piątek, 25 stycznia 2013

Czy fundusze obligacji mogą tracić?




Fundusze obligacji mają od kilku lat bardzo udaną passę. Wszyscy poszukujemy możliwości wyższego zysku niż na lokatach bankowych, ale bez ryzyka charakterystycznego dla akcji. Po wydarzeniach z 2007/2008 roku większość początkujących inwestorów trzyma się z daleka od inwestycji w akcje czy fundusze akcyjne. Ale fundusze obligacji wydają się atrakcyjne.

Inwestowanie w nie nie niesie ze sobą tak drastycznych wahań wartości kapitału i mimo że towarzystwa funduszy inwestycyjnych nigdy nie gwarantują osiągnięcia zysku czy gwarancji kapitału, mamy do funduszy obligacji większe zaufanie.

Czy mimo wszystko fundusze obligacji mogą tracić na wartości? Dlaczego fundusze obligacji tracą na wartości?

Uprzedzam

czy fundusze obligacji mogą tracić?
Uprzedzam: nie mam wykształcenia ekonomicznego, nie jestem ani doradcą, ani analitykiem finansowym – zebrałem wiedzę z dostępnych źródeł oraz dodałem swoje wnioski i doświadczenia. Nikt nie redaguje ani nie sprawuje nadzoru nad treścią moich artykułów.

Jestem kompletnym amatorem i za takie należy traktować moje porady i opinie – niedawno czytelnik zwrócił mi uwagę (za co mu dziękuję), że konsekwentnie przekręcam nazwę funduszu, o którym sporo piszę i którego jednostki posiadam! Zamiast Ipopema cały czas wydawało mi się, że towarzystwo nazywa się Ipomena. Cóż, najwyraźniej większe wrażenie zrobił na mnie kawałek The Girl from Ipanema w wykonaniu Franka Sinatry i Antonio Carlosa Jobima niż nazwa tego towarzystwa funduszy inwestycyjnych.


Zdaję sobie sprawę, że takich lub innych błędów może być na tej stronie więcej – żadnego nie popełniłem celowo, wszystkie w miarę możliwości poprawiam.

Ale do rzeczy.

Jakie są rodzaje funduszy obligacji i jakie to ma znaczenie?

Na wycenę funduszy mają wpływ dwa czynniki - odsetki od lokat (w przypadku funduszy obligacji są to oczywiście obligacje) oraz wycena rynkowa (na rynku wtórnym trwa regularny handel większością obligacji skarbowych i korporacyjnych i jego uczestnicy ustają ceny).

Ale fundusze obligacji to całkiem pojemna kategoria. Podzielmy je na potrzeby tego artykułu na trzy grupy. Każda z nich będzie miała w swoim portfelu inne aktywa w innych proporcjach. Poza tym portfele funduszy w jednej grupie mogą się między sobą znacznie różnić - są odzwierciedleniem polityki inwestycyjnej towarzystwa.

- obligacji skarbowych,
- obligacji korporacyjnych (i komunalnych),
- obligacji mieszanych

Do tego musimy dodać jeszcze jeden aspekt – fundusze mogą inwestować również w obligacje zagraniczne. Nasza inwestycja wyceniana jest w złotówkach i to nas najbardziej interesuje, ale na rynkach zagranicznych handluje się np. w dolarach czy euro. Dochodzi więc kwestia ryzyka walutowego – wycena w oryginalnej walucie obligacji może być dodatnia, ale po przeliczeniu na złotówki – fundusz może tracić ze względu na niekorzystne zmiany kursowe.

Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednym elemencie – obligacje (zarówno skarbowe, jak i korporacyjne) mogą mieć stałe lub zmienne oprocentowanie. Będą one różnie reagować na zmiany stóp procentowych, które są podstawą ustalania oprocentowania obligacji oraz ich wyceny na rynku wtórnym. Zmiany wyceny funduszu obligacji zależeć będą więc również od tego, w jakim typie obligacji ulokował on większość swoich środków.

Po tym wstępie widać już, że zależności np. między wysokością stóp procentowych a atrakcyjnością inwestowania w fundusze obligacji nie są wcale oczywiste. A to jeszcze nie koniec komplikacji – dochodzi również sentyment (nastawienie) inwestorów. Obligacjami skarbowymi i korporacyjnymi handluje się przecież normalnie na rynku wtórnym (giełdzie). Niechęć wobec akcji jako zbyt ryzykownego aktywa może powodować większe zainteresowanie oraz wzrost wyceny giełdowej obligacji. Inwestorzy chcą je mieć w portfelach ze względu na poczucie bezpieczeństwa.

Łącznie atrakcyjności obligacji tylko z wysokością stóp procentowych może prowadzić do nietrafionych wniosków – ten artykuł zniechęca do inwestycji w fundusze obligacji w czerwcu 2010 roku bazując na założeniu, że podwyżki stóp procentowych oznaczają mniejszą atrakcyjność obligacji. Tymczasem ostatnie dwa i pół roku były wyjątkowo dobrym okresem do inwestycji w obligacje mimo tego, że przez większość czasu stopy procentowe były podwyższane.

