poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Trzeci filar a podatki – szybkie podsumowanie i porównanie




Istotą trzeciego filaru emerytalnego, dobrowolnej formy oszczędzania na dodatkową emeryturę, są zachęty podatkowe przygotowane przez państwo. To ulgi podatkowe są najważniejszą zaletą odkładania pieniędzy na IKE, PPE oraz IKZE, trzech konstrukcjach dostępnych w ramach trzeciego filaru. Każda z nich oferuje jednak inne zachęty dla oszczędzających.

Żeby w pełni skorzystać z ich możliwości, warto znać najważniejsze różnice między nimi i dobierać je tak, żeby trzeci filar miał najkorzystniejszy wpływ na nasze podatki. To podsumowanie pokazuje, jaki jest związek między trzecim filarem a podatkami – od zachęt po dziedziczenie środków.


Ulgi podatkowe w trzecim filarze

1. IKE

trzeci filar emerytalny a podatki
Indywidualne konta emerytalne zwolnione są z podatku Belki (19% od zysków kapitałowych). Są dwa warunki, żeby skorzystać z tej zachęty – wiek i staż. Musimy ukończyć 60 rok życia (lub 55 i mieć uprawnienia emerytalne) oraz odkładać na swoim IKE pieniądze przez co najmniej pięć lat. Wtedy będziemy mogli wypłacić (na raz lub w ratach) cały kapitał i zyski bez płacenia podatku Belki.

Oczywiście nie zapłacimy też podatku dochodowego. Nie jest to jednak żadna ulga – przecież zapłaciliśmy już PIT od naszych zarobków (z których pochodzą oszczędności), więc kolejne opodatkowanie byłoby podwójne i niesprawiedliwe.

2. PPE

Pracownicze programy emerytalne działają identycznie jak IKE, jeśli chodzi o podatek od zysków kapitałowych (są z niego zwolnione) oraz podatek dochodowy (brak). Po spełnieniu warunku wieku i stażu – możemy wypłacić kapitał i zysk.

PPE mają wbudowaną jeszcze jedną zachętę dla pracowników i pracodawców – od części wypłaty przekazywanej na program emerytalny nie odprowadza się składek na ZUS. Nie wchodzą one do tzw. podstawy wymiaru składki, czyli kwoty, od której obliczany jest ZUS. To oznacza niższe koszty dla pracodawcy (nieprzypadkowo PPE określa się mianem „taniej podwyżki”) oraz trochę więcej na koncie emerytalnym pracownika.

3. IKZE

Indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego różnią się od IKE i PPE tym, że zachęta podatkowa dotyczy podatku dochodowego oraz podatku Belki. Możemy w ten sposób odłożyć 4% naszej pensji brutto (szczegółowe zasady tutaj), a później te oszczędności odliczyć od podstawy opodatkowania. W zależności od stawki podatkowej, którą płacimy, od podatku dochodowego za dany rok odliczymy 18% lub 32% kwoty oszczędzonej na IKZE (obowiązują limity).

Co ważne, nie jest to prawdziwa ulga, a jedynie odroczenie podatku. W momencie wypłaty pieniędzy z IKZE będziemy musieli uiścić podatek dochodowy od kapitału i zysku na obowiązujących w danym momencie zasadach. Nie zapłacimy natomiast podatku od zysków kapitałowych (19% Belki).

Co jeśli zrezygnuję w trakcie?

1. IKE

Z oszczędzania na indywidualnym koncie emerytalnym możemy w każdym momencie zrezygnować, mamy bezpośredni i bezpłatny (po 12 miesiącach od podpisania umowy) dostęp do naszych pieniędzy. Logiczną konsekwencją takiego ruch jest jednak to, że będziemy musieli zapłacić podatek Belki od ewentualnych zysków.

2. PPE

Po pierwsze, tak jak przy IKE, musimy zapłacić podatek od zysków kapitałowych. Po drugie, musimy zwrócić niezapłaconą część składki emerytalno-rentowej do ZUS.

3. IKZE

Czy rezygnujemy z IKZE po kilku latach, czy wypłacamy nasze oszczędności w wieku 65 lat (wiek zapisany w ustawie) i tak czeka nas ten sam obowiązek – od wpłaconego kapitału oraz ewentualnych zysków płacimy podatek dochodowy według aktualnie obowiązujących stawek.

