środa, 19 września 2012

Czy warto mieć konta w kilku bankach?




Najczęściej wiążemy się z jedną instytucją finansową, chyba że okoliczności zmuszą nas do zrobienia inaczej (np. tani kredyt hipoteczny w innym banku). Trzymanie wszystkich pieniędzy w jednym banku ma swoje plusy. Jest przede wszystkim praktyczne – nie musimy zawracać sobie głowy różnymi bytami typu hasła, loginy, umowy, terminy, itp. Czy jest jakikolwiek sens to zmieniać i zostać klientem również innych banków?

Ze znalezieniem firm chętnych do przygarnięcia naszych pieniędzy nie będzie problemu. Wśród banków jest ostra konkurencja praktycznie w każdej dziedzinie ich działalności – od konto osobistych i oszczędnościowych przez lokaty terminowe po kredyty hipoteczne. Każdy nowy klient jest witany z otwartymi ramionami. Czy wobec tego warto mieć konta w kilku bankach?

Odpowiedź pierwsza: tak, warto mieć konto w kilku bankach

czy warto mieć konto w kilku bankach?
Dlaczego warto? Z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że dzięki obecności w kilku bankach dostajemy dostęp do szerszej palety produktów, usług i warunków.

Banki proponują różne warunki na tych samych usługach. Jest (niewielka) grupa kont osobistych, za które nie zapłacimy kompletnie nic. Ani grosza. Ani za prowadzenie, ani za przelewy, ani za kartę płatniczą, ani nawet za wypłaty w bankomatach. Z drugiej strony są instytucje, które nawet za najbardziej podstawowe funkcje każą sobie płacić. Dokładnie tak samo działa to przy produktach oszczędnościowych czy kredytowych. Mając otwartą relację z więcej niż jednym bankiem nie jesteśmy skazani na jedną ofertę.

Nie każdy bank ma w swojej ofercie pewne rozwiązania. Przykłady? Tylko AliorBank zakłada rachunki oszczędnościowo-emerytalne, które pomagają systematycznie oszczędzać. Tylko w mBanku można aktywować system mSaver, który pozwala oszczędzać podczas wydawania. Tylko AliorSync zwraca 5% wydatków dokonanych w internecie. I tak dalej. Pozostając z jednym bankiem ograniczamy własny wybór dostępnych dla nas usług finansowych. Dlaczego nie być mądrzejszym konsumentem i selektywnie podchodzić do oferty banków? Dlaczego nie nauczyć się wybierać co najlepsze kąski?

Wyjątkowa oferta! Lokata Bezkarna dla nowych klientów z promocyjnym oprocentowaniem 4% w skali roku.

Bezpieczeństwo i lepsza organizacja

Po drugie, rozbicie finansów pomiędzy więcej niż jedną instytucję pozwala nam lepiej się zabezpieczyć oraz zorganizować. Dlaczego rośnie nasze bezpieczeństwo? Wyobraźmy sobie, że nasz pierwszy bank ma tego dnia problemy techniczne – nie możemy zapłacić jego kartą w sklepie, nie możemy dostać się do naszej bankowości internetowej. Jeśli sprawa jest pilna, sięgamy po kartę drugiego banku i sprawa rozwiązana.

Warto również trzymać nasze oszczędności (np. na depozytach) w kilku bankach tak na wszelki wypadek. Szczególnie jeśli są duże i przewyższają kwotę gwarancji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Jeśli chodzi o organizację naszych finansów, warto mieć co najmniej dwa rodzaje kont – bieżące oraz oszczędnościowe. Czasami bank, z którego usług jesteśmy zadowoleni w tej pierwszej kategorii, niewiele oferuje w tej drugiej. Wtedy bez wahania warto związać się z inną instytucją.

Niektórym w organizacji finansów osobistych pomaga prowadzenie kilku kont o różnym przeznaczeniu (np. regularne wydatki, oszczędzanie na wakacje, oszczędzanie na emeryturę, itp.). Ja osobiście nie potrzebuję fizycznego rozdzielenia różnych celów finansowych na poziomie kont osobistych czy oszczędnościowych, ale rozumiem dlaczego niektórzy z tego sposobu korzystają.

Szczególne okoliczności

Po trzecie, warto związać się z więcej niż jedną instytucją finansową, jeśli mamy ku temu bardzo poważny powód. Dla mnie takim powodem jest na pewno atrakcyjna oferta kont o szczególnym statusie podatkowym (tzw. trzeci filar). Nie miałem oporów zostałem klientem PKO BP, bo tylko ten bank obsługuje indywidualne konto emerytalne w formie obligacji skarbowych. Podobnie było z kontem IKZE w formie rachunku inwestycyjnego w biurze maklerskim BDM.

Inne powody, żeby bez obaw wiązać się z innymi bankami i otwierać kolejny rachunek? Potrzebujemy na przykład dobrego konta firmowego, a nasz macierzysty bank nie ma w swojej ofercie niczego specjalnie atrakcyjnego. Albo chcemy założyć rachunek wspólnie z dzieckiem, żeby móc mieć wgląd w historię transakcji. Jest to i tak osobny byt w stosunku do naszego konta bieżącego, więc warto poszukać najlepszych rozwiązań na rynku.

