poniedziałek, 23 lipca 2012

Co się dzieje z naszą składką emerytalną ZUS?




Co miesiąc każdy z nas obowiązkowo oszczędza na emeryturę. Czy chcemy, czy nie, z naszej pensji brutto odprowadzamy regularnie na ten cel 19,52%. To jedna piąta każdej wypłaty. Zarabiając średnią krajową (w czerwcu 2012r. ok. 3750zł brutto według GUS), odkładamy na emeryturę ok. 730zł miesięcznie. To prawie 9000zł rocznie. Po 40 latach czystego odkładania w tym tempie mielibyśmy 360000zł kapitału.

Te pieniądze nie należą jednak do nas. Nie mamy do nich dostępu. Praktycznie w całości zasilają budżet państwa i finansują bieżące emerytury. Warto przyjrzeć się szczegółom naliczania i używania naszych składek emerytalnych do ZUS.

Z czego się składa składka ZUS?

składka emerytalna - elementy
Składka emerytalna to tylko jedna część pakietu ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych, który płacimy co miesiąc. Całość obciążeń wynosi ok. 33-36% naszej wypłaty. Czyli zarabiając średnią krajową brutto (ok. 3750zł), oddajemy od 1237zł do 1350zł w ubezpieczeniach. A do tego dochodzi oczywiście podatek dochodowy.

Składniki składki ZUS to:
a) składka emerytalna 19,52%
b) składka rentowa 8%
c) składka chorobowa 2,45%
d) składka wypadkowa 0,67% - 3,86%
e) fundusz pracy 2,45%

A dodatkowo: składka zdrowotna 9% naszej pensji brutto dla NFZ

Co się dzieje z naszą składką emerytalną ZUS?

Składka emerytalna jest dzielona na trzy nierówne części – zdecydowanie największa z nich trafia na nasze konto w ZUS (pierwszy filar), dużo mniejsza zasila nasze konto w OFE (drugi filar), a reszta trafia do tzw. Funduszu Rezerwy Demograficznej.

1. Pierwszy filar – indywidualne konto ZUS

Na nasze konto w ZUS trafia 16,22% naszych zarobków brutto (z 19,52% składki). Są one ewidencjonowane na indywidualnych kontach. Jest to jednak nic innego jak zwykły zapis księgowy. Nasze obecne składki nie są oszczędzane czy inwestowane, ale na bieżąco wydawane na sfinansowanie świadczeń pobieranych przez dzisiejszych emerytów. To rodzaj międzypokoleniowego podatku, który – miejmy nadzieję – zapłacą również przyszłe generacje finansując nasze emerytury.

Od lat bieżące wpłaty do ZUS nie pokrywają kosztów wypłat dla obecnych emerytów i innych odbiorców świadczeń. Brakująca część jest uzupełniana z innych podatków lub emitowania długu publicznego (np. obligacji skarbowych). Nie jest to najmądrzejszy i najskuteczniejszy sposób wydawania wspólnych pieniędzy. To jednak konieczność.

2. Drugi filar – indywidualne konto OFE

Na nasze indywidualne konto w wybranym otwartym funduszu emerytalnym trafia 2,3% naszej pensji brutto. Do 1 maja 2011r. było to 7,3%, ale rząd Donalda Tuska zmienił zasady podziału składki emerytalnej i skierował różnicę bezpośrednio do ZUS. Do 2017r. składka do OFE będzie stopniowo podwyższana i docelowo ma osiągnąć 3,5%, wciąż sporo mniej niż do maja 2011r.

Do swoich oszczędności z OFE również nie mamy dostępu aż do osiągnięcia wieku emerytalnego, tak jak w ZUS. Różnica polega na tym, że są one faktycznie lokowane w różnego rodzaju inwestycje na rynku kapitałowym (lokaty, obligacje, akcje). Nie finansują bezpośrednio bieżących emerytur. Nie są też wyłącznie księgowym zapisem. Rzeczywiście trafiają do obiegu i pomnażają nasze składki.

3. Fundusz Rezerwy Demograficznej


Pozostały element składki emerytalnej, 1% naszej pensji brutto, trafia do tzw. Funduszu Rezerwy Demograficznej. W założeniu miała być to instytucja kumulująca kapitał na wypadek, gdyby sytuacja demograficzna Polski pogorszyła się do tego stopnia, że system emerytalny stałby się niewydolny. To miała być poduszka bezpieczeństwa.

W praktyce polski system emerytalny już dziś potrzebuje specjalnego wsparcia, żeby obsłużyć bieżące zobowiązania wobec emerytów. Budżet nie ma komfortu rzeczywistego odkładania 1% naszych pensji na Fundusz Rezerwy Demograficznej. Cała konstrukcja jest w tej sytuacji raczej fikcyjna, a pieniądze wydawane na bieżąco.

-----

Jedna piąta naszych pensji brutto na oszczędności emerytalne to nie jest mało. Gdyby obecny system był wydolniejszy i sprawiedliwszy, mogłoby to wystarczyć na uzbieranie solidnego kapitału.

