnych, funduszy EFT, płynnych akcji. Nie uważam jednak, żeby był to dobry pomysł jako podstawowa i najważniejsza forma inwestowania.

Ze względu na konieczność płacenia comiesięcznej składki przez wiele lat, jest to produkt dla klientów z nadpłynnością finansową. Zarabiających dużo więcej niż wydają oraz mających ustabilizowaną sytuację zawodową. Z programów tego typu nie opłaca się rezygnować w trakcie.

8 komentarzy:

  1. Bardzo przystępnie wyjaśniona skomplikowana zasada tych lokat. Przedstawione plusy i minusy pozwalaja samemu zadecydowac o wyborze. Wielkie dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za dobre słowo. Do tego dążę - zrozumieć produkty finansowe, zestawić informacje i pomóc sobie i innym podejmować trochę bardziej świadome decyzje. Jeszcze raz dzięki i zapraszam częściej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przystępny i cekawy artykuł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za wyjasnienie

      Usuń
    2. Dzięki za komentarz. Proszę wracać!

      Usuń
  4. Witam
    Szkoda, że ten artykuł nie został napisany 3 lata wcześniej (w 2009), na pewno nie kupiłbym produktu pt. Pareto. Od dwóch lat może trzech nie otrzymuję żadnych informacji nt tego "wynalazku", pewnie dlatego, że nie ma się czym chwalić, a o olbrzymich zyskach jakie roztaczał doradca z Open Finance można zapomnieć. Niestety wysokie koszty przedterminowego zerwania umowy zmuszają mnie do brnięcia w ten syf jeszcze przez 10 lat. Artykuł w bardzo jasny sposób przedstawia zalety i wady - wybór należy do ciebie. Dzięki i pozdrawiam Radek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także zakupiłem produkt oparty na Pareto w Open Finance i też miałem problem z uzyskaniem jakichkolwiek informacji od "doradcy" z Open Finance. W zeszłym roku udało mi się uzyskać dostęp online do tego produktu przez TU Europa. Pozdrawiam, Paweł

      Usuń
  5. Dzięki za komentarz. Wszyscy się uczymy. Ja - autor tego artykułu - też popełniłem nie jeden i nie dwa błędy zanim wyrobiłem bardziej krytyczne podejście do produktów finansowych. Przykro mi, że nadział się Pan akurat na rozwiązaniu długoterminowym i rygorystycznym, które jest na dodatek mało przejrzyste. Pozdrawiam i proszę wracać!

    OdpowiedzUsuń

A co Ty sądzisz?