Dostęp do funkcjonalności

Po czwarte, jest kilka kont, które dają dostęp do naprawdę interesujących funkcji, które po prostu warto mieć pod ręką. Nawet jeśli nie podobają się nam warunki na podstawowych elementach konta, możemy najzwyczajniej w świecie z nich nie korzystać. Jednym z takich kont jest eKonto mBanku, które mam od lat, ale nie korzystam z jego podstawowych funkcji. Nie mam też do niego karty, dzięki czemu jest zupełnie darmowe. To po co mi one? Po to, żeby kupować fundusze inwestycyjne w Supermarkecie Funduszy Inwestycyjnych, inwestować na giełdzie przez zintegrowany z kontem rachunek eMakler oraz mieć dostęp do tanich ubezpieczeń.

Inne funkcjonalne, darmowe konta, które po prostu warto mieć to np. rachunek oszczędnościowy BGŻ Optima, Alior Sync z cashbackiem 5% czy konto AliorBank.

--------------

Podsumowując, warto mieć konta w kilku bankach ponieważ:

a) daje nam to dostęp do szerszej palety podstawowych usług i produktów,
b) pozwala lepiej zorganizować i zabezpieczyć nasze finanse osobiste,
c) różne banki oferują atrakcyjniejsze konta do „zadań specjalnych”, np. firmowe, dla dziecka czy powiązane z trzecim filarem,
d) możemy wykorzystać unikalne funkcje i rozwiązania każdego z banków.

Przeczytaj też drugą część artykułu, gdzie opisuję, dlaczego nie wartomieć kilku kont w kilku bankach.

5 komentarzy:

  1. Dokładnie zgadzam się.
    Mam obecnie 6 kont bankowych i każde ma jakieś zalety (dla mnie) i dopóki nie będą obarczone jakimiś kosmicznymi kosztami (większość darmowa) to tak zostanie.
    Pensja - BGŻ
    Oszczędności - ToyotaBank, BGŻ Optima, DBnet, Sync
    Tranzakcie MBank, Sync
    Historycznie ;) CA Lukas
    Nie ma litości dla bansterów - jak tylko zmieniają warunku - uciekam z pieniążkami gdzie lepiej ....

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma swoją teorię, że ofertę banków należy traktować jak szwedzki stół - brać to, co nam potrzebne, a nie wiązać się z jednym bankiem (jednym menu) na niewiadomo jak długo. Twoje podejście dokładnie się w to wpisuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam konta w 11 bankach, nic nie płacę. W 6 mam oszczędności, 2 mam wspólne, 3 to takie na wszelki wypadek. Warto zatem rozważyć:

    1. Bank do którego mamy najbliżej na piechotę do fizycznej placówki.
    2. Bank do bankomatu którego mamy najbliżej z domu lub/i pracy.
    3. Bank który da nam natychmiastowe przelewy za darmo np. AliorSync.
    4. Bank/i które mają najlepszą ofertę na nasze oszczędności.
    5. Bank/i które dadzą nam korzyści zakupowe (premie/zwroty).

    W/W muszą być darmowe aby było fajniej.

    "Szczególnie jeśli są duże i przewyższają kwotę gwarancji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego"

    Gwarancja BFG i problemy techniczne swoją drogą ale obecnie banki praktykują oferty w stylu 6-7% do 10tys, 6% do 15tys, 5% do 20tys i tak dalej. Zatem już dla 100tys zł potrzeba 6-10 banków aby nasze oszczędności efektywnie pracowały.

    OdpowiedzUsuń
  4. Profesjonalne i przemyślane podejście, ale wydaje mi się, że dla wielu klientów kompletnie niepraktyczne. Większość ludzkości nie żyje jednak sprawami bankowymi i finansowymi. Chcą przede wszystkim prostoty, funkcjonalności i spokoju.

    Osobiście jestem gdzieś pośrodku - mam chyba 4 konta (w tym jedno oszczędnościowe, a jedno w zasadzie martwe). 99% codziennych finansów załatwiam w jednym, a w drugim korzystam z narzędzi inwestycyjnych.

    Ale nie należę do osób, które ganiają za promocjami, nagrodami, itp. Nie zakładam fikcyjnego konta dla 50zł czy nawet 500zł. Wiem, że dla pewnej grupy łowców okazji i piewców "pasywnego dochodu" to jest niezrozumiałe podejście, ale ja naprawdę uważam, że dochody najlepiej uzyskiwać dzięki pracy / przedsiębiorczości i tam powinna być moja uwaga i energia, bo stawka jest nieskończenie wyższa.

    Pozdrawiam i proszę wracać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam 5 kart w tym dwie prepaid. Wszystkie banki są doczytane w TOiP tak, że aby nic nie płacić muszę jedynie jedną kartą machnąć raz w miesiącu na dowolną kwotę. W zasadzie tylko jej używam ostatnio reszta jest na awaryjne zakupy (nie było sensu zamykać skoro są darmowe). Oczywiście ogarniam wszystko, być może są ludzie którzy do banków logują się poprzez wyszukiwarkę gogle.

    Mi wszystko jedno gdzie załatwiam swoje finanse, robię tam gdzie jest najkorzystniej w danej chwili.

    Ja należę do takich osób. W skali roku po prostu są to pieniądze po które warto mi się schylić. W ubiegłym roku było to 1/2 moich odsetek z oszczędności.

    Każdy robi jak uważa, ja jako, że nie gram / inwestuje na giełdzie, muszę łapać jak największe procenty bo jak wiadomo 5% netto a 10% netto w procencie składanym to ogromna przepaść.

    Również pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

A co Ty sądzisz?