Posługując się prostą kalkulacją, ktoś zarabiający obecnie średnią krajową po 40 latach pracy dysponowałby ok. 360000zł (nie wliczam ani odsetek, ani inflacji, ani wzrostu płacy przez lata). Taka ilość gotówki pozwalałaby dzisiaj otrzymywać ok. 1500zł miesięcznie z samych odsetek od lokat oprocentowanych na 5%. Najlepsze lokaty oferują nawet 6,5% rocznie, więc po odliczeniu podatku Belki jest to trochę ponad 5%. A to przecież tylko odsetki, bez ruszania kapitału.

Niestety, mamy system dużo bardziej skomplikowany i kosztowny. Nie mamy jasności, co się dzieje z naszymi obecnymi składkami emerytalnymi i jak zostaną one nam zwrócone w przyszłości.

7 komentarzy:

  1. Tylko że OFE źle inwestując może przynieść straty, a do tego dochodzi koszt obslugi (pensja prezesów itp.) co w efekcie przekłada się na to że OFE to po prostu jawne okradanie obywateli. Jeszcze nie słyszałem o kimś kto dostałby coś "dobrego" z OFE

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, że OFE pobierają wysokie opłaty i tu jest potencjał oszczędności dla nas wszystkich. Z drugiej strony, tam też pracują ludzie, którym trzeba zapłacić za usługę, którą jest obracanie naszymi pieniędzmi. Niby dlaczego mieliby to robić za darmo?

    Jeśli chodzi o stopę zwrotu, warto przyjrzeć się wynikom za ostatni rok, dwa, pięc czy dziesięć. Szybko się przekonamy, że praktycznie każde OFE - mimo swojej ceny i zmiennej koniunktury na giełdzie - dobrze poradziło sobie z naszymi składkami i je pomnażało ponad inflację.

    Nie do końca rozumiem fragment "nie słyszałem o kimś kto dostałybm coś dobrego z OFE". Co to znaczy coś dobrego? Prezent pod choinkę? OFE mają zaopiekować się moimi pieniędzmi i mi je potem wypłacić. W tej chwili ponad 1300 osób (o ile dobrze pamiętam) pobiera już część emerytury z OFE. Czy to coś dobrego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. > Zgadzam się, że OFE pobierają wysokie opłaty i
      > tu jest potencjał oszczędności dla nas wszystkich.
      > Z drugiej strony, tam też pracują ludzie, którym
      > trzeba zapłacić za usługę, którą jest obracanie naszymi
      > pieniędzmi. Niby dlaczego mieliby to robić za darmo?

      A niby dlaczego w tej chwili *każdy*Polak* jest zmuszany do grania swoimi pieniędzmi na giełdzie (może nie bezpośrednio, ale za pośrednictwem OFE), mimo dyrektyw UE zakazujących tego typu praktyk?

      Niby dlaczego jest *przymus* należenia do OFE? W którym kraju Europy Zachodniej jest coś takiego? OFE próbowano wprowadzać w Ameryce Południowej, oraz w dawnych demoludach - bo to czysty zysk dla właścicieli funduszy - i jak np. na Węgrzech zniesiono obowiązek należenia do OFE, to nagle z 3 milionów posiadaczy kont w OFE zrobiło się 300 tysięcy...

      Przekazywanie części składki do OFE pogłębia i tak katastrofalną kondycję przerośniętego molocha - ZUS-u...

      no, ale dzięki temu właściciele funduszy mogą sobie kręcić lody...

      Usuń
    2. Rozumiem ten punkt widzenia, ale mój jest inny. OFE nie są doskonałe, np. pobierają zbyt wysokie opłaty, ale wydzielenie części kapitałowej z naszej składki emerytalnej uważam za dobre posunięcie. ZUS nie powinien być nigdy jedyną instytucją, na której polegamy w kwestii odkładania na starość.

      Usuń
    3. Jestem za oszczędzaniem w OFE. Czy opłaty pobierane przez OFE są wysokie
      nie mogę tego ocenić, ponieważ wymaga to analizy kosztów i przychodów
      i Rząd powinien to wykonać i ustalić je na rozsądnym poziomie. Nikt OFE nie będzie prowadził za darmo. Na podstawie informacji otrzymanej z ZUS i OFE
      (należę do OFE GENERALI), w moim przypadku w OFE przyrost mam większy
      niż w ZUSie. Rząd obniżył od 01.05.2011 roku składkę z 7,3% na 2,3% do OFE. Różnica 5% wyparowała to znaczy nie ma jej w wykazie otrzymanym od
      ZUS i OFE. W wykazie ZUS od 01.05.2011 jest 12,22% tak jak było, a w OFE
      2,3%. Brak 5%.

      Usuń
  3. Zaden system niejest dobry ani zus ani ofe.kazdy powinien miec prawo do wyboru czy chce odkladac na konto,zusu czy do skarpety.te skladki sa pod przymusem zabierane!!!kazdy sam dobrze wie gdzie zainwestowac swoje pieniadze bo to jego wlasne zarobione.panstwo grabi a niedaje adekwatnie w zamian a w niekturych wypadkach np.przedwczesna smierc. Nic!

    OdpowiedzUsuń
  4. Złodziej jak zabierze to się nie przyzna a ZUS mówi że te pieniądze nie należą do nas.Co za bandycki kraj.

    OdpowiedzUsuń

A co Ty sądzisz?