Czy fundusze obligacji mogą tracić na wartości?

No właśnie – podstawowe pytanie brzmi: czy to w ogóle możliwe, żeby wycena „bezpiecznych” funduszy obligacyjnych spadała? Czy na obligacjach można stracić? Wyniki popularnych polskich funduszy obligacji (np. PZU Polonez, Unikorona Obligacje, itp.) za lata 2011-2012 mogłyby sugerować, że te aktywa tylko rosną. I to nawet dwa razy szybciej niż lokaty bankowe!


W tym czasie doskonale radziły sobie też niektóre fundusze obligacji zagranicznych, choćby UniObligacje Nowa Europa – zwrotu na poziomie 35% w dwa lata nie powstydziłby się żaden inwestor.


Na dłuższych wykresach widać, że oba fundusze przechodziły jednak okresy tymczasowego spadku wartości oraz trochę dłuższe okresy (nawet półtoraroczne) stagnacji.


Nie są to spadki w żaden sposób porównywalne z wahaniami wyceny funduszy akcyjnych, ale dla bardzo wrażliwego na ryzyko inwestora, który przenosi swoje środki z rachunku oszczędnościowego lub lokaty, rok bez żadnego zysku lub dwa miesiące ze stratą to może być szok. Szczególnie na wykresie PZU Polonez widać, że za naprawdę imponujące wyniki od początku działalności funduszu w 1999r. odpowiadają przede wszystkim trzy pierwsze lata (do 2003r.) oraz dwa ostatnie lata (2011-2012). Lata 2003 – 2010 nie były tak spektakularne.


Dużo drastyczniejsze spadki mogą za to notować fundusze obligacji korporacyjnych. Dług przedsiębiorstw to z natury rzeczy bardziej ryzykowny rodzaj aktywa niż dług państwa – w przypadku upadłości firm lub ich kłopotów finansowych, które skutkują zaburzeniami w obsłudze lub wykupie obligacji, fundusze są zmuszone odpisywać ich wartość od wyceny jednostek. Dobrym studium przypadku są tu losy funduszu obligacji korporacyjnych Idea Premium, który zainwestował dużą część pieniędzy klientów w obligacje firm z branży budowlanej na kilka miesięcy przed jej spektakularnym kryzysem. To upadłości tych firm były powodem bardzo dużych strat funduszu.

Najważniejsze pytanie dzisiaj dotyczy jednak potencjału PZU Polonez, UniObligacje Nowa Europa i innych funduszy obligacji w przyszłości. Czego możemy się spodziewać w 2013r. i później? Czy wzrosty z lat 2011-2012 mogą się powtórzyć? Czy jest zagrożenie stagnacją lub tymczasowymi spadkami?

Dlaczego fundusze obligacji tracą?

Spróbujmy uporządkować wiadomości – wycena funduszy obligacji może tymczasowo spadać. Odnosi się to zarówno do funduszy obligacji korporacyjnych (większe ryzyko), jak i skarbowych (mniejsze ryzyko). Głównym celem tych drugich jest ochrona wartości kapitału klientów, ale jest to cel średnioterminowy (co najmniej rok) – nie możemy oczekiwać, że każdego dnia wartość naszej inwestycji będzie się powiększać. Stagnacja oraz czasowe spadki wchodzą w grę.

Zmiany wartości naszych jednostek w funduszach obligacji są do pewnego stopnia przewidywalne i zależą od kilku czynników:

1. rodzaju obligacji w portfelu funduszu

- obligacje skarbowe są mniej ryzykowne niż korporacyjne (mniejsze zagrożenie odpisaniem ich wartości ze względu na niewypłacalność emitenta),
- obligacje zagraniczne (np. w dolarach czy euro) są dodatkowo obarczone ryzykiem walutowym (wahania złotówki w stosunku do waluty, w której denominowane są papiery dłużne),
- obligacje o stałym oprocentowaniu inaczej reagują na zmiany stóp procentowych niż obligacje o zmiennym oprocentowaniu.

2. ruchy stóp procentowych

- podręcznikowy przykład jest następujący: jeśli rośną stopy procentowe, atrakcyjność już wyemitowanych obligacji o stałym oprocentowaniu maleje. Dlaczego? Ponieważ nowe obligacje są atrakcyjniejsze i to je chcieliby mieć inwestorzy. Dlatego na rynku wycena starych obligacji spada, a to oznacza spadki wyceny jednostek funduszy obligacji,
- i w drugą stronę: jeśli spadają stopy procentowe, atrakcyjność już wyemitowanych obligacji o stałym oprocentowaniu rośnie. Dlaczego? Ponieważ nowe obligacje nie są tak atrakcyjne i inwestorzy chcieliby mieć więcej starych. Dlatego na rynku wycena starych obligacji rośnie, co oznacza wzrosty wyceny jednostek funduszy obligacji,
- wiedza podręcznikowa nie przydała się w latach 2010-2012 – stopy procentowe do połowy 2012 rosły i nie przeszkadzało to funduszom obligacji osiągać rekordowe zyski,