Ważne utrudnienie polega na tym, że przed osiągnięciem 65 roku życia wypłata może być tylko jednorazowa, potem także w ratach. Wypłata w ratach może być korzystniejsza z punktu widzenia podatku PIT.

Dziedziczenie a trzeci filar

1. IKE i PPE - dziedziczenie

W umowach IKE oraz PPE możliwe jest wskazanie oraz dowolne zmienianie osoby uposażonej (lub kilku), na którą przechodzą zgromadzone tam środki w przypadku naszej śmierci. Jeśli tego nie zrobimy, wchodzą one do spadku i są dzielone przez sąd na zasadach ogólnych.

Nabycie środków z IKE i PPE na drodze spadku jest zwolnione z podatku od spadków i darowizn, podatku dochodowego oraz podatku od zysków kapitałowych.

2. IKZE - dziedziczenie

Podobnie jak przy IKE możliwe jest wskazanie oraz dowolne zmienianie osoby uposażonej (lub kilku), która będzie pierwszym i bezpośrednim beneficjentem środków zgromadzonych na indywidualnym koncie zabezpieczenia emerytalnego. Są one zwolnione z podatku od spadków i darowizn.

Będziemy musieli natomiast zapłacić podatek dochodowy od odziedziczonej kwoty. Chyba że pieniądze z IKZE osoby zmarłej trafią na IKZE osoby lub osób uposażonych – wtedy będą traktowane jako wypłata transferowa. I nie będzie konieczności płacenia podatku dochodowego.

-----

Trzeci filar oparty jest o trzy różne ulgi – w podatku od zysków kapitałowych (IKE, PPE, IKZE), podatku dochodowym (IKZE) oraz składce ZUS (PPE). Ważne korzyści IKE, IKZE oraz PPE dają także, jeśli chodzi o dziedziczenie.

13 komentarzy:

  1. witam,

    jak wszyscy wiemy jedną ustawą można zmienić system oszczędzania bez podatku na taki z podatkiem, nigdzie tego nie przeczytałem, ale teoretycznie czy jest możliwe aby pieniądze odkładane na III filar zostały wciągnięte do wielkiego wora emetyralnego naszego panśtwa?? bo teraz to one są nasze prywatne a czy mogą zostać państwowe ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj się do tego ustosunkowuje i w sumie nie mam nic więcej do powiedzenia. Ja już tego typu obawy mam za sobą. http://www.mojaprzyszlaemerytura.pl/2013/01/czy-warto-zalozyc-IKE-2013.html

      Usuń
  2. Jeśli dobrze rozumiem, to jedyną zaletą IKE jest brak podatku Belki (kosztem blokady środków dopiero po 60 roku życia)?
    A więc przy rocznych odsetkach w wysokości 200 zł dzięki IKE zyskujemy tylko 38 zł?
    Biorąc pod uwagę, że w większości IKE istnieją dodatkowe opłaty lub prowizje (łącznie z IKE Obligacje, co jest czystym bandytyzmem), to trudno to uznać za opłacalne... może dla kogoś, kto rzeczywiście ma możliwość odłożenia setek tysięcy złotych (ale ktoś taki przeważnie ma możliwość inwestowania środków na dużo lepszych warunkach, niż w IKE). Oczywiście wyjątkiem jest NN TFI, gdzie zyskuje się też na korzystnejszej wycenie jednostek (mam tam już IKZE).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątków jest więcej - chociażby rachunki maklerskie IKE i IKZE, na których nie rozlicza się z podatków, a wypłata dywidend nie jest obciążona podatkiem Belki, albo lokaty bankowe, np. w bankach spółdzielczych, na których przy kapitalizacjach nie ma podatku Belki.

      Nie mam żadnego interesu w tym, żeby przekonywać do IKE czy IKZE. Słyszałem już mnóstwo subiektywnych opinii na ich temat. Nawet określenie "bandytyzm" już słyszałem. Każdy widzi w IKE i IKZE to, co chce i używa, jak chce. Mi to odpowiada, bo dopasowałem ten instrument do własnych potrzeb i do własnego życia. Nic więcej mi nie potrzeba. Nie mam żadnego problemu z tym, że ktoś inny widzi w IKE i iKZE same słabości i nie chce ich prowadzić. Są przecież dobrowolne. Może Pan z nich nie korzystać.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
    2. Chodziło mi tylko o podkreślenie, że JEDYNĄ korzyścią IKE jest brak podatku Belki, co w przy przeciętnych wielkościach oszczędności daje zysk w wysokości KILKUDZIESIĘCIU ZŁ ROCZNIE, dodatkowo POMNIEJSZONY O OPŁATY I PROWIZJE.

