środa, 6 marca 2013

Jak inwestować w fundusze – strategia utrzymywania wartości




W poniedziałek rozpocząłem serię artykułów o prostych strategiach inwestowania w fundusze. Opisałem ultra konserwatywną metodę przenoszenia dochodów, która bazuje na bezpieczeństwie zysków z funduszy gotówkowych, które regularnie reinwestujemy w jednostki funduszy akcyjnych. Dzięki temu bez narażania naszego kapitału początkowego dajemy sobie szansę na trochę wyższe zyski niż na lokatach bankowych czy obligacjach skarbowych.

Na dodatek, dzięki formie funduszu parasolowego, nie płacimy podatku od zysków kapitałowych w momencie przenoszenia pieniędzy z funduszu pieniężnego do akcyjnego – to w długim terminie spora korzyść w stosunku do zwykłych lokat terminowych czy rachunków oszczędnościowych.

Żeby zmniejszyć ryzyko wpadek zarządzających, które niestety nie są wykluczone nawet w funduszach pieniężnych, możemy inwestować w funduszach parasolowych dwóch, trzech lub więcej towarzystw wykorzystując otwarte platformy do inwestowania w fundusze inwestycyjne w bankach, np. Supermarket Funduszy Inwestycyjnych.

Inne defensywne podejście do naszego portfela inwestycyjnego to strategia utrzymywania wartości. Na czym polega?

Jak inwestować w fundusze – strategia utrzymywania wartości

Jak inwestować w fundusze - strategia utrzymywania wartościOd razu podkreślam, że moja wiedza o tej metodzie inwestowania pochodzi z książki „Otwarte fundusze inwestycyjne – zasady są proste”, którą niedawno recenzowałem. Podobne podejście proponowałem kiedyś w stosunku do funduszy ETF.

Podobnie jak przy strategii przenoszenia dochodu, podstawowym założeniem tego podejścia jest przewidywalność dochodów z funduszy gotówkowych. Dzięki temu możemy zbudować fundament inwestycji, który będzie zabezpieczeniem dla bardziej ryzykownej części portfela. Poniżej porównanie trzech popularnych funduszy pieniężnych (w towarzystwach Skarbiec, PZU oraz PKO) – przez ostatnie 8 lat zarobiły 33-38%.

Jak inwestować w fundusze pieniężne

Fundusze pieniężne lokują oszczędności swoich uczestników w depozytach bankowych, bonach pieniężnych oraz bezpiecznych obligacjach – można je więc potraktować jako odpowiednik lokat bankowych w świecie funduszy.

Ale dla jasności: nasze środki w tych funduszach nie są chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny na takich samych zasadach jak w bankach. Zarządzającym zdarzają się pomyłki, dlatego warto rozważyć rozłożenie swoich oszczędności między dwa, trzy lub więcej towarzystw.

Oprócz jednostek funduszy pieniężnych w strategii utrzymywania wartości użyjemy również też funduszy akcyjnych jako aktywa, które da nam szansę na wyższe zyski.

W przeciwieństwie do strategii przenoszenia dochodów od samego początku podzielimy nasz portfel na część bezpieczną oraz agresywną. Zrobimy to jednak w takich proporcjach, żeby ewentualne straty po stronie akcyjnej były zrekompensowane przez dość przewidywalne zyski z funduszy gotówkowych.

Źle tolerujemy straty, więc naszym celem jest z jednej strony utrzymanie wartości początkowego kapitału (fundusze pieniężne), a z drugiej zachowanie szansy na zyski wyższe niż na lokatach bankowych (fundusze akcyjne)

Jak rozdzielić aktywa w portfelu inwestycyjnym opartym o strategię utrzymywania wartości?

Powiedzmy, że chcemy zainwestować 40 tys. złotych i w rocznych odstępach czasu nie dopuszczać do spadku wartości tego kapitału. Załóżmy, że fundusze pieniężne wypracują przez 12 miesięcy 5% zysku.

Teraz przyjmijmy, że 80% tej kwoty (32 tys. zł) trafia do funduszy pieniężnych, a pozostała część (8 tys. zł) do funduszy akcyjnych.

Po roku powinniśmy odzyskać cały kapitał oraz 5% zysku z części gotówkowej (32.000zł x 5% = 1600zł). Razem daje to 33.600 złotych.

Dzięki temu po stronie ryzykownej tworzy nam się przestrzeń do ewentualnych spadków, które zawsze należy brać pod uwagę przy inwestowaniu w fundusze akcyjne. Nawet jeśli wartość jednostek funduszy akcyjnych spadnie przez rok o 1600zł (z 8 tys złotych do 6.400zł), nasz początkowy kapitał nie zanotuje straty.

Naszym zadaniem jest w tej chwili tak prowadzić część akcyjną portfela inwestycyjnego, żeby jej wartość nie spadła poniżej 6,400zł. To jest granica, po której część gotówkowa nie będzie w stanie odpracować przez 12 miesięcy straty. Daje nam to maksymalną akceptowalną stratę w tym okresie w wysokości 20%. Taką poduszkę bezpieczeństwa stworzyliśmy sobie przyjmując opisane wyżej założenia do strategii utrzymania wartości.

Jak nie stracić na funduszach inwestycyjnych?

Jak się zachować w przypadku spadków w funduszach akcyjnych?

Poduszka wielkości 20% straty wartości jednostek funduszy akcyjnych daje nam trochę spokoju – nie będziemy musieli codziennie nerwowo sprawdzać notować naszych funduszy. Niestety w tej metodzie jakiś regularny monitoring będzie konieczny. Dlaczego?