3. nastawienie rynku do ryzyka (sentyment)

- większość obligacji, w które inwestują fundusze są przedmiotem obrotu na giełdach i podlegają rynkowym wahaniom ceny – rynkami rządzą nie tylko banki centralne, które ustalają stopy procentowe, ale też emocje inwestorów (np. zaufanie do państw i firm, wiara w siłę gospodarek, nastawienie do ryzyka, itp.) - to wszystko może mieć wpływ na wycenę poszczególnych obligacji z portfelów funduszy,
- wycena rynkowa obligacji zależy również od nastawienia inwestorów do ryzyka: ostatnie lata to ucieczka kapitału z ryzykownych aktywów (np. akcji) w kierunku bezpieczeństwa (np. obligacji),

4. większy obraz

- większość państw zachodnich, szczególnie USA i niektóre kraje Europy Zachodniej, są zadłużone ponad miarę – to raczej nie zwiększa atrakcyjności obligacji jako bezpiecznego aktywa,
- rynek obligacji przez ok. dwa lata przynosił ponadprzeciętne zyski – fundusze przeznaczone do ochrony kapitału dawały dwa i więcej razy zysku niż lokaty bankowe, do których porównuje się często obligacje skarbowe – wielu ekspertów mówi otwarcie o bańce obligacyjnej, która nie będzie rosła w takim tempie w nieskończoność.

Jaki werdykt? Czy warto kupić jednostki funduszy obligacji w 2013? Ostateczną decyzję każdy musi podjąć sam na podstawie oceny sytuacji i własnych celów inwestycyjnych. Tutaj dłuższy tekst o inwestowaniu w fundusze w 2013, a tutaj o kosztach i opłatach związanych z funduszami.

W napisaniu tego artykułu najbardziej pomogły mi artykuły Macieja Rogali na blogu towarzystwa Union Investment – pojawiają się tam naprawdę wartościowe wpisy! Tutaj i tutaj odnośniki do artykułów.



6 komentarzy:

  1. Tylko dlaczego teraz takie spadki PZU Polonez :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zęby otrzymać odpowiedź na to pytanie, trzeba przestudiować skład portfela obligacji tego funduszu (jest publicznie dostepy), a potem sprawdzić notowania poszczególnych składkników. Może też próbować poprosić kogoś w towarzystwie o komentarz.

      Wiele ogólnych czynników wpływających na wycenę funduszy opisałem w tekście - zapraszam do lektury.

      PS. Inwestycje giełdowe są niesamowicie przewrotne - wielomiesięczne wzrosty przyciągnęły inwestorów do funduszy obligacji, a niewykluczone, że jest to moment stagnacji na tym rynku - stopy procentowe są już niskie lub rynek ma już wycenioną najbliższą zniżkę. A niskie stopy procentowe to mniejsza atrakcyjność obligacji.

      Usuń
    2. Niewiem czy poprzedni wpis zniknął czy czeka na mderację ale spytam w razie czego ponownie.
      Jeżeli przyjjmiemy, że RPP będzie już teraz podnosił stopy to zgodnie z Twoim wpisem fundusze obligacji powinny albo tracić albo mało zyskiwać.
      Dobrze odczytałem Twój wpis?

      Usuń
    3. Proszę spojrzeć na wykres rentowności polskich obligacji np. http://stooq.pl/q/?s=10ply.b - tam jest naprawdę mało miejsca na spadek rentowności, który jest odpowiedzialny za dalszy wzrost cen obligacji (i zysków funduszy). Na pewno warto być ostrożnym, ponieważ wysokie stopy zwrotu są już za nami i "fizycznie" nie ma miejsca na powtórkę.

      Być może jeszcze zobaczymy jakiś okres przyzwoitych wyników, ale to nie może trwać w nieskończoność. Bez wskazywania, kiedy zaczną się wzrosty rentowności (i spadki wyceny funduszy polskich obligacji lub przynajmniej okres ich stagnacji), warto mieć się na baczności.

      Proszę jeszcze zajrzeć tutaj: https://qnews.pl/pl/news/obligacje-skarbowe-cen%C4%85-za-hoss%C4%99-s%C4%85-ni%C5%BCsze-przysz%C5%82e-stopy-zwrotu

      Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń
    4. Dzięki, czułem, że nie jest za ciekawie ale, że aż tak źle to nie myślałem :)

      Usuń
    5. Tylko bez paniki. Nikt nie wie, jak rozwinie się sytuacja w przyszłości i kolejne długie miesiące spadku rentowności i wzrostu cen (oraz wyceny polskich funduszy obligacji skarbowych) nie są wcale wykluczone. Po prostu warto wlączyć ostrożność. Pozdrawiam, proszę wracać!

      Usuń

A co Ty sądzisz?