      (Podstawa wyliczenia: przy zysku w wysokości 3% podatek Belki wynosi kilkadziesiąt zł przy kapitale do wysokości 17500 zł; w 2014 r. średnia wpłata na IKE wynosiła 3400 zł, co oznacza, że przez 5 lat takich wpłat zyski z IKE będą na wysokości kilkudziesięciu zł rocznie, do tego pomniejszone o opłaty i prowizje.)


      A jeśli chodzi o bandytyzm Ministerstwa Finansów i PKO BP — jak inaczej wytłumaczyć istnienie opłaty (i to procentowo od obligacji zapisanych na koncie, a nie tylko kupowanych!) przy braku tej opłaty dla obligacji kupowanych bez IKE?
      Przecież IKE w jakiś sposób klienta „przywiązuje”, powinniśmy więc mieć do czynienia z jakąś zniżką (jak w NN TFI), a nie dodatkową opłatą!

      Usuń
    3. To prawda, że są umowy o IKE i IKZE obarczone wysokimi opłatami. Ale prawdą jest też, że są umowy o opłatach zbliżonych lub niższych do zwykłych rejestrów funduszy inwestycyjnych, lokat bankowych, ubezpieczeń na życie z UFK czy rachunków maklerskich. Wiele zależy od wyboru oszczędzającego.

      Być może w pierwszym roku korzyści z braku podatku Belki są niewielkie. Ale IKE to nie jest rozwiązanie, które ma pokazać wszyskie swoje zalety w pierwszych 12 miesiącach od rozpoczęcia oszczędzania. Po dekadzie wykorzystywania całego limitu wpłat możemy dysponować kwotą ponad 100 tysięcy złotych, które będą nadal chronione przed tym podatkiem. Polecam ten wpis: http://www.mojaprzyszlaemerytura.pl/2014/12/ile-warta-jest-emerytalna-ulga-podatkowa-na-ike.html.

      Też uważam, że instytucje finansowe mogłyby powalszyć o klienta oszczędzającego na IKE i IKZE niższymi opłatami i lepszymi warunkami. Nieliczne to robią (np. NN TFI), dlatego warto głosować nogami i do nich przenosić środki.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
    4. „Po dekadzie wykorzystywania całego limitu wpłat możemy dysponować kwotą ponad 100 tysięcy złotych” — pisałem o tym powyżej: „trudno to uznać za opłacalne... może dla kogoś, kto rzeczywiście ma możliwość odłożenia setek tysięcy złotych”.

      Jak chodzi o wyliczanie wartości ulgi: nie oszukujmy się długoterminowo nie uzyskamy więcej niż 3% rocznie (przy niskiej inflacji/stopach), bez względu na rodzaj inwestycji (przykład: http://stooq.com/q/?s=etfw20l&c=mx&t=l&a=lg&b=0).

      Wpłacanie 10 tys. rocznie oprocentowane na 3% bez Belki (na IKE) daje po 10 latach niecałe 3 tys. zł więcej, niż z Belką (poza IKE), czyli średnio 300 zł rocznie.
      Ale już wpłacanie 3,5 tys. zł (średnia roczna wpłata na IKE wg KNF) rocznie na IKE da po 10 latach 1 tys. zł więcej, niż z Belką, czyli średnio zyskujemy 100 zł rocznie...
      I o to mi właśnie chodziło: przeciętny szaraczek musi się zastanowić, czy dla 100 zł rocznie warto blokować środki do 60 roku życia... ja właśnie się zastanawiam...

      Usuń
    5. Dzięki za komentarz. Proszę się dobrze zastanowić. To są kluczowe pytania.

      Nie widzę uzasadnienia dla używania słowa "blokowanie" w kontekście IKE. Można je wypłacić przed 60 rokiem życia (rezygnując z korzyści podatkowej).

      Oczywiście w momencie, gdy rynki mają trudniejszy okres inwestozy patrzą na jakieś wykresu, jak Pan w swoim komentarzu, i z tego jednego odczytu wyciągają wielkie, uniwersalne wnioski. Nie uważam poszukiwania wyższych stóp zwrotu niż 3% średniorocznie za oszukiwanie się.