Ponieważ jeśli na rynku nastąpi okres spadków, będziemy musieli podjąć decyzję o sprzedaży naszych jednostek w funduszach akcyjnych w okolicach 20% straty. Tylko wtedy będziemy mogli ją odrobić już po 12 miesiącach dzięki zyskom z funduszy pieniężnych. W tym pesymistycznym scenariuszu będziemy po roku w puncie wyjścia – bez zysków, ale też bez strat.

Na dodatek – gdyby straty wydarzyły się np. w pierwszych dwóch miesiącach tego 12 miesięcznego okresu, moglibyśmy przenieść jednostki funduszu akcyjnego do pieniężnego, które przez kolejne 10 miesięcy pomogłyby wypracować niewielki zysk na całej inwestycji.

Jeśli w okresie 12 miesięcy wystąpią spadki, ale nie zbliżą się nawet do 20%, nie musimy nic robić. Pomniejszą one co prawda stopę zwrotu z funduszy pieniężnych, ale wciąż zakończymy rok na plusie.

Trzecia możliwość to wzrosty na giełdach w okresie 12 miesięcy. Jest to scenariusz optymistyczny i najbardziej przez nas pożądany – w tym przypadku nie tylko zarobimy na funduszach pieniężnych, ale dołożymy do tego zyski z części akcyjnej. W okresach hossy na giełdzie mogą one być bardzo atrakcyjne i wielu inwestorów chciałoby w nich uczestniczyć.

Co zrobić po roku z portfelem opartym o strategię utrzymywania wartości?

Po roku na nowo dzielimy nasz portfel między jednostki funduszy pieniężnych oraz akcyjnych i obliczamy, jaką taki podział daje nam poduszkę bezpieczeństwa w części ryzykownej portfela. Jeśli w pierwszym okresie wystąpiły wzrosty na giełdach, może to wymagać przeniesienia części środków z funduszy akcyjnych do pieniężnych, żeby wrócić do początkowych proporcji (80% gotówkowe, 20% akcyjne).

Zresztą, proporcje 80/20 to tylko przykład. Bardziej konserwatywni inwestorzy mogą je zmienić na korzyść funduszy pieniężnych, odważniejsi na korzyść funduszy akcyjnych. Będzie to od nas jednak wymagało obliczenia na nowo poduszki bezpieczeństwa, czyli maksymalnej straty w ryzykownej części portfela. To zadanie czysto matematyczne.

I gdy mamy już warunki brzegowe inwestycji, których nie chcemy przekroczyć, pozostaje nam tylko z jakąś regularnością monitorować inwestycję, a po roku ją po raz kolejny rozliczyć. Można też takie rozliczenie i dostosowanie portfela robić częściej – to inna możliwa modyfikacja strategii utrzymywania wartości.

Przeczytaj też o strategii przenoszenia dochodów oraz strategii uśredniania cen nabycia (w piątek).


Warto zajrzeć też do sekcji zbierającej najważniejsze narzędzia wspierające oszczędzanie i inwestowanie.

4 komentarze:

  1. Hm... ciekawa strategia, zwłaszcza że poduszka bezpieczeństwa jest dość spora - spadki na poziomie 20% to sporo nawet jak na akcjach.
    Problemem może być tylko konieczność przewidywania stóp zwrotu na funduszach pieniężnych. Zwłaszcza teraz przy kolejnych obniżkach stóp procentowych a tym samym obniżkach stóp zwrotu na lokatach, część funduszy również zaczyna rosnąć wolniej. Widzę to po swoim pieniężnym który po regularnych, takich samych wzrostach ostatnio zaczyna nawet zaliczać pojedyncze spadki, lub obligacyjnych/depozytowych które po bardzo ładnej końcówce roku w okolicach Sylwestra zaczęły tańcować z tendencją raczej spadkową. Może się więc okazać że wyznaczenie poduszki bezpieczeństwa i stosunku między typami funduszy może nie być wcale łatwym zadaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz - na pewno zbliża się słabszy okres dla funduszy pieniężnych, a fundusze obligacji w ostatnich miesiącach wytraciły całkowicie ruch wzrostowy.

      Cóż - jak w każdej strategii, musimy się liczyć z jej niedoskonałością. Moim zdaniem trzeba po prostu przyjąć jakieś założenia na np. trzy miesiące, pół roku czy rok, a po tym okresie rozliczyć strategię i wyciągnąć wnioski. A poduszkę bezpieczeństwa traktować bardziej orientacyjnie, a nie jako świętość nie do przekroczenia.

      Często "płaskie okresy" na pieniężnych przekładają się na okresy wzrostowe na funduszach akcyjnych, więc może w ogóle nie będziemy się przejmować poduszką bezpieczeństwa, tylko zastanawiać się, dlaczego tak mało zainwestowaliśmy w akcje. Moim zdaniem warto nastawić się na dynamikę wydarzeń, która nie wpiszę się IDEALNIE w strategię - strategia to jakieś tam przybliżenie, jakieś narzędzie uporządkowania naszych decyzji tylko.

      Wielkie dzięki za komentarz. Proszę wracać!

      Usuń
  2. Utrzymanie po roku wartości portfela na poziomie początkowym zachowuje nam nominalną wielkość kapitału jednak i tak poniesiemy stratę o wysokość inflacji w tym okresie. Ale cóż, nie ma metod doskonałych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za komentarz - oczywiście, w tej strategii chodzi o utrzymanie NOMINALNEJ wartości, a nie REALNEJ wartości. Można to trochę odnieść do wszystkich ofert lokat strukturyzowanych z gwarancją kapitału - ta gwarancja nigdy nie jest na realną wartość pieniędzy. Notowania funduszy też nie uwzlgędniają inflacji. Oprocentowanie lokat też nie uwzględnia inflacji. Oprocentowanie rachunków oszczędnościowych też nie uwzględnia inflacji. Pozdrawiam.

      Usuń

A co Ty sądzisz?