piątek, 16 listopada 2012

Oprocentowanie dziesięcioletnich obligacji skarbowych spada – czy wciąż warto oszczędzać na IKE obligacje?




Oprocentowanie obligacji skarbowych od kilku miesięcy systematycznie spada. Gdy zakładałem swoje indywidualne konto emerytalne w kwietniu 2012r., dziesięcioletnie obligacje emerytalne EDO dawały 6,5% w pierwszym roku, a potem 2,75% ponad inflację. Już w lipcu 2012r. było to odpowiednio 6% oraz 2,5% marży ponad inflację. W listopadzie skarb państwa po raz kolejny zmienił zasady oprocentowania najnowszej emisji do 5,8% w pierwszym roku oraz 2% ponad inflację w kolejnych dziewięciu latach życia obligacji.

Dlaczego oprocentowanie spada? Czy wciąż warto oszczędzać za pomocą obligacji skarbowych w ramach IKE? Czy założyłbym IKE obligacje, gdybym dzisiaj podejmował decyzję o rozpoczęciu oszczędzania na indywidualnym koncie emerytalnym?

Dlaczego oprocentowanie obligacji skarbowych spada?

Czy warto założyć IKE obligacje skarbowe - oprocentowanie spada
Po pierwsze, dlatego że spadają stopy procentowe, od których uzależnione jest oprocentowanie kredytów i depozytów między bankami. A te spadają, dlatego że spada inflacja (czyli statystyczny wzrost cen). Warto spojrzeć na rynek lokat bankowych w ostatnich miesiącach – w stosunku do szczytów w okolicach 6,5-6,7% nawet najbardziej aktywni gracze typu Getin Bank, Alior Bank czy Santander Consumer trochę spuścili z tonu. Jesteśmy raczej w okolicach 6% niż 7% dla czystych depozytów.

A oprocentowanie obligacji skarbowych jest obliczane na podstawie podobnych czynników co lokaty bankowe. Nie może być oderwane od reszty rynku gwarantowanych produktów oszczędnościowych czy podstawowych wskaźników takich jak stopy procentowe. Sytuacja jest i będzie dynamiczna.

Po drugie, oprocentowanie obligacji skarbowych spada z powodu popularności polskich papierów dłużnych. Jest wielu chętnych do zakupu polskiego długu (szczególnie wśród zagranicznych instytucji), więc skarb państwa nie ma motywacji do płacenia wysokich odsetek. Dlaczego płacić 3% marży, jeśli znajdą się klienci na obligacje z marżą 2%? To kolejny samoregulujący się mechanizm, który tym razem zależy od zaufania, którym darzą Polskę inwestorzy w kraju i zagranicą.

Im bardziej ufają w stabilność Polski jako kraju, tym mniejsze odsetki są w stanie zaakceptować od pożyczonych państwu polskiemu pieniędzy? Dlaczego? Bo ryzyko utraty kapitału jest mniejsze. Mniejsze niż inwestując np. w Grecji czy na Ukrainie. Są kraje, np. Niemcy, które potrafią sprzedać obligacje o oprocentowaniu 0% - inwestorzy kupują je, żeby chronić swój kapitał w trudnych czasach, a nie wypracowywać zyski.

Polskie papiery dłużne postrzegane są w tej chwili jako mało ryzykowne. A małe ryzyko oznacza mały zysk. Drobni inwestorzy, np. oszczędzający na emeryturę, są z jednej strony ofiarami takiego rozwoju wydarzeń (spada oprocentowanie), ale z drugiej strony to dobry sygnał. Kupujemy obligacje kraju, który ma zaufanie inwestorów.


Czy oprocentowanie obligacji skarbowych będzie już tylko spadać?

Oczywiście, że nie. Wystarczy przyjrzeć się listom emisyjnym za ostatnie kilka lat – to naprawdę interesująca lektura i dowód na to, że oprocentowanie obligacji skarbowych jest dynamiczne. Spada i rośnie w zależności o różnych czynników, przede wszystkim wysokości stóp procentowych, zaufania do Polski, sytuacji na rynku kapitałowym czy potrzeb finansowych budżetu.

Ci, którzy kupili obligacje emerytalne w emisji z października 2004r. cieszyli się marżą 3,5% ponad inflację, ale już w październiku 2005r. było to tylko 2,25%.