      OK - ale załóżmy, że ma Pan rację i IKE i IKZE są dla szaraczka beznadziejne. Co Pan proponuje w zamian? Bo przecież przyzna Pan, że nawet szaraczek będzie prawdopodobnie potrzebował w okolicach przechodzenia na emeryturę i później jakiegoś prywatnego źródła oszczędności. Jak je zbudować? Co ma Pan konstruktywnego do powiedzenia?

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
    6. Jeszcze w temacie realnych do uzyskania stóp zwrotu, polecam dwa artykuły:
      - http://www.mojaprzyszlaemerytura.pl/2014/11/ile-mozna-zarobic-na-gieldzie.html ;)
      - http://archiwum.rp.pl/artykul/1287267-Na-emeryture-odkladaj-ostroznie.html

      Usuń
    7. Dobiera Pan anegdotyczne dowody do subiektywnej tezy, w którą zaangażował się Pan emocjonalnie. Czy gdybym w tym artykule przedstawił jakieś wyjątkowo dobre wyniki (np. 15% rocznie), byłby to ważny argument za tym, że właśnie takie wyniki są najbardziej realne.

      Nie - byłby to tylko jeden wynik, jednego człowieka, w jednym okresie. Proszę nie wyciągać nie wiadomo jakich wniosków z jednego czy dwóch odczytów.

      Moglibyśmy spróbować obiektywnie spojrzeć na możliwe do osiągnięcia stopy zwrotu zaczynając od jakichś większych badań statystycznych, dla znacznie większej próby, w wielu okresach, dla różnych mechanicznych reguł inwestowania, np. uśredniania czy rebalancingu. To byłby jakiś punkt wyjścia do dalszej rozmowy.

      Takie subiektywne, silne przekonania oparte o anegdotyczne dowody, które akurat pasują komuś do jego ulubionej tezy, mają bardzo ograniczoną wartość. Z pewnością wyjaśniają Pana osobiste nastawienie do różnych form inwestowania, ale nic więcej.

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
    8. Ależ WIG oraz WIG20 są właśnie takimi obiektywnymi statystycznymi indeksami — nie ma podstaw, by twierdzić, że szaraczek traktujący giełdę jako sposób oszczędzania (tzn. nie ślęczący całymi dniami nad wynikami, informacjami, wykresami) uzyska wynik lepszy niż WIG lub (jeśli inwestuje w blue chipy) WIG20.
      Ogólnopolskie Badanie Inwestorów 2014 SII pokazuje wręcz, że 43% inwestorów indywidualnych STRACIŁO w 2013 (a WIG zyskał prawie 8%... ale WIG20 tyleż stracił), tylko co 10 uzyskał ponad 20% (i zapewne byli to inwestorzy poświęcający na to wiele godzin dziennie, a nie szaraczki oszczędzające na emeryturę).
      Poparty powyższymi danymi jeszcze raz powtórzę: przeciętniak oszczędzający na emeryturę długoterminowo nie uzyska więcej niż 3–4% powyżej CPI, nawet jeśli na akcjach w jednym roku zyska 15%, to w następnym straci 20%...
      Także inwestując w miarę bezpiecznie uzyska się najwyżej te 3–4%, np. wynik Agio Kapitał Plus to 3,85%, ale nie wiadomo jak długo się utrzyma, należy dywersyfikować, a inne TFI pieniężne i obligacyjne wzrosły słabiej... W efekcie okazuje się że najbezpieczniejsze oszczędzanie, czyli depozyty bankowe, dają podobne oprocentowanie (łatwiej i szybciej można wyszukać lokatę na 3–4%, niż „walczyć” z giełdą).

      Usuń
    9. W sumie nasze poglądy niewiele się różnią. Też uważam, że należy lokować oszczędności bardzo ostrożnie i dywersyfikować. Też nie spodziewam się nadzwyczajnych wyników ponad lokaty bankowe na pasywnych inwestycjach. Jestem też zdania, że lepiej mieć konserwatywne oczekiwania i nie bujać w obłokach.

      Z drugiej strony przestrzegam przed zniechęcaniem się w momencie, kiedy na rynku mamy trudny okres. On kiedyś minie (nie wiem kiedy i czy w międzyczasie nie będzie gorzej) i będą cyklicznie zdarzały się okresy, gdy nawet główne indeksy będą bez problemu dostarczały stóp zwrotu wyższych niż lokaty.

