Nie
twierdzę, że matematyka jest kluczem do skutecznych inwestycji, ale
jakiś podstawowy warsztat matematyczny jest jednak niezbędny, żeby
bez histerii zarządzać własnymi pieniędzmi. Najbardziej przydatny
jest do dwóch ważnych celów: śledzenia wyników naszych obecnych
inwestycji oraz oceniania sensowności kolejnych posunięć.
Liczbami
można łatwo manipulować – towarzystwo funduszy inwestycyjnych
może umieścić w reklamie fantastyczną stopę zwrotu za ostatnie
12 miesięcy, ale gdybyśmy okres inwestycji rozciągnęli na 24 lub
36 miesięcy wyniki byłyby dużo mniej imponujące. Ktoś może się
chwalić, że zainwestował w jakąś spółkę i w kilka miesięcy
zarobił 40%, ale bez podawania, jaka to była kwota, co wydarzyło
się w tym czasie z jego innymi inwestycjami i jak wyglądają jego
wyniki w bardzo długim okresie.
Najważniejsze,
co możemy w tej sytuacji zrobić, to wypracowywać własne metody
pracy z różnymi inwestycjami i konsekwentnie się ich trzymać.
Może w tym pomóc pojęcie stopy zwrotu. Co to jest stopa zwrotu?
Jak ją obliczyć dla jednorazowej oraz niejednorazowej inwestycji?