Dla kogoś, kto planuje oszczędzać na IKE obligacje emerytalne regularnie, wydaje się naturalne, że będzie przechodził wiele takich wzrostów i spadków, szczególnie jeśli do wypłaty pieniędzy z indywidualnego konta emerytalnego pozostało mu kilkanaście lat lub więcej.

Z oprocentowania dla różnych emisji stworzy się nam pewna średnia. Jeśli dokupujemy co miesiąc za tą samą kwotę, będzie ona idealną wypadkową wszystkich emisji. Jeśli kupujemy raz w roku za cały limit lub z jakąś inną „nieregularnością”, nasza średnia będzie wyglądać trochę inaczej. W długim terminie różnice będą jednak minimalne – rzędu 0,2-0,5% dla naszego całego konta.

Czy wciąż warto oszczędzać na emeryturę na IKE obligacje?

Nie ukrywam, że bezpośrednim impulsem do założenia indywidualnego konta emerytalnego było dla mnie bardzo atrakcyjne oprocentowanie obligacji skarbowych na tle lokat terminowych. W kwietniu 2012r. była to po prostu wyraźnie najlepsza oferta na rynku oszczędności bez ryzyka.

Drugim ważnym powodem było to, że moje bezpieczne oszczędności były w tym czasie praktycznie w całości w lokatach bankowych. IKE obligacje skarbowe to był krok w kierunku urozmaicenia mojego portfela oraz nauczenia się nowego instrumentu finansowego. To zaowocowało między innymi zainteresowaniem obligacjami bankowymi oraz korporacyjnymi.

W kategorii IKE bez ryzyka inwestycyjnego, IKE obligacje emerytalne wciąż wypada dobrze. Banki nie kwapią się z podnoszeniem oprocentowania, chyba że klient kupi inne produkty w pakiecie ze swoim indywidualnym kontem emerytalnym. A to zmienia zupełnie dynamikę wydarzeń.

Dla kogoś, kto zastanawia się, czy wybrać IKE obligacje czy dobre IKE bankowe, mam prostą radę. Rzućcie monetą. Jeśli wypadnie reszka – obligacje. Jeśli orzełek – rachunek oszczędnościowy. I jedno, i drugie jest proste, bezpieczne, bez kosztów i wygrywa z inflacją.

Co najważniejsze – nie jesteśmy przyspawani na zawsze do jednego typu IKE. To nie jest cyrograf. Po roku można bez kosztów i kłopotów przenieść IKE gdzieś indziej. Oczywiście warto wybrać coś dobrego i nasz wybór obserwować, ale wpadanie w obsesję, czy lepsze 5% czy 5,1%, nie jest warte naszego czasu, uwagi i energii. Naszą strategię możemy zawsze dostosować po roku od podpisania umowy. To wielka zaleta IKE, którą warto porównać z rygorami ryzykownych polis inwestycyjnych, które ma w Polsce o wiele więcej ludzi.

I ostatnia rzecz – od kwietnia 2012r., kiedy założyłem IKE obligacje, najzwyczajniej w świecie przekonałem się do zasadności posiadania indywidualnego konta emerytalnego – bez względu na jego formę. Uważam, że jeśli znamy jego zasady i dobrze je wykorzystamy, możemy dzięki niemu wydzielić skuteczny kanał systematycznego oszczędzania na swoją prywatną emeryturę.

Dzięki anty-Belkowemu opakowaniu, które daje nam IKE, jakaś część naszych oszczędności nie będzie obciążona podatkiem od zysków kapitałowych, a my będziemy mieć jasny, elastyczny, niedrogi sposób na zorganizowanie sobie dodatkowych oszczędności na odległe cele.

Szukasz dodatkowych informacji o IKE? Zacznij od źródeł – ustawy o IKE oraz listu emisyjnego obligacji emerytalnych. Przeczytaj też przewodnik po trzecim filarze w 2012r. Możesz też zasugerować temat kolejnego wpisu lub przejrzeć inne narzędzia finansowe.

2 komentarze:

  1. Dzięki za artykuł, bardzo ciekawie napisany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieki dzięki. Takie komentarze są dla mnie super ważne.

      Usuń

A co Ty sądzisz?