      Osobiście chcę być posiadaczem również aktywów udziałowych, i przez fundusze, i bezpośrednio. To jest dla mnie z jednej strony ważny element dywersyfikacji, a z drugiej sposób na uczestniczenie we wzroście przedsiębiorstw, które - chyba się Pan zgodzi - są kluczową siłą w kapitalizmie. Nie widzę powodu, żeby się tego bać czy żeby temu zaprzeczać.

      Pozdrawiam, proszę wracać!


      Usuń
  3. „Nie widzę uzasadnienia dla używania słowa "blokowanie" w kontekście IKE. Można je wypłacić przed 60 rokiem życia (rezygnując z korzyści podatkowej).”

    — OK, przyznaję rację, ale... korzyść podatkowa to jedyna korzyść w IKE, więc lepiej zakładać dotrwanie do 60 roku życia (wiem, wiem, procent składany — ale to naprawdę grosze).



    „Nie uważam poszukiwania wyższych stóp zwrotu niż 3% średniorocznie za oszukiwanie się.”

    — OK, może jest Pan świetnym inwestorem, ja jednak nie mam wątpliwości, że obecnie realnie dostępna stopa zwrotu to 3, może 4%, na pewno przeciętny szaraczek w dłuższym terminie nie będzie w stanie uzyskać więcej — to byłoby możliwe tylko krótkoterminowo na ryzykownych instrumentach. Sam czasem spekuluję na giełdzie i uzyskiwałem 4–18% (przed opodatkowaniem i prowizją) w ciągu klku dni do kilku miesięcy, ale traktuję to raczej jako zabawę, rodzaj hazardu — zdając sobie sprawę z ryzyka nigdy nie inwestowałem więcej niż 2000 zł. W każdym razie z niecierpliwością czekam na artykuł „Jaka jest rentowność i koszty mojego IKZE po trzech latach od początku oszczędzania?” ;) (oczywiście w 2012 inflacja wynosiła ok 4%, więc stopy zwrotu też były odpowiednio wyższe).



    „OK - ale załóżmy, że ma Pan rację i IKE i IKZE są dla szaraczka beznadziejne. Co Pan proponuje w zamian?”

    — Prawie całe życie pracowałem na umowy o dzieło, więc emerytury nie dostanę praktycznie w ogóle, a czas jest nieubłagany, już jestem „bliżej niż dalej”, dlatego poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie jest dla mnie bardzo ważne — stąd zresztą lektura tego (bardzo pomocnego) serwisu.
    Oto do czego na razie doszedłem:
    1) ponieważ przyszłość jest nieznana i niepewna, bardzo ważna jest dla mnie szeroka dywersyfikacja, z naciskiem na instrumenty w jakiś sposób bezpieczne (zarabiam swoją uczciwą pracą, a nie spekulacjami), aktualnie mój portfel wygląda następująco:
    a) min. 33% — 4- i 10-letnie obligacje skarbu państwa indeksowane CPI (w pewnym stopniu zabezpieczają przed hiperinflacją);
    b) min. 33% — lokaty krótkoterminowe (wyszukiwane okazje, głównie Idea Bank, mają ZAPEWNIĆ portfelowi znośny procent) oraz 3-letnie indeksowane WIBOR-em/WIBID-em (Meritum Bank);
    c) min. 5% — waluty obce na lokatach i w gotówce (zabezpieczają możliwą deprecjację PLN, do kupowania po korzystnym kursie wygodny jest Alior Kantor Walutowy);
    d) ok. 10% — złote i srebrne monety bulionowe (zabezpieczają przed potencjalną totalną katastrofą);
    e) maks. 10% — instrumenty ryzykowne, tj. fundusze pieniężne, obligacyjne, giełda i fundusze akcji (w tej kolejności, tzn. przede wszystkim bezpieczne); możliwe, że w tej części będę zwiększał obligacje;
    f) inne środki w jakimś sensie bezpieczne, np. struktury z gwarancją kapitału, wysokooprocentowane konto „emerytalno-oszczędnościowe” (PSO);
    2) nie wykluczam zupełnie skorzystania z oficjalnego 3. filaru — pod warunkiem wpasowania się w mój portfel, np. ponieważ drobną część oszczędności trzymam w TFI, a NN ma parę dobrych, to zdecydowałem się na IKZE w NN TFI — w tym wypadku IKZE jest opłacalne (nawet pomijając korzyści podatkowe), więc czemu nie? Dzisiaj próbowałem znaleźć jakieś sensowne IKE, ze słabym rezultatem — ale może to lokacyjne w Banku Millenium?

    OdpowiedzUsuń

A co Ty sądzisz?