sobota, 27 października 2012

Czym się różni oszczędzanie na emeryturę od oszczędzania na wakacje w Chorwacji?




Czy jest jakaś różnica między oszczędzaniem na emeryturę a oszczędzaniem na wakacje lub inny cel? Z jednej strony oszczędzanie to oszczędzaniesystematyczne odkładanie pieniędzy, żeby w przyszłości z nich skorzystać. Cel może się zmieniać, ale mechanizm pozostaje dokładnie ten sam. Chodzi o odroczenie części przyjemności teraz, żeby mieć więcej w przyszłości, o takie zorganizowanie swojego budżetu, żeby nasz majątek rósł, a nie malał.

Z drugiej strony na pierwszy rzut oka widać, że w oszczędzaniu na emeryturę jest coś odrębnego. Czym się różni oszczędzanie na emeryturę od oszczędzania na wakacje albo nowy aparat fotograficzny?

Różnica pierwsza: odległość od celu

Dlaczego oszczędzanie na emeryturę jest takie trudne?
Ile czasu trzeba oszczędzać na wakacje w Chorwacji? Nawet przy niskich kwotach miesięcznie, w przeciągu kilku, kilkunastu miesięcy jesteśmy w stanie zorganizować te dwa czy trzy tysiące złotych, żeby sfinansować swój wyjazd.

Z emeryturą jest inaczej. Nie chodzi tylko o czas – dla obecnych trzydziestolatków czy czterdziestolatków mówimy przecież nawet o ponad 30 latach regularnego oszczędzania. To abstrakcyjna wartość.

Chodzi również o kwotę pieniędzy, którą musimy zabezpieczyć, żeby lepiej żyć na emeryturze. To wielokrotność wyjazdu na wakacje, nowego telewizora czy innego wydatku. Suma liczona nie w tysiącach złotych, ale w setkach tysięcy. Nie dosyć, że dla większości ludzi abstrakcyjna, bo nigdy nie posiadali tego typu zasobów, to jeszcze słabo zdefiniowana. Przecież nie jesteśmy w stanie dokładnie określić, ile będziemy potrzebować za 30-40 lat, żeby komfortowo żyć.

Do tego dochodzi jeszcze psychologiczna odległość od celu. Odpoczynek i dobra zabawa w lipcu przyszłego roku w Chorwacji to klarowna motywacja. To prawie można dotknąć. Nasze finanse po zakończeniu pracy zawodowej to kompletna abstrakcja dla większości z nas – zazwyczaj nie myślimy o nich zbyt intensywnie, bo mamy ważniejsze rzeczy na głowie. A jeśli nie myślimy, to też nie działamy.


Różnica druga: skomplikowanie celu

Wakacyjny wyjazd to jednorazowy wydatek. Uzbieraliśmy trzy tysiące złotych w kilka miesięcy, wydaliśmy je w dwa tygodnie, koniec, kropka. Cel zrealizowany, operacja zakończona. Dokładnie tak samo jest w przypadku innych zakupów, na które oszczędzamy – komputera, aparatu fotograficznego, mebli.

Niestety, z emeryturą nie będzie tak prosto. Dlaczego? Ponieważ to nie będą dwa tygodnie. To kilkanaście, a najprawdopodobniej dużo więcej lat, kiedy będziemy zależeć od kombinacji państwowej emerytury oraz własnych zasobów.

Także są tu co najmniej dwie trudnościjak i ile zebrać oszczędności w trakcie swojej aktywności zawodowej, żeby komfortowo żyć po jej zakończeniu, oraz jak rozdysponować / inwestować swój majątek będąc przez wiele lat na emeryturze.

W Polsce to państwo bierze na siebie dużą część tego obowiązku i nawet jeśli wysokość emerytury wielu nie satysfakcjonuje, co miesiąc otrzymują gwarantowane pieniądze. Są kraje, na których w wielu sprawach się wzorujemy, gdzie nie istnieje takie bezpieczeństwo i jeśli sami nie zaplanujemy sobie emerytury zawczasu, możemy liczyć jedynie na opiekę społeczną i organizacje charytatywne.

Warto docenić hojność polskiego systemu emerytalnego, ale jednocześnie czerpać inspirację z krajów, gdzie planowanie swojej prywatnej emerytury to standard. Co ważne, planowanie nie oznacza tam wyłącznie uzbierania jakiejś kwoty pieniędzy, ale również wzięcie odpowiedzialności za rozsądne dysponowanie nimi w trakcie emerytury (włącznie z inwestowaniem) oraz zabezpieczenie nadwyżek dla kolejnych pokoleń. Nie oszukumy się: takiego globalnego myślenia o swoich pieniądzach dopiero się uczymy i wielu z nas nie czuje za bardzo tego typu ciągłości w finansach osobistych.

Różnica trzecia: nieatrakcyjność celu

Wyjazd na wakacje, większy telewizor, nowe meble do kuchni – uwielbiamy to. Dzięki temu nasze życie tu i teraz jest fajniejsze, przyjemniejsze, bardziej komfortowe. Dlatego oszczędzanie na tego typu wydatki nie jest aż tak wielkim wyrzeczeniem. Zbieramy na coś atrakcyjnego. Na wielu rachunkach oszczędnościowych możemy sobie nawet stworzyć specjalną nazwę dla konta, gdzie kumulujemy pieniądze na wakacyjne przygody czy jakiś upragniony sprzęt.

Emerytura to dużo mniej atrakcyjny cel. Po pierwsze – odległy i abstrakcyjny. Po drugie – w naszej kulturze do tego słowa przylgnęło całe mnóstwo nie najlepszych skojarzeń. Nasza wizja bycia emerytem oparta o obecną sytuację i styl bycia większości polskich emerytów jest – delikatnie rzecz ujmując – niespecjalnie pociągająca.

Ale to przecież od nas zależy, jak, z czego i czym będziemy żyć w wieku 67 lat i później. Więcej: od nas zależy, czy przejdziemy na emeryturę razem z państwowym systemem, czy dzięki swojej zaradności, oszczędności, przedsiębiorczości kilka czy nawet kilkanaście lat wcześniej!

Różnica czwarta: ingerencja państwa

Wyobraźmy sobie, że państwo przymusowo pobiera z naszej wypłaty co miesiąc 1%, żeby raz trzy lata wysłać każdego Polaka na obowiązkowe wakacje w Chorwacji. Brzmi absurdalnie, ale dokładnie na tym polega obowiązkowa składka emerytalna, którą wszyscy płacimy.

Praktycznie każde nowoczesne państwo na świecie uznaje, że musi uczestniczyć w oszczędzaniu na emeryturę swoich obywateli. Każde robi to w innym zakresie, w oparciu o inne mechanizmy. Większość polega na jakiejś formie pokoleniowej solidarności (dzieci pracują na rodziców) oraz redystrybucji (bardziej zaradni dopłacają mniej zaradnym).

Jakie to ma znaczenie dla naszej emerytury? Olbrzymie. Jesteśmy praktycznie zaprogramowani, żeby polegać w tej kwestii na państwie. No przecież płacimy ten ZUS, prawda?

Prawda. Ale czy chcielibyśmy, żeby to państwo zbierało na nasze wakacje w Chorwacji, a potem decydowało o ich terminie, miejscu, atrakcjach, itp.? Założę się, że w większości z nas taka myśl wywołuje zasadniczy sprzeciw.

Co z tym zrobić? Moja recepta to: zaakceptować rolę państwa, bo przecież na to i tak nie mamy wpływu, oraz odkryć dodatkową rolę własnej odpowiedzialności. Z naciskiem na to drugie.

Przejrzyj dostępne narzędzia finansowe, przeczytaj przewodnik po trzecim filarze. A może jest coś, o czym chętnie przeczytasz na blogu? Będę wdzięczny za każdą sugestię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A co Ty sądzisz?